Home / Opinie | Felietony / Spółdzielczość – zapomniana forma aktywności społecznej
Źródło: pixabay.com

Spółdzielczość – zapomniana forma aktywności społecznej

Człowiek, posiadając naturę społeczną, łączy się z innymi, by osiągnąć rozwój osobowy i postęp społeczny. Jedną z form zrzeszania się jest zapomniana dziś spółdzielczość.

Papież Pius XI w encyklice Quadragesimo anno nazwał spółdzielczość lekarstwem na patologie w życiu gospodarczym. Nauczanie społeczne Kościoła afirmuje organizacje gospodarcze opierające się na wspólnotowości, wzajemnej pomocy i solidarności, do tego typu struktur zaliczają się spółdzielnie.

Źródła ruchu spółdzielczego

Zaczynem ruchu spółdzielczego były XV-wieczne instytucje (m.in. bractw miłosierdzia, Bractwa Betanii św. Łazarza, Skrzynki św. Mikołaja), a szczególnie banki pobożne. One to oferowały ubogiej ludności tanie kredyty, chroniąc ją przed działaniami lichwiarzy. Zasługi w promowaniu i zakładaniu banków pobożnych należy przypisać przede wszystkim franciszkanom, wśród których można wymienić wielu świętych i błogosławionych Kościoła: św. Jakuba z Marchii, św. Bernardyna ze Sieny, św. Jana Kapistrana, Michała Carcano, Barnabę z Terni, bł. Bernar-dyna z Feltre (założył ok. 30 banków), bł. Bernardyna z Bustis.

Instytucje te powstały najpierw we Włoszech, później zaś rozprzestrzeniły się po Europie. Wiązało to się z aktywnością zakonu franciszkańskiego. Wielu do niego przynależących przemierzało Europę jako misjonarze czy legaci papiescy, zakładali przy tym klasztory, szpitale, przytułki a tak-że organizowali banki pobożne. Pod wpływem św. Jana Kapistrana w Polsce takową działalność podjął bł. Władysław z Gielniowa. Do rozpowszechnienia instytucji banków pobożnych przyczynił się prymas Polski Jan Łaski, który proponował utworzenie banku ogólnonarodowego zasilanego podatkami od kleru i szlachty.

Jednak najbardziej dynamiczne banki pobożne rozwinęły się dzięki działalności ks. Piotra Skargi. W II połowie XVI w. tworzono je w formie kościelnych bądź prywatnych fundacji (pierwszy dobrze znany bank pobożny księdza Białobrzeskiego, założony w Ostrołęce w 1577 r. jako Fundacja Taniego Kredytu), także przez samo-rządy jako miejskie instytucje pomocowe. Były to instytucje gospodarcze o charakterze pomocowym. Jednak w przypadku udzielonej przez bank pobożny pożyczki można było pobierać pewną, niedużą kwotę ponad pożyczony kapitał w myśl zasady: „kto czerpie korzyść, winien też ponosić ciężar”. Nadwyżka pobierana od pożyczkobiorcy powinna być przeznaczona jedynie na pokrycie kosztów działalności instytucji i pokrycie ewentualnych strat finansowych. W 1579 r. ks. Skarga założył w Wilnie bank pobożny. W kolejnych latach zorganizował podobne instytucje w Krakowie (1584 r.) i w Warszawie (1589 r.).

Początki ruchu spółdzielczego

Mówiąc o pionierach spółdzielczości, trzeba wymienić przynajmniej dwie osoby i organizacje. W 1816 r. ks. Stanisław Staszic założył Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze dla Rato-wania się Wspólnie w Nieszczęściach, będące pierwowzorem współczesnych form spółdzielczych. Natomiast w 1835 r. w Ameryce Północnej Robert Owen powołał do istnienia stowarzyszenie dla wszystkich klas i narodów (Asso-ciation of All Classes of All Nations), którego celem było m. in. stworzenie centralnej spółdzielni posiadającej od-działy we wszystkich częściach świata.

Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze w chwili powstania liczyło 329 chłopów. Zajmowało się ono nie tylko rolnictwem, ale działalnością gospodarczą. Posiadało własną cegielnię, folusz, młyn, kuźnię i karczmę. Do-chody, które wypracowywano oraz roczne składki przeznaczano na nie mające precedensu pionierskie przedsięwzięcia. Towarzystwo zajmowało się między innymi utrzymaniem pięciu szkół, przyznawało stypendia dla najzdolniejszych uczniów, opiekowało się osieroconymi dziećmi a członkowie objęci byli szerokim zakresem po-mocy wzajemnej w przypadku klęsk żywiołowych. Przy Towarzystwie działał także „bank pożyczkowy”, udzielający pożyczek pieniężnych i zbożowych.

