Świadomy wieczności

Droga do wieczności Świętego Jana Pawła II. Wspomnienia i refleksje na 13. rocznicę śmierci papieża Polaka.

W rozważaniach o wieczności, pragnę na wstępie przyjąć tezę, że Ks. Karol Wojtyła, późniejszy Ojciec Święty Jan Paweł II (1978-2005) bardzo wcześnie zrozumiał, że nasza droga życia prowadzi do wieczności, w której czeka na nas Bóg, a przez całe swoje czynne życie, będąc świadomy <życia w Bogu>, realizował konsekwentnie swe powołanie i  zadaną przez Pana misję. Za świętym Pawłem Apostołem czuł się wezwanym, aby Bogu powiedzieć TAK, i być posłusznym Woli Bożej, i stale mówić AMEN! (List do Koryntian, 2,1). Przyjęte prawdy wiary wraz z nadprzyrodzoną nadzieją i w zjednoczeniu z Bogiem – być może w przeżyciu mistycznym <ciemnej nocy> – prowadziły św. Jana Pawła drogą do wieczności. Dążył do niej świadomie, dając każdego dnia świadectwo wiary i bezgranicznego oddania się Bogu. Trwał w <perspektywie wieczności>, i z wielką determinacją dbał o to, by jej nie stracić.

Doktor mistyczny Kościoła – św. Jan od Krzyża w Jego życiu
Zastanawiające jest wydarzenie w życiu Karola Wojtyły w spotkaniu ze Sł. Bożym Janem Leopoldem Tyranowskim (1901-1947), który z Bożej inspiracji już w roku 1941 wskazał Karolowi Wojtyle wybitną postać w  duchowości karmelitańskiej, Doktora Kościoła św. Jana od Krzyża (1542-1591). Po latach – w 1949 r., ks. Karol Wojtyła napisał w Tygodniku Powszechnym (Apostoł. O Janie Tyranowskim, Tyg. Pow. 1949, V, Nr 35, 8-9), że w swoim powołaniu kapłańskim wiele zawdzięcza śp. Janowi Tyranowskiemu. Zainteresowanie św. Janem od Krzyża rozpoczęło się w 1942 r., gdy Karol Wojtyła uczestniczył w obchodach 400. rocznicy urodzin Doktora Mistycznego. Po rozmowie z o. Józefem Prusem (ówczesnym prowincjałem Karmelitów Bosych), Karol Wojtyła wypożyczył dzieła św. Jana od Krzyża, a ponadto zapragnął, aby je przeczytać w oryginale. Głównie był zainteresowany poezją św. Jana od Krzyża. Niewątpliwie fakt ten zainspirował późniejszego kleryka Wojtyłę do napisania wiersza-kantyku Pieśń o Bogu ukrytym (Głos Karmelu, 1946, XV, Nr 1-2, 23-26).

Na szczególną uwagę zasługuje 13 posiedzeń seminaryjnych z teologii dogmatycznej, w roku akademickim 1945/46, pod kierunkiem ks. doc. dr Różyckiego, na których kleryk Karol Wojtyła referował swoje przemyślenia dotyczące: Analizy wiary wg św. Jana od Krzyża. Wiara, jako środek do zjednoczenia duszy z Bogiem. Studia nad dziełami św. Jana od Krzyża doprowadziły do przygotowania na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego pracy magisterskiej pt: Pojęcie środka zjednoczenia duszy z Bogiem w nauce św. Jana od Krzyża, a także rozprawy doktorskiej pt: Doctrina de Fide apud Sanctem Joannem de Cruce, obronionej 19 VI 1948 r. na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w Rzymie i ponownie, poszerzonej pracy, obronionej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w dniu 2 XII 1948 r.

Wieloletnie studia nad spuścizną Doktora Mistycznego św. Jana od Krzyża niewątpliwie wywarły istotny wpływ na religijność księdza Karola Wojtyły, a także na kształtowanie się przez wiarę, <mistycznego> zjednoczenia z Bogiem.

