Home / Wiara Wspólnota Kościół / Św. Kinga – wspomożycielka potrzebujących i żona księcia
Fot. Frank Schulenburg, źródło: wikimedia.org

Św. Kinga – wspomożycielka potrzebujących i żona księcia

Córka króla Węgier Beli IV urodziła się w 1234 r. Kiedy miała 12 lat została poślubiona przez Bolesława Wstydliwego, księcia sandomierskiego, syna Leszka Białego. Według podań jednym z elementów jej posagu była węgierska sól. W tamtych czasach jej wydobycie w kopalniach w Bochni i Wieliczce wzrosło, prawdopodobnie dzięki górnikom sprowadzonym przez nią z Węgier. Stąd wywodzi się najpewniej także legenda mówiąca, że Kinga, widząc nędzę materialną mieszkańców Bochni, wskazała miejsce, gdzie miała znajdować się sól.

Jan Matejko, Kinga Węgierska, źrółdo: wikimedia.org

W 1257 r. święta otrzymała od swojego męża ziemię sądecką, wraz z pełnią książęcej władzy. Zajęła się jej administrowaniem, wywierając niebagatelny wpływ na sprawy Małopolski w drugiej połowie XIII w. Dzięki niej bardzo rozwinął się Stary Sącz. Św. Kinga ufundowała tamtejszy klasztor, do którego później wstąpiła. Stało się to po śmierci jej męża w 1279 r.

Misją jej życia było wspomaganie biednych i potrzebujących pomocy. Św. Kinga składała hojne jałmużny na rzecz kościołów, duchownych, Braci Mniejszych, a w szczególności ubogich. Opieką otaczała także wdowy, sieroty i chorych. Swoich skarbów nie zużywała na własne potrzeby. Wsparła finansowo katedrę krakowską, liczne klasztory ojców: benedyktynów, cystersów i franciszkanów. Ufundowała kościoły m.in. w Bochni i Nowym Korczynie. Brała również czynny udział w staraniach o kanonizację św. Stanisława.

Św. Kinga zmarła 24 lipca 1292 r., a w 1999 r. została kanonizowana przez Jana Pawła II. Jej szczątki spoczywają w klasztorze starosądeckim, który księżna ufundowała.

Podczas Mszy św. i kanonizacji bł. Kingi kard. Macharski odczytał homilię napisaną przez Ojca Świętego. Jej fragment brzmiał:

Kiedy wpatrujemy się w postać Kingi, budzi się to zasadnicze pytanie: Co uczyniło ją taką postacią poniekąd nieprzemijającą? Co pozwoliło jej przetrwać w pamięci Polaków, a w szczególności w pamięci Kościoła? Jakie jest imię tej siły, która opiera się przemijaniu? Imię tej siły jest miłość. Na to wskazuje dzisiejsza Ewangelia o dziesięciu pannach mądrych. Kinga z pewnością była jedną z nich. Tak jak one wyszła na spotkanie Boskiego Oblubieńca. Tak jak one czuwała z zapaloną lampą miłości, ażeby nie przeoczyć momentu, kiedy Oblubieniec przyjdzie. Tak jak one spotkała Go nadchodzącego i została zaproszona, aby uczestniczyć w uczcie weselnej. Miłość Boskiego Oblubieńca, która w życiu księżnej Kingi wyraziła się tylu czynami miłości bliźniego – ta właśnie miłość sprawiła, że przemijanie, któremu poddany jest każdy człowiek na ziemi, nie zatarło jej pamięci. Po tylu wiekach Kościół na ziemi polskiej dzisiaj daje temu wyraz.

Litania do św. Kingi

/wj