sobota , 21 Październik 2017
Fot. pixabay.com / CC 0

Samorząd szkołą obywatelskiej aktywności

Współczesny samorząd terytorialny zaczął się kształtować w Europie na przełomie XVIII i XIX w., najpierw we Francji i Prusach, a potem w innych krajach. Dopiero jednak w XIX w. ewoluował w kierunku demokratycznym przez wprowadzenie wybieralnych rad.

W Polsce samorząd zaczął się tworzyć jeszcze w okresie zaborów, by rozwinąć się dwudziestoleciu międzywojennym. Jego rozwój przerwała II wojna światowa i lata tzw. Polski Ludowej, kiedy to został zlikwidowany. Jego reaktywacja nastąpiła dopiero w 1990 r. na szczeblu gminy, a w 1998 – powiatu i województwa.
Pojęcie samorządu terytorialnego nierozerwalnie łączy się z wywodzącą się z katolickiej nauki społecznej zasadą pomocniczości (subsydiarności) oraz zasadą solidarności i ma w społecznej nauce Kościoła wielkie oparcie.

Zasada pomocniczości
Przez wielu teoretyków katolickiej nauki społecznej ściśle łączona, a nawet utożsamiana z zasadą personalizmu i wolności zasada pomocniczości głosi, że troska o sprawy jednostki i rodziny spoczywa przede wszystkim na nich samych, zaś dopiero w sytuacji, gdy przedsiębiorczość, zapobiegliwość i zaradność jednostki okazują się niewystarczające, troska o jej losy obciąża w kolejności rodzinę, wspólnoty lokalne, samorząd i na końcu państwo. Toteż nie wolno jednostkom zabierać i przenosić na społeczeństwo tego, co mogą wykonać z własnej inicjatywy i własnymi siłami, tak samo nie wolno mniejszym i niższym społecznościom zabierać tych zadań, które mogą spełniać i przekazywać ich większym i wyższym społecznościom.
Dlatego każda interwencja państwa w życie społeczne powinna mieć charakter pomocniczy, winna pomagać członkom organizmu społecznego, a nie niszczyć ich czy wchłaniać. Zbyt daleko posunięta interwencja państwa może zagrozić osobistej wolności i inicjatywie tak jednostek, jak i większych społeczności. Zasada pomocniczości zakłada bowiem, że człowiek zawsze stoi przed społeczeństwem, a społeczeństwo przed państwem, że państwo musi być dla obywatela, a nie obywatel dla państwa. Toteż zgodnie z nią ani państwo, ani żadna szersza społeczność (w tym międzynarodowa) nie powinny zastępować inicjatywy i odpowiedzialności osób i rodzin, oraz instytucji pośrednich.
Profesor Czesław Strzeszewski tak wyraził zasadę pomocniczości: „Tyle wolności, ile można, tyle uspołecznienia, ile koniecznie potrzeba. Tyle społeczeństwa, ile można, tyle państwa, ile koniecznie trzeba” (Katolicka nauka społeczna, str. 513, Warszawa 1985).

Zasada solidarności
Zasada pomocniczości łączy się bardzo ściśle z zasadą solidarności – inaczej zasadą dobra wspólnego (drugą podstawową zasadą organizacji życia społeczno-politycznego, w tym działalności samorządowej), bowiem pozostawienie jednostkom szerokiego zakresu odpowiedzialności i swobody w działaniu musi się jednocześnie wiązać z gotowością do udzielenia pomocy w sytuacji, gdy jednostka (rodzina lub większa społeczność) znajduje się w potrzebie i nie jest w stanie sama sobie pomóc. Solidarność polega więc na łączeniu się ludzi ze sobą celem przeciwstawiania się różnym wypadkom losowym, na wspólnym rozwiązywaniu trudnych problemów i konfliktów, a nade wszystko przyczynianiu się rzetelną pracą do pomnażania dobra wspólnego, czyli dobrobytu materialnego, rozwoju kulturalnego (także duchowego), pokoju wewnętrznego i zewnętrznego lokalnej społeczności i państwa oraz braniu odpowiedzialności za jego rozwój.
Solidarność bowiem, zgodnie z katolicką nauką społeczną, to działanie dla dobra wspólnego wszystkich podmiotów, począwszy od osoby, poprzez mniejsze struktury społeczne, aż po organizm państwowy. Jan Paweł II podczas jednej z wizyt w Polsce wyraźnie mówił, że solidarność oznacza działanie dla drugich i z drugimi, a nigdy przeciw drugim.
Zasadę pomocniczości sformułował po raz pierwszy w historii katolickiej nauki społecznej Pius XI w encyklice Quadragesimo anno w 1931 r., określając ją jako ważną zasadę organizacji życia społecznego.