W ocenie rozprawy doktorskiej ks. Karola Wojtyły profesorowie: ks. Władysław Wicher i ks. Ignacy Różycki wykazali, że autor uwypuklił wiarę św. Jana w perspektywie teologicznej, psychologicznej, a nade wszystko „ascetyczno-mistycznej”. Wskazał na istotną rolę wiary w różnych stanach życia mistycznego, jako środka do zjednoczenia z Bogiem (vide: Kalendarium życia Karola Wojtyły, opr. ks. Adam Boniecki, wyd. Znak, Kraków, 1983).

Powszechnie przyjmuje się, że św. Jan od Krzyża, jako jeden z największych mistyków Kościoła, w swych dziełach wyjaśnił, na czym polega <noc ciemna> w przeżyciach mistyków. Uważał, że droga do zjednoczenia z Bogiem prowadzi poprzez <ciemną noc> wiary. Stan ten pozwala, bowiem na tworzenie organicznej jedności zmysłów i ducha, wprowadza wewnętrzny ład, porządkuje pożądania, rodzi głęboki pokój i pokorę. Ma również wymiar egzystencjalny. Człowiek wszystko pozostawia i jest jedynie zaabsorbowany Bogiem. Zdaniem św. Jana od Krzyża tak przygotowana dusza jest zdolna do większej i doskonałej miłości. Jest przygotowana do zjednoczenia z Bogiem. Gdy <duszę ogarnia ciemność> i wydaje się, że Bóg ją opuszcza, to według Doktora Mistycznego jest to działanie silnego światła Boga, które powoduje jej oślepienie. Zamiast światła widzi mrok. Wówczas Bóg udziela się duszy i daje się poznać w tak zwanej „kontemplacji własnej”.

Trudne i niezrozumiałe są te zjawiska dla ludzi niedoświadczających tej wielkiej łaski od Boga, ale przeżycia mistyczne zawsze wskazują na człowieka stale adorującego Boga, pragnącego Boga oraz żyjącego w <Bożej przestrzeni>. Takiego widziałem przez lata ks. Karola – biskupa – kardynała i Ojca Świętego Jana Pawła II.

Gdy ks. Karol Wojtyła już, jako Jan Paweł II przybył w czasie swej XVI apostolskiej pielgrzymki do Hiszpanii (31.10-9.11.1982), i złożył wizytę w jednym z najstarszych miast – Segovii, w klasztorze Karmelitów Bosych, gdzie znajduje się grób św. Jana od Krzyża, m. in. powiedział: …Dzięki składam Opatrzności, która pozwoliła przybyć mi tu, aby uczcić relikwie i przywołać postać oraz naukę św. Jana od Krzyża, któremu tyle zawdzięcza moja duchowa formacja. Nauczyłem się go i poznałem w młodości i zdołałem nawiązać wewnętrzny dialog z tym nauczycielem wiary, z jego językiem i myśleniem, aż do momentu kulminacyjnego, jakim było opracowanie tezy doktorskiej na temat wiary u świętego Jana od Krzyża. Od tamtego czasu stał się on dla mnie przyjacielem i mistrzem, który wskazywał światło jaśniejące w ciemności, ażeby zawsze podążać ku Bogu (…) Święty z Fontiveros jest wielkim nauczycielem ścieżek, które prowadzą do zjednoczenia z Bogiem. (…) Ileż razy, z przekonaniem, które wyszło z doświadczenia, mówi nam, że wiara jest właściwym i stosownym środkiem do zjednoczenia z Bogiem!

