Home / Społeczeństwo / Rodzina w meandrach globalnej rzeczywistości

Rodzina w meandrach globalnej rzeczywistości

Sens istnienia rodziny i małżeństwa jest coraz częściej kwestionowany i ośmieszany. Wartości te stanęły dzisiaj w centrum konfliktu antropologicznego, w którym gra toczy się o najwyższą stawkę – prawdę o odwiecznym powołaniu ludzkości.

Próbą podsumowania doświadczeń z codziennych zmagań o zachowanie zdrowego kształtu podstawowych instytucji społeczeństwa był XXVI Ogólnopolski Sejmik Rodzinny w Rzeszowie, zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Odbył się on 6 i 7 listopada br. pod hasłem „Współczesny świat – zagrożenie i wyzwanie dla małżeństwa i rodziny”. Szczególny akcent położony w tym roku na problematykę globalną okazał się trafnym posunięciem. Wielu prelegentów zgodziło się bowiem, że w obecnych czasach mamy do czynienia z coraz silniejszą przewagą świadomości globalnej nad lokalną. Obrady poprzedziła uroczysta Msza św. w kościele oo. Bernardynów, koncelebrowana pod przewodnictwem bpa Kazimierza Górnego, Ordynariusza Diecezji Rzeszowskiej. Następnego dnia rano, przybyłych z całego kraju gości powitali przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Ziemowit Gawski i bp Kazimierz Górny, którzy objęli honorowy patronat nad Sejmikiem, a także przewodniczący Rady Oddziału Okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Rzeszowie Jerzy Sołtys oraz pełnomocnik ds. rodziny KS „CCH” Jacek Stróżyński.

Od sojuszu do konfliktu

Pierwszym z mówców konferencji był dr Mieczysław Janowski, w ubiegłej dekadzie prezydent Rzeszowa, a w latach 2004– 2009 poseł do Parlamentu Europejskiego. Zwrócił on uwagę, że treść dokumentów wypracowanych przez społeczność międzynarodową dotykających kwestii rodziny: Deklaracji Praw Człowieka ONZ z 1948 roku, późniejszej o dwa lata Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych z 1966 roku czy też Europejskiej Karty Społecznej z 1991 roku cechuje zasadnicza zgodność z Nauką Społeczną Kościoła. Co więcej, przy opracowywaniu niektórych z tych rezolucji byli konsultantami wybitni myśliciele katoliccy, na przykład Jacques Maritain. Zapisy wspomnianych dokumentów, wskazujące na prawo każdej osoby ludzkiej do zdrowego rozwoju w rodzinie składającej z się z kobiety i mężczyzny, papieże wielokrotnie wspierali na forum międzynarodowym. Do zasadniczego rozejścia się stanowisk Kościoła i globalnych gremiów doszło podczas obrad Międzynarodowej Konferencji ONZ na Rzecz Ludności i Rozwoju w Kairze w 1994 roku oraz IV Światowej Konferencji ONZ w Sprawach Kobiet w Pekinie w 1995 roku. Podczas tych dwóch szczytów doszło do poważnego sporu antropologicznego pomiędzy przedstawicielami świata chrześcijańskiego i muzułmańskiego a wieloma ekspertami ONZ. Zmierzali oni do zmian tradycyjnego stanowiska wspólnoty międzynarodowej w sprawie modelu rodziny. W miejsce dotychczasowych praw do życia i wychowania w pełnej rodzinie, dokumenty ONZ przyjęły pojęcie tzw. „praw reprodukcyjnych”, obejmujących również możliwość nieskrępowanej aborcji.


Sejmik jest forum wymiany poglądów na temat rodziny
| Fot. Karol Irmler

Janowski wskazał, że konsekwencje wzmożonej ofensywy relatywizmu widoczne są obecnie w demografii europejskiej. W UE co trzecie dziecko rodzi się poza małżeństwem, a 50 proc. związków rozpada się już po kilku pierwszych latach. 28 proc. unijnych gospodarstw domowych jest prowadzonych przez osoby samotne. Równocześnie ponad 2/3 małżeństw w całej UE w ogóle nie ma potomstwa.

Dr Stanisław Sławiński, znany pedagog i były podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz Ministerstwie Edukacji i Nauki, podkreślił, że dzisiejszy konflikt o model małżeństwa i rodziny jest wyrazem odwiecznego sporu dotyczącego wizji i powołania osoby ludzkiej. Współczesna kultura stawia pod znakiem zapytania sens istnienia małżeństwa, dlatego że już w samym wychowaniu szkolnym istnieją poważne błędy antropologiczne.

Kryzys ojcostwa

Niezbędny „żywy wzór”, dzięki któremu współczesna rodzina będzie mogła się zdrowo kształtować, wskazali w swoich wystąpieniach ks. dr Jacek Goleń z Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie oraz Sławomir Baran, kierujący rzeszowskim Klubem Ojca. Klub rozwija m. in. inicjatywę „Tato.net”. Jest ona formą wolnych kursów dla mężczyzn w różnym wieku, pragnących pogłębić swoje powołanie do bycia ojcem rodziny. Mówcy wskazywali, że rodzina jest wspólnotą opartą na wolnym wyborze i miłości.

