sobota , 16 Grudzień 2017

…ślad moich stóp zostanie na piasku gwiazd

Nie chcemy iść drogą donikąd. Nie ma w nas pychy, aby tworzyć nowy, wspaniały świat; chcemy iść po  ścieżkach naszych przodków. Tych drogach, na których jest troska o każdego człowieka…
Dr Jarosław Szarek

Należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami. Tak skomentował prof. Stanisław Pigoń decyzję Krzysztofa Kamila Baczyńskiego o udziale w Powstaniu Warszawskim, w którym zginęło tak wielu wybitnych ludzi, poetów i pisarzy. Oprócz Baczyńskiego m.in.: Włodzimierz Pietrzak, Juliusz Krzyżewski, Jan Józef Miernowski, Tadeusz Gajcy, Leon Zdzisław Stroiński, Juliusz Kaden-Bandrowski, czy Józef Szczepański „Ziutek”, autor wiersza-testamentu: Czekamy ciebie, czerwona zarazo. Jakże nam ich brakuje: oficerów, inżynierów, prawników, lekarzy, duchownych, pisarzy… Tego całego pokolenia młodych wychowanych w duchu wartości chrześcijańskich i patriotycznych.

Święty Jan Paweł II w 50. rocznicę wybuchu Powstania powiedział: „Należy raczej w milczeniu skłonić głowę przed rozmiarem poświęcenia, przed wielkością ceny, jaką tamto pokolenie zapłaciło za niepodległość Ojczyzny. W płaceniu tej ceny byli, być może, rozrzutni, ale ta rozrzutność była zarazem wspaniałomyślnością. Kryła się w niej jakaś odpowiedź na to wezwanie, które przyniósł Chrystus, przede wszystkim swoim własnym przykładem, oddając życie za braci: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.
Reprezentantem tego pokolenia był Włodzimierz Pietrzak, ps. „Balk”, „Andrzej Ados”, „Juliusz Wolden”. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania poeta, prozaik i krytyk literacki. Urodził się 7 lipca 1913 r. w Turku, a zginął 22 sierpnia 1944 r. w Warszawie, jako żołnierz Powstania Warszawskiego podczas walk na Starym Mieście. Miał wówczas 31 lat.
Młody, zdolny i dobrze wykształcony. Po maturze studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Zaangażował się w prace Koła Polonistów. Fascynowała go literatura. Miał już za sobą pierwsze próby poetyckie, nie mogło go więc zabraknąć na uczelnianych wieczorach poezji. W 1934 r. w ramach Biblioteki Koła Polonistów wydał tom poezji wspólnie z Ryszardem Matuszewskim i Janem Kottem.

Samodzielnie debiutował w 1936 r. tomikiem wierszy Prawo drapieżne. W tym też roku podjął pracę w urzędzie Funduszu Pracy jako prawnik. Jednak jego serce było gdzie indziej. Publikował recenzje, artykuły, polemiki na łamach takich pism, jak „Gazeta Polska”, „Ilustrowany Kurier Codzienny”, „Życie Literackie”, „Kamena”.
W 1937 r. zaangażował się w działalność polityczną w Związku Młodej Polski, młodzieżowej organizacji Obozu Zjednoczenia Narodowego, pracując jako zastępca redaktora naczelnego jej organu prasowego. Pisał także w tygodniku literacko-artystycznym „Prosto z Mostu”, w gronie czołowych twórców dwudziestolecia międzywojennego.
Wojna brutalnie przerwała obiecującą przyszłość całemu pokoleniu młodych Polaków. Zmusiła do zweryfikowania wszystkich planów, a w końcu większość z nich pozbawiła życia.
Po szoku wywołanym kampanią wrześniową w okupowanym kraju zaczęły się tworzyć tajne struktury państwowe. Polskie Państwo Podziemne i jego wojsko, które 14 lutego 1942 r. przemianowano ze Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową, było zjawiskiem bez precedensu. Ruch oporu obejmował prawie wszystkie dziedziny życia.
Pietrzak działa w strukturach Konfederacji Narodu (KN), konspiracyjnej organizacji o charakterze polityczno-wojskowym, którą powołali działacze ONR-Falanga. W skład jej kierownictwa wszedł m.in. o. Józef Warszawski SJ (ps. „Ojciec Paweł”), później kapelan zgrupowania „Radosław”. Pietrzak nie przerywa działalności literackiej. Pisze cykl „Między Wschodem i Zachodem” oraz Rachunek z dwudziestoleciem. Redaguje podziemne pismo „Pobudka”, a od 1941 r. tygodnik „Nowa Polska”.