 
Kapłan winnicy Pańskiej
Ks. Karol Wojtyła swą posługę kapłańską, dzięki nieograniczonym możliwościom umysłu, wykonywał w wielu płaszczyznach. Na polecenie swego ordynariusza abp. Adama Stefana kardynała Sapiehy skierowany został nie tylko na studia w Rzymie, ale także dla zdobycia doświadczenia religijnego w kontakcie z wiernymi w krajach Europy Zachodniej. Była to prorocza decyzja metropolity krakowskiego w kształtowaniu religijności neoprezbitera Wojtyły. Droga stałego studiowania doprowadziła ks. Wojtyłę do statusu nauczyciela akademickiego, wybitnego myśliciela i profesora na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, przyjaciela i wychowawcy młodzieży. Dzięki swym nieprzeciętnym zdolnościom i pracowitości ks. Karol Wojtyła stworzył swe dzieła poetyckie i dramatyczne. Był także świetnym pisarzem przybliżającym wiernym Kościoła Dobrą Nowinę. Powołany przez Boga do kapłaństwa Karol Wojtyła stale otrzymywał na swej drodze wielkie łaski i światło Ducha Świętego. Z zapałem kapłana Chrystusa, udzielał przede wszystkim sakramentów: Chrztu świętego i Sakramentu Małżeństwa, początkowo wśród swoich bliskich. Duszpasterską posługę pełnił, jako wikary w Niegowici i w parafii św. Floriana. W tej ostatniej przez dwa lata pracy pobłogosławił 160 małżeństw oraz ochrzcił 229 dzieci. Ks. Wojtyła był inicjatorem wielu działań duszpasterskich. Na szczególną uwagę zasługuje między innymi „utworzenie” parafii personalnej wśród młodzieży, głównie akademickiej, która ze swym <niemianowanym proboszczem> po latach określona przez niego jako „Środowisko Wujka” przetrwała przez cały Jego Wielki Pontyfikat.

Wspomniane niektóre przykłady wielkiego zaangażowania się w pracę dla Chrystusa w Jego Winnicy mają początek w świadomie przyjętych zadaniach, a wynikających ze święceń kapłańskich i nie tylko. Z Bożej inspiracji ks. dr Karol Wojtyła stawał się gorliwym apostołem głoszenia Słowa Bożego w bardzo licznych rekolekcjach i spotkaniach. Swym przykładem umiłowania bliźniego i niesienia pomocy w czasach marksistowskiego ucisku i ateizacji społeczeństwa (PRL) był zwiastunem nadziei i Bożej Miłości. Dzieł tych dokonywał człowiek bez reszty oddany Bogu. W jedności z Bogiem i zgodnie z Jego Wolą.

Wszystkie inicjatywy wypływały z wielkiej miłości do Boga i do napotkanego człowieka w trosce o wybraną przez niego drogę życia, która winna prowadzić do szczęśliwej wieczności.

 
Arcybiskup – metropolita krakowski
Przyjęcie przez księdza prof. dr. Karola Wojtyłę sakry biskupiej (28.IX.1958) zwiększyło obowiązki duszpasterskie, a równocześnie rosło jego zaangażowanie w pracę naukową. Powołany został na Apostoła wśród wiernych swej diecezji. Zawiłe były drogi ks. bp. Karola Wojtyły do tej pracy apostolskiej w naszym kraju. Niezrozumiały stał się także fakt uchylenia w 1963 r. decyzji papieskiej o mianowaniu na stolicę św. Stanisława BM w Krakowie bpa Michała Klepacza, a tym samym została otwarta droga dla bpa Wojtyły do powierzenia mu funkcji metropolity krakowskiego oraz godności kardynalskiej i objęcia w 1978 roku Stolicy św. Piotra w Rzymie, jako namiestnika Chrystusa na ziemi. Był to kolejny dowód, że Panem historii jest Najwyższy i ma wobec swego Oblubieńca, zwłaszcza na przełomie XX/XXI wieku ważne zadania.