W Polsce od samego początku dużą rolę w krzewieniu spółdzielczości odegrali księża katoliccy. Szczególnie w Wielkopolsce zebrania i uroczystości spółdzielcze rozpoczynały się prze-ważnie obrzędem religijnym. W lokalach spółdzielczych wieszano krzyże, które miały symbolizować oparcie pracy spółdzielczej na podstawach chrześcijańskich. Jednak w latach 1945-1989 spółdzielnie zostały włączone w system planowej gospodarki państwowej, przez co utraciły swą tożsamość i autentyczność.

Istota spółdzielczości

Spółdzielnie są zrzeszeniami, których celem jest troska o gospodarcze interesy jej członków. Jednak celem spółdzielczości nie jest walka, lecz współdziałanie, zmierzające do wzajemnej pomocy w prowadzeniu indywidualnej działalności gospodarczej. Powszechnie rozróżnia się trzy typy spółdzielczości: handlową, kredytową i pracy. Choć działają one w róż-ny sposób, to celem wszystkich jest pomoc w działalności gospodarczej ich członków. Można powiedzieć, że jest to działalność społeczna przy zastosowaniu gospodarczych metod. Charles Gide, francuski ekonomista i teoretyk spółdzielczości pisał, że „Spółdzielnia jest biznesem, ale jeśli jest tylko biznesem, jest złym interesem”.

Spółdzielczość w swojej organizacji kieruje się zasadami demokracji, gdyż możliwość udziału w podejmowaniu decyzji nie jest uzależniona od wysokości wkładu finansowego. Spółdzielnia nie jest spółką, dlatego w przypadku jej likwidacji spółdzielcy nie mogą podzielić się jej majątkiem, lecz winni przeznaczyć go na cele społeczne, najbliższe celom spółdzielni.

Jedną z zasad spółdzielczości jest jej otwartość. Każdy może do niej przystąpić i w każdej chwili może się wy-cofać. Jako główne idee ruchu spół-dzielczego należy jeszcze wymienić: samopomoc, współodpowiedzialność, samorządność i solidarność. Słusznie o ruchu spółdzielczym wyrażał się Jan Paweł II, mówiąc: „Spółdzielczość dowartościowuje człowieka, chroniąc słuszne interesy osoby ludzkiej”. Spółdzielczość to konkretny wyraz zasady pomocniczości, głoszonej w nauczaniu społecznym Kościoła, która jest podstawą relacji między osobą, społeczeństwem a instytucjami. Zasada ta zapewnia każdemu człowiekowi wkład w rozwój i ochronę jego praw. „W świecie, który stara się przezwyciężyć kryzys ekonomiczny i nadać globalizacji znaczenie autentycznie ludzkie, spółdzielczość stanowi nowy typ gospodarki, który służy osobie” – pisał Benedykt XVI w przesłaniu na Światowy Dzień Żywności.

Spółdzielczość nie pozwala widzieć samych tyko wskaźników ekonomicznych. Posiada ona dwa wymiary: ekonomiczny i społeczny. Z punktu widzenia ekonomicznego ważny jest zysk, obrót, racjonalność zasad ekonomicznych, natomiast z punktu widzenia społecznego niemniej ważne są relacje międzyludzkie, służba zaspokojeniu potrzeb człowieka. Papież Franciszek zauważył, że ruch spółdzielczy krzewi uczciwość oraz zasadę sprawiedliwości społecznej. Dla Franciszka autentyczna spółdzielczość pełni ważne funkcje społeczne, a w podstępnym morzu globalnej gospodarki powinna ona krzewić gospodarkę uczciwą i ozdrowieńczą. Spółdzielnie, oparte na ideach sprawiedliwości społecznej, muszą być moto-rem rozwoju lokalnych społeczności. Także w słowie do polskich biskupów 26 lipca 2016 r. na Wawelu mówił: „Miłosierdzie Boże jest świadectwem, świadectwem wielu ludzi, wielu mężczyzn i kobiet, ludzi świeckich, młodzieży, którzy dokonują dzieł: we Włoszech, na przykład, ruch spółdzielczy. Tak, są niektórzy ludzie zbyt cwani, ale zawsze jest czynione dobro, dokonuje się dobrych rzeczy. Są też instytucje zapewniające opiekę chorym: silne organizacje. Trzeba iść tą drogą, starać się o to, aby wzrastała ludzka godność”.

Spółdzielczość przyczynia się do budowy państwa bardziej przyjaznego ludziom, a równocześnie jest praktyczną realizacją zasad katolickiej nauki społecznej.

Ks. dr hab. Grzegorz Sokołowski

/md