Sekrety kanonizacji Jana Pawła II

2014/04/2

W poniedziałek 10 marca 2014 r., na konferencji prasowej w Sekretariacie Episkopatu Polski miała miejsce premiera książki Zostałem z Wami. Kulisy procesu kanonizacyjnego Jana Pawła II. Publikacja jest wywiadem, który z postulatorem procesu kanonizacyjnego, ks. Sławomirem Oderem, przeprowadził Saverio Gaeta. Dziennikarze pytali na konferencji prasowej o relikwie zmarłego papieża oraz szczegóły i trudności procesu kanonizacyjnego. Przed konferencją prasową rozmowę z księdzem postulatorem przeprowadził również Marcin Motylewski.

Jakie warunki muszą być spełnione, aby ogłosić kogoś świętym i które z nich spełnił papież Jan Paweł II?
Po pierwsze – musi się pozytywnie zamknąć proces dotyczący heroiczności cnót. On bierze swój punkt wyjścia z przeświadczenia o świętości osoby (to jest ten głos ludu Bożego, który krzyczy: „umarł święty”). Dla tego przekonania szuka się potwierdzenia i zobiektywizowania w faktach historycznych z życia danej osoby. Jeśli ten proces zostanie zakończony, jest to pierwszy argument za świętością. Drugim argumentem jest pieczęć Boża na tym poszukiwaniu prawdy o człowieku. Taką pieczęcią jest cud, który zostaje stwierdzony przez wstawiennictwo kandydata na ołtarze. W przypadku Jana Pawła II zarówno proces dotyczący heroiczności cnót potwierdził przekonanie ludu Bożego o jego świętości, jak i uznanie cudów uzdrowienia – najpierw z choroby Parkinsona francuskiej zakonnicy, s. Marie Simon-Pierre, a potem – dla kanonizacji – z tętniaka mózgu Kostarykanki Floribeth Mora Diaz.

Dlaczego w tak szybkim tempie Jan Paweł II zostanie ogłoszony świętym? Czy stałoby się coś złego, gdyby cała procedura nie była tak przyspieszona?
Procedura była zachowana w całości, zgodnie z normami prawa kanonicznego i praktyką Kongregacji do spraw Świętych. Nie była przyspieszona, lecz sprawnie prowadzona. Benedykt XVI zwolnił ją jedynie z warunku pięciu lat oczekiwania na rozpoczęcie i to była jedyna dyspensa udzielona w tym procesie. Te pięć lat jest weryfikacją opinii o świętości, która ma różne przejawy. W przypadku Jana Pawła II objawiła się nie tylko owymi okrzykami Santo subito w dniu jego pogrzebu, ale także niezwykłym napływem wiernych w dniach, w których odchodził do Domu Ojca. Potem, po pogrzebie, aż do dnia beatyfikacji, jego grób w kryptach watykańskich stał się miejscem codziennego pielgrzymowania dziesiątków tysięcy ludzi.
W przypadku procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego nakładają się na siebie dwa wyznaczniki tempa pracy: sprawność ludzi prowadzących proces i interwencja „z góry”. Nie mogłoby dojść do beatyfikacji, a tym bardziej do kanonizacji, gdyby nie potwierdzenie „z góry”, czyli cud, który został uznany. Cud, który posłużył do beatyfikacji, wydarzył się miesiąc po śmierci Ojca Świętego, a więc przed rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego. Natomiast cud wykorzystany do kanonizacji miał miejsce w dniu beatyfikacji. Wtedy w Kostaryce nastąpiło niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia zaniknięcie tętniaka mózgu.

IMGP5131

W książce o kulisach procesu kanonizacyjnego pt. Zostałem z Wami wspomina Ksiądz o tym, jak się dowiedział, że został postulatorem, ale to nie wyjaśnia powodów, dla których to odpowiedzialne zadanie zostało powierzone właśnie Księdzu. Kto nadaje się na postulatora procesu kanonizacyjnego? Kto go wybiera i czy kieruje się przy tym wyborze jakimiś kryteriami?
Kodeks kanoniczny wskazuje kilka kryteriów i rekwizytów, które powinny cechować postulatora. Musi mieć przygotowanie w zakresie teologii i prawa kanonicznego oraz pewnego rodzaju doświadczenia. Kto go wybiera? Jest to wolny wybór aktora sprawy, czyli tego, kto postuluje uznanie osoby za świętą. W tym wypadku była to diecezja rzymska w osobie kardynała wikariusza.

Czy dociekał później Ksiądz, z jakich powodów został wybrany na postulatora?
Nie, nie dociekałem, dlaczego to akurat ja. Przyjąłem to jako akt łaski i dowód ogromnego zaufania ze strony przełożonych. Starałem się wypełnić ten mandat, aby motywy, które stały u początku jego wyboru, znalazły potwierdzenie w mojej pracy.