Sławomir Baran ocenił, że z poważnym kryzysem ojcostwa mamy do czynienia w cywilizacji zachodniej co najmniej od końca II wojny światowej i proces ten postępuje wraz z powszechna sekularyzacją. Deficyt ojcostwa u współczesnych mężczyzn wynika zarówno z nieobecności dobrych wzorów, jak i braku sił i motywacji do realizacji ojcostwa jako daru Bożego i powołania. „W wielu badaniach socjologicznych dominują negatywne wizerunki ojca: emigrant, rozwodnik, alkoholik, pracoholik, bezbożnik, inseminator, tzw. ojciec bez ojca” – podkreślił prezes Klubu Ojca.

Dwa feminizmy

W wystąpieniu „Nowoczesna kobieta i wyzwanie macierzyństwa” pełnomocnik ds. rodziny Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Jacek Stróżyński przestrzegł wielu konserwatystów i krytyków współczesności przed oczekiwaniem na „cudowny powrót” do patriarchalnego modelu rodziny. Ale nowoczesna cywilizacja jest w zasadzie antykobieca. „Dzisiejsza kobieta jest śmiała i wyzwolona, ale niespełniona. Feministki wspierają tylko te kobiety, które walczą z tradycyjnym modelem rodziny, a nie pomagają spełnionym żonom i matkom” – zwrócił uwagę prelegent.

Stróżyński dodał, że aby obronić dzisiaj swoją kobiecość, płeć żeńska musi wykazać się swoistym heroizmem. Pomocny może być tutaj promowany przez Jana Pawła II i posoborową naukę Kościoła tzw. „nowy feminizm”. Dowartościowuje on kobietę i jej specyficzną rolę w rodzinach i społeczeństwach. W odróżnieniu od „starych”, laickoliberalnych nurtów feministycznych, nowy feminizm nie postrzega świata jednowymiarowo i przyznaje, że przez wieki, także w łonie samego Kościoła, wina za upośledzenie kobiet leżała również po stronie męskiego egoizmu. Nowe feministki uznają za oczywiste zdobycze XIX-wiecznych sufrażystek, walczących o równouprawnienie kobiet w życiu społecznym i politycznym, ale również przeciwstawiają się wyrywaniu kobiet z ich świata i mechanicznym „przesadzaniem” do świata mężczyzn, co postulował „stary” feminizm. Dzisiaj teologia nowego feminizmu jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin tej nauki na świecie” – przypomniał Stróżyński

Rodzina w czasach popkultury

Dr Grzegorz Łęcicki z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Warszawie przyjrzał się wizji małżeństwa i rodziny w mediach popularnych, przypominając, że popkultura jest swoistą „barbaryzacją cywilizacji”. Współczesne media lansują postawę pobłażliwości, zacierającą różnicę pomiędzy dobrem a złem, między prawdą a kłamstwem, pięknem a brzydotą. Promują swawolę będącą karykaturą wolności.

Teresa Król z miesięcznika katolickiego „Wychowawca” oceniła z kolei, że we współczesnej kulturze, nawet wśród praktykujących katolików, słabnie postrzeganie dziecka jako daru Boga. Co prawda podczas przeprowadzonych w 2000 roku badań na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku 18–40 lat zdecydowana większość ankietowanych oświadczyła, że chce mieć dzieci, to coraz częściej dziecko postrzegane jest już tylko jako „dzieło samych rodziców”. Taka w gruncie rzeczy laicka interpretacja daru życia może owocować niebezpieczeństwem, iż w przyszłości dziecko może poczuć się niczyje i będzie pozbawione oparcia w mocnym fundamencie nadprzyrodzonym. Współczesny świat postrzega dziecko także stricte komercyjnie – jako przyszłego konsumenta, klienta, pracownika i w końcu – „utrzymywacza” rodziny. Red. Król przypomniała, że dziecko nie jest czymś należnym, ale darem. W tym też kontekście należałoby przeżywać coraz częstszy dzisiaj problem bezpłodności małżeńskiej. Łącząc swój ból z cierpieniami Ukrzyżowanego, dotknięte nim małżeństwa powinny rozważyć swoje powołanie do adopcji lub służby bliźnim.

Zadanie dla Kościoła

Rolę katechezy i życia parafialnego w ukazywaniu zdrowego modelu rodziny zaprezentowali w swoich referatach księża Adam Dzióba, diecezjalny duszpasterz rodzin z Rzeszowa, oraz Przemysław Drąg, sędzia Metropolitalnego Sądu Biskupiego oraz wykładowca rzeszowskiego seminarium duchownego. Duchowni wskazali, że parafie powinny umacniać rodziców w wierze w sens swojego powołania do bycia matkami lub ojcami. Ks. Dzióba przypomniał w tym kontekście znaczenie kursów przedmałżeńskich i konieczność pogłębionego przygotowania do Sakramentu Małżeństwa.

„Sejmiki Rodzinne stały się centrum budowania moralności społecznej oraz tworzenia propozycji dla polityki społecznej państwa i samorządów. Nie skupiamy się tylko na negatywach. Naszym celem jest promocja dobrej, szczęśliwej i wielopokoleniowej rodziny. Dla Stowarzyszenia ťCivitas ChristianaŤ spotkania takie są inspiracją dla działań praktycznych i dawania świadectwa (.. ) Musimy uświadomić sobie niebezpieczeństwo płynące z redefinicji podstawowych pojęć, prowadzące do moralnego zamętu. Fundamentalne pytanie to spór o człowieka i to, dlaczego sam, na własne życzenie wyzbywa się dzisiaj swojej godności” – powiedział w podsumowaniu obrad wiceprzewodniczący Rady Głównej KS „CCH” Karol Irmler.

Łukasz Kobeszko

Artykuł ukazał się w numerze 12/2009.

Dodaj komentarz