Konfederacja Zbrojna, wojskowy pion KN, w 1942 r. zostaje przyłączona do ZWZ-AK. Na jej czele staje Bolesław Piasecki, ps. „Leon Całka”. Wydziałem informacyjno-politycznym organizacji kierują kolejno: Jan Moszyński ps. „Mielnicki” i Włodzimierz Pietrzak. Ich zadaniem jest przede wszystkim wydawanie prasy konspiracyjnej.
We wspomnieniach o Pietrzaku podkreśla się jego bezkompromisowe poszukiwanie prawdy oraz odpowiedzialność, którą „uważał za kwestię ludzkiej godności”. Odpowiedzialność domagała się świadectwa, tj. wzięcia udziału w walce. Decyzja o przystąpieniu do Powstania była więc konsekwencją wyznawanych wartości. Koledzy, a nawet dowódca, próbowali go ocalić i odsunąć od bezpośredniego udziału w akcjach. On jednak, przyjmując ps. „Balk”, bierze udział w działaniach bojowych w szeregach Batalionu „Czata 49” (pluton „Mieczyków”) Zgrupowania ppłk. Jana Stanisława Mazurkiewicza ps. „Radosław”.


Batalion „Czata 49” powstał w lipcu 1944 r. z Centrali Zaopatrzenia Terenu podległej Oddziałowi V Komendy Głównej Armii Krajowej. Był jednostką kadrową i elitarną. Dowództwo nad nim objął cichociemny, mjr Tadeusz Runge ps. „Witold”. Żołnierze „Czaty 49” pochodzili z bardzo różnych środowisk, byli w niej arystokraci, syn generała WP pchor. Jerzy Mond ps. „Alina”, brat późniejszego przewodniczącego PAX, pchor. Zdzisław Piasecki ps. „Stawiński”, czy ppor. Paweł Kaden-Bandrowski ps. „Tadeusz”, syn pisarza Juliusza Kaden-Bandrowskiego.
Pierwszym zadaniem „Czaty 49” był atak na koszary SS na rogu ul. Narbutta i Kazimierzowskiej. W związku z trudnościami w jego wykonaniu mjr „Witold” poprosił o zmianę przydziału mobilizacyjnego. W ten sposób batalion znalazł się na Woli, w szeregach Zgrupowania „Radosław”. Pluton pchor. Mieczysława Kurzyny ps. „Miecz” z grupą łączniczek i sanitariuszek z KN przyłączono do „Czaty 49” przed Powstaniem.

Przez 63 dni walki batalion przeszedł bardzo długi i krwawy szlak bojowy z Woli przez Stare Miasto, Śródmieście, Czerniaków, Mokotów. Żołnierze „Czaty 49” wzięli udział w dramatycznych walkach, m.in. o cmentarze na Woli, magazyny na ul. Stawki, Dworzec Gdański, Szpital św. Jana Bożego. Duże straty ponieśli podczas próby połączenia sił AK z Żoliborza i Kampinosu ze Starym Miastem, desantu na pl. Bankowy oraz obrony przyczółka czerniakowskiego.

