Home / Historia / Sobór Laterański IV (1215)

Sobór Laterański IV (1215)

Historia wskazuje, że tekst zapisany nie zawsze jest rozumiany zgodnie z intencją jego autorów. To zaś wskazuje na potrzebę czuwania, aby kąkol błędu nie tłumił ziarna prawdy.

W tym roku przypada 800. rocznica IV Soboru Laterańskiego (1215). Sobór to wydarzenie rzadkie w Kościele, a jednocześnie zwyczajne, bowiem tradycja zwoływania synodów i soborów sięga starożytności.
Synod to zgromadzenie biskupów o charakterze lokalnym; sobór to zgromadzenie biskupów reprezentujących Kościół powszechny. Początkowo zarówno synod, jak i sobór określano łacińskim wyrazem concilium oraz greckim synodos. Za prototyp soboru powszechnego uważa się zgromadzenie Apostołów w Jerozolimie pod przewodnictwem św. Piotra (Dz15,1-35). Potem organizowano sobory powszechne w sensie ścisłym; decyzje, jakie tam podejmowano, miały być obowiązujące dla Kościoła na Wschodzie i Zachodzie. Przypomnijmy te sobory: Nicea (325), Konstantynopol I (381), Efez (431), Chalcedon (451), Konstantynopol II (553), Konstantynopol III (680). Sobór II w Nicei (787) był ostatnim zgromadzeniem uznanym przez oba Kościoły. Potem tak na Wchodzie, jak i na Zachodzie organizowano tego rodzaju zgromadzenia, ale nie miały już one charakteru powszechnego. Liczba synodów była większa. Od początku chrześcijaństwa do II Soboru w Nicei (787) wiemy o ponad pięciuset, a wiadomo, że było ich więcej, ale nie o wszystkich zachowały się informacje. Sobór Laterański IV był dwunastym z kolei; ostatnim, jak dotąd, jest Sobór Watykański II (1962–1965). W Polsce mamy dwie cenne kolekcje: Dokumenty soborów powszechnych, Kraków 2001–2005, t. I–IV oraz Acta synodalia, Kraków 2006–2011, t. I–VI, obie wydane są pod redakcją jezuitów A. Barona i H. Pietrasa.

Herezje i sekty
Na początku XIII w. poziom umysłowy był niski, hierarchia uwikłana w sprawy polityczne, nasilało się działanie sekt, jak waldensi, albigensi, kacerze nadreńscy. Ich zachowanie często było rażące, np. petrobruzjanie w Wielki Piątek rozniecili ogień, paląc krzyże i obrazy, piekli w nim mięso i jedli je sami oraz rozdawali przechodniom. Obudziło to gniew ludności; jednego z sekciarzy spalono. Podobnych incydentów było wiele, np. w Bonn (1143), Soissons (1114), Nadrenii (1163), Vezelay (1167), Glosar (1051), Kolonii (1144), Liège (1144). Był to okres wypraw krzyżowych – zdobyto Jerozolimę (1099), ale ją w wkrótce utracono (1149), potem krzyżowcy, zamiast odbijać Jerozolimę, złupili Konstantynopol i ustanowili tzw. Cesarstwo Łacińskie (1204). W takich okolicznościach papież Innocenty III ogłosił zwołanie kolejnego soboru. Zebrał się on w Rzymie, na Lateranie 1 listopada 1215 r. Przybyło ok. 1200 uczestników, w tym 404 biskupów, zanotowano, że z Polski i Węgier było 16 biskupów. Debaty odbywały się po łacinie.
Sobór ogłosił 71 deklaracji, zwanych konstytucjami. W pierwszej umieszczono wyznanie wiary podobne do Credo mszalnego, w drugiej potępiono książkę (niezachowaną do naszych czasów) opata cysterskiego Joachima de Fiore (+1202), który poddał krytyce naukę Piotra Lombarda (+1160) o Trójcy Świętej, odrzucono też poglądy teologiczne profesora Amalaryka z Chartres (+1204).
Kilka konstytucji dotyczy heretyków. Ponieważ podejmowane od ok. stu lat próby perswazji, jak dyskusje i łagodne kary (wypędzenie z miasta), nie przynosiły skutku, a szkodliwa społecznie działalność się nasilała, sobór orzekł, że „potępieni heretycy mają być oddani władzom świeckim, aby według własnej winy zostali ukarani” (3,1). Ze strony Kościoła mają być tylko „karani mieczem anatemy” (3,3). Wezwano, by władcy świeccy „pod groźbą kary kościelnej wypędzali heretyków ze swych ziem” (3,4). Tym, którzy przyczynią się do odpierania herezji, obiecano odpusty (3,7). Ogłoszono, że ten, kto został uznany za heretyka, nie może pełnić urzędów publicznych, nie ma też prawa do przekazywania swego majątku testamentem ani do przyjmowania dóbr od innych osób (3,7). Na biskupów nałożono obowiązek wizytowania parafii, w której są lub poprzednio byli sekciarze, by sprawdzić, czy nie wywarli złego wpływu na ludność (3,11).
W powyższych decyzjach nie ma nawt wzmianki o zabijaniu heretyków, chociaż można by się tego domyślać, gdyż sądy świeckie stosowały wyroki śmierci, jednakże nie zawsze. Sobór orzekł, że „żaden duchowny nie może ani ogłaszać wyroku śmierci, ani wykonywać kary, ani przy niej asystować” (18). Dodano, że duchowny nie może służyć nawet jako sekretarz, który by pisał wyrok śmierci na kogokolwiek, nie może też przebywać w gronie żołnierzy, kuszników, czy innych „tego typu ludzi krwi” (18,2). Wszystko wskazuje na to, że wyrok śmierci dopuszczano (domyślnie) jako rozwiązanie wyjątkowe i ostateczne. Sobór przestrzegał przed pochopnym oskarżeniem i wyrokiem bez dowodu: „Ten, przeciw komu prowadzone jest dochodzenie, powinien być obecny (…), powinien mieć możliwość bronienia siebie” (8,5). Oskarżenia mają być jawne, aby wykluczyć składanie fałszywych zeznań. Polecono, aby przy rozpatrywaniu oskarżeń „zachowano wielką ostrożność” (8,6).