Nadludzka praca duszpasterska biskupa Wojtyły w diecezji oraz w Episkopacie Polski niewątpliwie wynikała z <zakorzenienia> w Bożej rzeczywistości, a także z żarliwej, nieustannej modlitwy, z umartwień i wyrzeczeń. Pokorny i bezgranicznie ofiarny, oddany Kościołowi czynnie uczestniczył w  pracach
II Soboru Watykańskiego, a w archidiecezji zwołał 9-letni Synod Krakowski (1970-1979), aby urzeczywistniać uchwały Soboru w życiu religijnym wiernych.

Namiestnik Chrystusa na ziemi
Następca św. Piotra i  biskup Rzymu Jan Paweł II był autentycznym sługą Bożym i  jak się sam określił, w  rozmowie ze mną, <wikarym Kościoła>. W  swym długim pontyfikacie (1978–2005) nie tylko utrwalił świadomość papiestwa i Kościoła wśród wiernych całego świata, ale swą wielką aktywnością misyjną na jego kontynentach ogłaszał wszechmoc Bożą, miłość miłosierną i nauczał, że świętość jest miarą życia chrześcijańskiego. Swym świętym życiem ukazał wierzącym i niewierzącym, że można być dobrym, sprawiedliwym, zakochanym w Krzyżu Chrystusa i nade wszystko wrażliwym na ludzi opuszczonych, chorych i  wymagających pomocy. Zamach na jego życie w 1981 r., jak i wielkie cierpienia przyjęte w pokorze, po świadomym zawierzeniu siebie Bogu w 1984 r., jako żertwę za pokój na świecie i powstrzymanie szerzenia się zorganizowanego zła, były wzorem życia, wytrwałości w cierpieniu i dźwigania krzyża oraz umierania dla Pana.

Jan Paweł II w swym środowisku, wywodzącym się z duszpasterstwa akademickiego w kościele św. Floriana w Krakowie trwał przez cały czas w sposób szczególny. Nauczył nas, między innymi, jak uczestniczyć we Mszy świętej. Warto podkreślić, z jaką świadomością obecności Chrystusa w  Eucharystii udzielał wiernym Komunię świętą. Wpierw, biorąc do ręki konsekrowaną Hostię adorował Boga, następnie modlił się za przyjmującego w Komunii świętej Chrystusa i dopiero w skupieniu Jej udzielał. Wszystko to wskazywało na mistyczne widzenie i adorowanie Boga, w tym akcie wiary. Modlitwa, na kolanach, przed Tabernaculum i w pokorze przyklękanie przed Nim wynikało również z wielkiej miłości do Jezusa Eucharystycznego.

Mogliśmy przeto, przez lata odczuwać promieniowanie jego świętości, przeżywać je i dzięki temu wzrastać w jego świętej osobowości. Byliśmy świadkami, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę, bezgranicznego zawierzenia Bogu, poprzez Maryję, i realizowania <drogi ku wieczności>. Widzieliśmy, jak mało istotne były dla papieża różnego rodzaju uwarunkowania zewnętrzne. Z ogromną pokorą i we właściwej perspektywie przyjmował dostojeństwa i zaszczyty. Ze swoimi przyjaciółmi z lat młodości trwał w modlitewnej łączności, a także zawsze śpieszył z duchową pomocą w  wypraszaniu Bożych łask. Odprawianie Mszy świętych w intencji potrzebujących było jednym z pierwszych posług naszego <nieustannego> duszpasterza. Ale nie tylko. Manifestowało się to głównie, gdy któryś z nas ze Środowiska odchodził do wieczności. Przytoczę jeden z przykładów. Ojciec Święty Jan Paweł II, gdy dowiedział się o pobycie w szpitalu swego <majtka kajakowego> (osoba towarzysząca w kajaku) z wędrówek po polskich rzekach i jeziorach, a będącego in extremis, pospieszył z posługą pasterską. Wiedział, że w chwili odchodzenia do Domu Ojca ważne są również chwile „zjednoczenia” w modlitwie z osobami bliskimi. Wspólnie, przez telefon modlili się, a także śpiewali razem na chwałę Bożą.