We wspomnianej książce mówi Ksiądz o dwóch naukowcach, którzy w ciągu zaledwie kilku tygodni przygotowali krytyczną ocenę wszystkich dzieł Karola Wojtyły. Czy tak krótki czas nie budzi obaw o powierzchowność oceny?
Nie, w żadnym wypadku, gdyż są to eksperci, którzy byli już znawcami dzieł Karola Wojtyły, a więc nie musieli studiować wszystkiego ex novo, ale mogli opierać się o znajomość merytoryczną, którą nabyli w ciągu lat studiów nad pismami Karola Wojtyły.

IMGP5136Oprócz dwóch cudów, które posłużyły najpierw do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego, a potem kanonizacyjnego, w książce możemy przeczytać o innych zdarzeniach nazywanych cudami, które nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone. Czy będą później weryfikowane?
Nie ma takiej potrzeby. Zgłoszenia łask następowały w trakcie całego procesu kanonizacyjnego, a także wpływają teraz, gdy praktycznie został już zakończony i czekamy tylko na sam ryt kanonizacji. Jest to zrozumiałe, bo taka jest rola świętych: modlą się za nami, wstawiają się w naszych intencjach, więc zgłoszenia łask napływają. Są gromadzone w archiwum postulacji i zostaną przekazane historii, ale na sam proces nie mają wpływu.

Możemy je nazywać cudami?
W języku potocznym tak, ale tak naprawdę to są łaski. O cudzie możemy mówić tylko wtedy, gdy Kościół go potwierdzi. W wypadku tego procesu Kościół uznał za cuda tylko dwa zdarzenia.

Czego ważnego opinia publiczna nie wie o papieżu, a czego dowiedział się Ksiądz podczas przeprowadzania procesu kanonizacji i uważa, że powinno zostać ujawnione, podkreślone?
Powszechne postrzeganie Jana Pawła II opiera się na tym, co widać na zewnątrz: na słowach, gestach i zachowaniu, natomiast on sam powiedział, że tak naprawdę można go poznać tylko od wewnątrz, od serca. Proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny ukazuje proces wzrastania człowieczeństwa i wzrastania ku świętości, który Jan Paweł II opisał w Tryptyku rzymskim, mówiąc o konieczności pójścia pod prąd strumienia aż do jego źródeł. To pozwoliło znaleźć korzenie jego świętości, którymi były: głęboka wiara i głęboka relacja z Chrystusem. On był prawdziwym mistykiem w sensie przebywania wobec Boga. To jest to, co odkryliśmy jako sekret Jana Pawła II.

Jaką osobą był Jan Paweł II? Jakiego człowieka Ksiądz zapamiętał z kontaktów, które miał z Ojcem Świętym?
To, co uderzało w relacji z nim, to była jego życzliwość, dobroć, umiejętność słuchania drugiego człowieka i zainteresowania tym, kogo miał przed sobą. Natomiast ja po zakończeniu procesu kanonizacyjnego mam przed oczami przede wszystkim kapłana – człowieka, który żył pełnią człowieczeństwa utożsamianą z powołaniem do kapłaństwa. To mnie umacnia w moim powołaniu i jest źródłem radości, że przez dziewięć lat drogi, którą odbyłem, miałem takiego wspaniałego przewodnika, który pokazywał mi, jak codziennie się cieszyć, że kiedyś w moim życiu Chrystus powiedział: „Pójdź za mną!”

IMGP5155Po śmierci Jana Pawła II ulicami polskich miast przeszły spontaniczne marsze oddające mu hołd, ale niedługo potem te żywe rzeki wróciły do starych koryt. Czy można wierzyć ludziom, gdy w telewizyjnych sondach ulicznych zapewniają, że papież wywarł na nich wielki wpływ, mają w sercu jego słowa, skoro nie zmienił trwale życia większości z nich? Jego pontyfikat pomógł w politycznych przemianach, ale czy możemy mieć nadzieję, że zmienił nas w wymiarze indywidualnym?
Nie czuję się powołany do formułowania sądów na ten temat. Taka jest ludzka natura. Gdy wolność, którą zdobyliśmy, stała się trudną i wymagającą rzeczywistością, papież w czasie ostatnich pielgrzymek do Polski powiedział kilkakrotnie: przestańcie bić brawa, a zacznijcie słuchać tego, co mówię. Są w życiu każdego z nas momenty, gdy jesteśmy niesieni na fali entuzjazmu i radości, ale dziedzictwo Jana Pawła II wymaga wsłuchiwania się w jego słowa i dokonywania konkretnych życiowych wyborów. George Weigel, biograf Jana Pawła II, nazwał go „świadkiem nadziei”. Jego przesłanie jest nadzieją, że człowiek może słuchać i jest zdolny do życia prawdą. Prawda była dla papieża rzeczywistością życia, a nie tylko teorią, dlatego swoim przykładem może na nas wpłynąć.

© Civitas Christiana 2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej