Home / Historia / Skąd się wziął hitlerowski nazizm

Skąd się wziął hitlerowski nazizm

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaka była geneza hitleryzmu – ideologii, przez którą ucierpiało tyle narodów, powstało tyle zła, spustoszeń moralnych i dóbr kultury.

Trudno jest nam pojąć, dlaczego był taki przebieg wojny, a po jej zakończeniu przywrócenie świetności gospodarczej państwu niemieckiemu.

U początku leży Towarzystwo Thule, tajne stowarzyszenie o orientacji rasistowskiej, zorganizowane w 1910 roku w Monachium, jako filia staropruskiej masonerii i Zakonu Germanów. Nazwa pochodzi od mitycznej wyspy Thule, która dla starożytnych Greków była lądem najbardziej wysuniętym na północ. Dlatego dla wyznawców nordyckich kultów miało to istotne znaczenie w pochodzeniu Arian, w tym Niemców oraz w tworzeniu nazistowskich teorii – najwyższej rasy ludzkiej. Rasistowska ideologii Towarzystwa Thule była zatem mocno inspirowana ariozofią, członka Zakonu Niemieckiego Guido von Lista. Godłem Thule-Gesellschaft była swastyka otoczona koroną promieni, leżąca za nagim mieczem. Symbol swastyki uważany był za wyraz nacjonalizmu i antysemickości, a nade wszystko symbol Ariów. W Towarzystwie Thule kierowano się gnozą, snobizmem „elit” oddanych kultom tajemnym (ezoterycznym), połączonymi z magią okultystyczną i niemieckim spirytyzmem. Satanistyczne nastawienie wśród członków w Towarzystwie Thule mogło wynikać zapewne z istnienia w wewnętrznych strukturach Thule organizacji pod nazwami Zakon Thule i Zakon Vril (Siła), inspirowanych demonicznymi obrzędami.

W styczniu 1919 roku Anton Drexler i Karl Harrer, członek Towarzystwa Thule, założyli Niemiecką Partię Pracy (DAP). W tym samym roku we wrześniu doszło do spotkania w Alpach Adolfa Hitlera, członka dwóch okultystycznych stowarzyszeń – Thule oraz Vril – z założycielami DAP, by w listopadzie 1919 roku zostać jej członkiem. W 1921 roku Adolf Hitler przejął władzę w tej nazistowskiej partii robotników, która od tego czasu nazywała się Narodowo-Socjalistyczną Partią Robotniczą Niemiec (NSDAP), a jej symbolem stała się swastyka. W Thule, a także w NSDAP zrzeszeni byli członkowie tajnych służb i potężnych związków finansowych oraz różnego rodzaju „macherzy”. Wśród nich tacy przywódcy reżimu nazistowskiego zwanego hitleryzmem, jak: Adolf Hitler, Rudolf Höss, Alfred Rosenberg, Heinrich Himmler, Hans Frank, Hermann Goering, Julius Streicher, Jakub Borman i Adolf Eichmann.


Parteitag NSDAP w Norymberdze

W przyjętym postępowaniu Adolfa Hitlera, jako przewodniczącego partii i następnie kanclerza Trzeciej Rzeszy, główny wpływ miały założenia doktryny ezoterycznej, a nie – jak uważa się powszechnie – jego „rzekome szaleństwo i niezrównoważenie”. W tej doktrynie należy szukać takich posunięć strategicznych, jak atak na Polskę, ludobójstwo Słowian, a także Żydów i Cyganów jako ofiar rytualnych. Istnieje ponadto przypuszczenie, że będący we władzach NSDAP: Heinrich Himmler, Hans Frank Adolf Eichmann i inni wypełniali zlecenia oczyszczenia narodu oczekującego na przyjście Mesjasza z wpływów chrześcijańskich i innych pogańskich „naleciałości”. Udzielone wsparcie finansowe Hitlerowi było niezbędne do wykonania zadania. Podczas procesu przywódców hitlerowskich w Norymberdze w latach 1945–1946, Alfred Rosenberg, czołowy ich ideolog zawołał: Thule? Ależ to wszystko stamtąd! Pouczenie tajne, któreśmy mogli stamtąd zaczerpnąć, pomogło nam więcej w dojściu do władzy niż dywizje SA i SS. Ludzie, którzy założyli to stowarzyszenie, byli prawdziwymi magami.

Aby właściwie interpretować historię naszych czasów, musimy bezwzględnie sięgać do „głębi” inspirowanych poczynań, źródeł ich finansowania, a nade wszystko poznawać wytyczne cele i zadania stawiane „kreowanym przywódcom”. Przytoczone fragmenty dziejów, związanych z genezą nazizmu i hitleryzmu, przywołują różne skojarzenia, sięgające czasów współczesnych. Są zatem ideologie, finanse, struktury oraz ludzie, którzy działają nie tylko jako anty-Kościół, ale także wbrew człowiekowi, jego cywilizacji i moralnym zasadom. Nie służą prawdzie, dobru i pięknu świata.

Józef Bielawski

Artykuł ukazał się w numerze 08-09/2008.

Dodaj komentarz