…co jednostka z własnej inicjatywy i własnymi siłami może zdziałać, tego jej nie wolno wydzierać na rzecz społeczeństwa.
Pius XI

Papież pisał: „(…) co jednostka z własnej inicjatywy i własnymi siłami może zdziałać, tego jej nie wolno wydzierać na rzecz społeczeństwa; podobnie niesprawiedliwością, szkodą społeczną i zakłóceniem ustroju jest zabieranie mniejszym i niższym społecznościom tych zadań, które mogą spełnić, i przekazywanie ich społecznościom większym i wyższym. Każda akcja społeczna ze swego celu i ze swej natury ma charakter pomocniczy: winna pomagać członkom organizmu społecznego, a nie niszczyć ich lub wchłaniać. (…) Sprawujący władzę winni być przekonani, że im doskonalej na podstawie tej zasady «pomocniczości» przeprowadzony będzie stopniowy ustrój między poszczególnymi społecznościami, tym większy będzie autorytet społeczny i energia społeczna, tym też szczęśliwszym i pomyślniejszym będzie stan spraw państwa”.
Ideę zasady pomocniczości sformułowaną przez Piusa XI rozwijali też w swoich encyklikach kolejni papieże: Jan XXIII w encyklice Mater et magistra z 1961 r., Paweł VI w Liście apostolskim Octogesima adveniens z 1971 r. oraz Jan Paweł II, który w encyklice Centesimus annus z 1991 r. pisał: „(…) społeczność wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności niższego rzędu, pozbawiając ją kompetencji, lecz raczej winna wspierać ją w razie konieczności i pomóc w koordynacji jej działań z działaniami innych grup społecznych dla dobra wspólnego”.
Zasada pomocniczości i solidarności została potwierdzona przez II Sobór Watykański, który w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes z 1965 r. głosił: „Rządzący niech baczą, by nie stawiać przeszkód społecznościom rodzinnym, związkom społecznym i kulturalnym, zarządom i instytucjom pośrednim i niech nie pozbawiają ich legalnej i pożytecznej działalności, ale raczej niech starają się chętnie i ustawicznie je popierać. Obywatele natomiast, czy to z osobna, czy zrzeszeni, niech wystrzegają się udzielania zbyt wielkich uprawnień władzy państwowej, ani niech od niej nie domagają się natarczywie nadzwyczajnych wygód i korzyści, aby w ten sposób umniejszyć ciężar obowiązków spoczywających na rodzinach i zrzeszeniach społecznych”.

Samorząd zabezpiecza wolność jednostki przed omnipotencją państwa, jest swego rodzaju buforem.

Jest więc samorząd terytorialny jedną z głównych instytucji uczestnictwa obywateli w życiu społecznym, prawdziwą szkołą obywatelskiego wychowania i aktywności, zarówno w życiu społecznym, kulturalnym, gospodarczym, jak i politycznym. Uczy lokalnego patriotyzmu i odpowiedzialności za losy lokalnej społeczności, jest też istotnym czynnikiem stabilizacji społecznej i demokratyzacji państwa. Samorząd zabezpiecza wolność jednostki przed omnipotencją państwa, jest swego rodzaju buforem chroniącym jednostkę przed naciskiem państwa.
Stąd tak mocne wsparcie instytucji samorządu przez katolicką naukę społeczną, która uznaje, że samorząd terytorialny jest najwłaściwszym sposobem pluralizmu państwowego, decentralizacji władzy, demokracji i udziału osoby ludzkiej w życiu publicznym.
Dlatego warto angażować się w działalność samorządu (przynajmniej przez uczestnictwo w wyborach samorządowych i wybór najlepszych przedstawicieli) oraz wspierać jego rozwój, bo to od jego kondycji w dużej mierze zależy stan naszych lokalnych społeczności, a co za tym idzie – poziom naszego codziennego życia.

Janusz Parada

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Gietrzwałd – 140. jubileusz objawień Matki Bożej

Polska pobożność Maryjna to nie naiwny, romantyczny, pozbawiony rozumu sentymentalizm. Polska pobożność Maryjna to ogromna …