Inkwizycja
Sobór Laterański IV przeszedł do historii jako ten, który ustanowił inkwizycję. Tak jest w istocie, ale łatwo zauważyć, że decyzje, jakie podjęto, są dalekie od fanatyzmu czy okrucieństwa. Ojcowie Soboru zapewne nie przypuszczali, że ich wyważone i humanitarne orzeczenia zostaną w przyszłości wypaczone i staną się jak ogień w suchym lesie: wywołały one falę represji, których później nie dało się zatrzymać. Zdaje się, że furtką, przez którą weszły nadużycia do inkwizycji, był zapis, że oskarżony o herezję nie może pełnić funkcji publicznych ani przyjmować majątku, później pojawiła się interpretacja, że nie może posiadać majątku. Skoro tak, to każdego, kto był niemile widziany na urzędzie albo posiadał rozległe dobra, można było oskarżyć o herezję po to, aby wziąć jego urząd i zabrać majątek. A świadkowie się znaleźli, gdy otrzymali obietnicę obfitej zapłaty. Na podobnej zasadzie przez zazdrość lub chciwość oskarżano ludzi o czary i zabijano.

Kryzys małżeństwa
Był w Średniowieczu nieporządek w dziedzinie małżeńskiej; poza cudzołóstwem i niewiernością zdarzały się próby małżeństw fikcyjnych, zawieranych potajemnie, by nadać pozór legalności związkom niegodziwym i tymczasowym. Sobór orzekł: „Zakazujemy całkowicie małżeństw potajemnych i zabraniamy, aby jakikolwiek kapłan przy nich asystował. Prezbiterzy mają w kościołach ogłaszać o zawieranych małżeństwach wskazując termin” (51,2). Wydano też ustawy dotyczące przeszkód małżeńskich oraz pokrewieństwa, a także legalności potomstwa (51,1-4).

Krucjaty
Tkwiąc w duchu swej epoki, Ojcowie Soboru podjęli kwestię wypraw krzyżowych: „Gorąco pragniemy uwolnić Ziemię Świętą z rąk bezbożników. Postanawiamy, że noszący na swych szatach znak krzyża winni się przygotować do wyprawy” (71,1). Duchownych zachęcono, aby przyłączyli się do wojska, pouczając słowem i przykładem, aby rycerze „nie czynili nic, co by obrażało majestat Boży” (71,3). Ten apel też został wypaczony: wojownicy ruszyli, ale do Egiptu (1217–1221), skąd wkrótce zostali wyparci. Krzyżowcami manipulowali kupcy z miast włoskich (głównie z Wenecji), którzy pragnęli utworzyć szlaki handlowe na Morzu Śródziemnym. Dopiero następna wyprawa (1228–1229), o charakterze bardziej dyplomatycznym niż militarnym, doprowadziła do przejęcia Jerozolimy, Betlejem i Nazaretu.
Ponadto sobór zachęcił do zakładania szkół katedralnych (10,1-4), duchownych wezwał do przykładnego postępowania (10,1-4), a wiernych świeckich do tego, aby przynajmniej raz w roku w czasie Paschy wyznali grzechy własnemu kapłanowi i przyjęli Eucharystię (21,1); mając na myśli panów feudalnych, biskupi przypomnieli, że „ludzie świeccy nie mają władzy decydowania w sprawach kościelnych” (44,1), przestrzegli przed symonią (63,1), przypomnieli o obowiązku dziesięciny dla Kościoła (54-55), oraz o tym, że „sakramentów należy udzielać bez opłat” (66,1).
Sobór Laterański IV miał charakter bardziej dyscyplinarny niż doktrynalny. Jego dekrety są wyrazem wiary chrześcijańskiej oraz troski o jej przekazywanie, odzwierciedlają też ducha epoki wraz jej problemami. Historia wskazuje, że tekst zapisany nie zawsze jest rozumiany zgodnie z intencją jego autorów. W tym sensie Sobór Laterański IV przypomina Sobór Watykański II, gdzie też pojawiła się rozbieżność pomiędzy zapisem a jego realizacją. To zaś wskazuje na potrzebę czuwania, aby kąkol błędu nie tłumił ziarna prawdy.

Ks. dr hab. Józef Grzywaczewski

pgw