W dzienniku bojowym Zgrupowania „Radosław” 1–20 sierpnia 1944 r., który znajduje się w zbiorach IPN oraz w opracowaniach dotyczących szlaku bojowego tej jednostki, czytamy: „W nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 r. »Zośka« i »Czata 49« kolejny raz szturmują Stawki – tym razem chodzi o połączenie się z oddziałami z Żoliborza. 17 sierpnia »Czata 49« opuszcza Muranów i przechodzi za ul. Bonifraterską na odpoczynek. 22 sierpnia zostaje podjęta kolejna nieudana próba połączenia się z Żoliborzem”. Tego dnia zginął również Włodzimierz Pietrzak. Śmierć przyszła w chwili krótkiego odpoczynku, w domu przy ul. Franciszkańskiej. Raniony odłamkiem granatu, który wybuchł na podwórku, zmarł w godzinę po operacji przeprowadzonej w warunkach polowych. Został pochowany przez kapelana, o.  Józefa Warszawskiego. Oprócz posługi kapłańskiej kapelan zadbał także o późniejszą identyfikację, przywiązując do ręki zmarłego buteleczkę, do której włożono kartę z nazwiskiem. Wobec tej śmierci proroczo brzmią słowa z  wiersza Pietrzaka: Tędy jutro odejdę: „–  może to już i  czas – / tędy jutro odejdę, otulony chłodem, / ślad moich stóp zostanie na piasku gwiazd”. Po wojnie ciało znalazła i rozpoznała matka. Jest pochowany na warszawskich Powązkach.

W kolejnych dniach w wyniku niemieckich bombardowań pod gruzami Starego Miasta, na Franciszkańskiej, Zakroczymskiej, Mławskiej, zginęło jeszcze wielu powstańców. Nigdzie nie było wytchnienia. Na Starówce żołnierze odpoczywający na kwaterach często ponosili większe straty niż w bezpośredniej walce. Uznaniem bohaterstwa żołnierzy ze strony dowództwa były liczne awanse i odznaczenia Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych. Pietrzak został odznaczony Krzyżem Walecznych, otrzymując stopień podporucznika. Wspominany był jako dobry dowódca (po zranieniu dowódcy plutonu objął komendę), ofiarny sanitariusz i  tragarz ciał zabitych.Warto przytoczyć ostatni rozkaz ppłk. „Radosława”: „Żołnierze Zgrupowania »Radosław«! Bez żadnej pomocy, sami wobec przytłaczającej przewagi technicznej wroga wytrwaliśmy na najcięższych posterunkach – Wola – Stare Miasto – i Czerniaków – to szlak bohaterski waszych zmagań, na którym wskrzesiliście najpiękniejsze tradycje żołnierza-Powstańca”.
W nocy z 19 na 20 września 1944 r. „Czata”, licząca wówczas ok. 90 żołnierzy (ze stanu 300 walczących na Starym Mieście), ewakuowała się kanałami na Mokotów. Po upadku Powstania część jej żołnierzy, pod dowództwem kpt. Józefa Kaczmarka ps. „Rolicz” złożyła broń i znalazła się w niemieckiej niewoli. Pozostali opuścili miasto z ludnością cywilną i znaleźli się w obozie w Pruszkowie.
To jednak nie był koniec tragedii tego pokolenia. Ci, którzy przeżyli i byli niezłomni, zostali wyklęci. „Czerwona zaraza” – to była ta choroba, która dotykała nas przez kilka dziesięcioleci. Zarażała nie tylko ciała, ale dotykała „włókien duszy” i „cząstek sumienia”. Mimo to – jak powiedział prezes IPN, dr Jarosław Szarek (w przemówieniu podczas wręczania not identyfikacyjnych 21 kwietnia 2017 r.) – „my jesteśmy z innego świata. I chcemy, aby on trwał. Nie chcemy iść drogą donikąd. Nie ma w nas pychy, aby tworzyć nowy, wspaniały świat; chcemy iść po ścieżkach naszych przodków. Tych drogach, na których jest troska o każdego człowieka, nawet o pojedynczego, nieznanego żołnierza.
Osieroceni potrzebujemy dzisiaj autorytetów. Dlatego przywracamy ich naszej pamięci. Poznajemy ich życiorysy, w których są obecne trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Autorytet buduje się na wartościach.

W tekście wykorzystałam:
Akta MBP w Warszawie, KG AK – Zgrupowanie „Radosław”, Archiwum IPN; Joanna Wieliczko-Szarkowa, Powstanie Warszawskie 1944. Gloria Victis; Bartosz Nowożycki, Batalion Armii Krajowej „Czata 49” w Powstaniu Warszawskim.

Dorota Grzechocińska

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Teologiczne podstawy Chrystusa jako Króla

Przyjęcie prawdy o królewskiej władzy Chrystusa, a w konsekwencji – prawa Bożego przywraca pokój społeczny. …