Ojciec Święty Jan Paweł II był papieżem zawierzenia. Całkowicie oddany Maryi – Totus Tuus, zawierzał Matce Syna Bożego ludy i narody na świecie. Przez Jej wstawiennictwo wypraszał łaski i uratował świat w 1984 r. od planowanej zagłady nuklearnej, gdy swe życie zawierzył Bogu. W 2002 roku w Krakowie-Łagiewnikach w sanktuarium Bożego Miłosierdzia dokonał aktu zawierzenia świata Miłosiernemu Bogu, ustanawiając równocześnie w tym miejscu centrum kultu Chrystusa Miłosiernego. Na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Liście Apostolskim Novo Millennio Ineunte zachęcił do kontemplacji Oblicza Chrystusa Syna, Oblicza cierpiącego i Zmartwychwstałego oraz nakreślił program nowej ewangelizacji świata z zawołaniem Duc in altum!


Droga św. Jana Pawła II do wieczności

Ostatnia droga Jana Pawła II do Domu Ojca na zawsze pozostanie w naszych sercach i umysłach, jako nienapisana XV Encyklika pokazująca nam, w jaki sposób mamy odchodzić do wieczności.

Wydaje mi się, że rozważanie problemu wieczności nie jest tak istotne, jak głębokie przemyślenie realizowania drogi do niej. Z wiary i nadprzyrodzonej nadziei życia wiecznego wynika, bowiem konieczność jak najściślejszego zjednoczenia się z Bogiem poprzez ciągłe doskonalenie miłości w rozmyślaniu i kontemplacji. Istotna jest również świadomość, że nie możemy osiągnąć szczęścia, gdy utracimy transcendentalną więź z Bogiem. Życie doczesne jest, zatem realizowaniem swego powołania, a także rozwijaniem swych talentów danych nam od Pana, z równoczesnym dziękowaniem za wszystkie łaski w hymnach uwielbienia i dziękczynienia. Jan Paweł II był żywym świadectwem człowieka, który pozwolił Panu Bogu działać w sobie i współpracować z Jego łaską. Czy to był <dialog z Bogiem, z wiecznością>?

Z perspektywy lat można było prześledzić plany Bożej Opatrzności w  stosunku do „umiłowanego i oddanego Bogu” Kapłana. Piszę o tym również z własnych obserwacji posługi duszpasterskiej ks. dr. Karola Wojtyły – Ojca Świętego Jana Pawła II, jaką byłem objęty, będąc w jego środowisku czynnie od roku 1953 r. W swej przestrzeni myślowej utrwaliłem w sobie <obraz człowieka> bez reszty oddanego Bogu. Człowieka pokornego, skromnego, a zarazem dobrego i radosnego. Kapłana pełnego pokoju i opanowania, a nade wszystko <zanurzonego> w modlitwie. Księdza szukającego ciszy i samotności, a było to widoczne, gdy spędzaliśmy razem czas wakacji. Widziałem kapłana Chrystusa kontemplującego dzieła Stwórcy; podziwiającego piękno przyrody i dobro, jako odbicie samego Boga. W napotkanym człowieku, jako bycie nadprzyrodzonym, widział i uwielbiał Boga, a także modlił się za niego, bowiem Bóg postawił go na jego drodze. Traktował każdego poważnie, jako podmiot, bez względu na zajmowane stanowisko i pozycję społeczną. Przeprowadzoną rozmowę i rozmówcę zapamiętywał w swej <szerokiej pamięci>. Zawsze dotrzymywał złożonych obietnic. Był doprawdy umiłowanym Pasterzem oraz naszym przyjacielem i „Wielkim Wujkiem”.

Gdy przez kilka lat opracowywałem kalendarium pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II (Jan Paweł II. Dzień po dniu. Ilustrowane Kalendarium Wielkiego Pontyfikatu 1978-2005; zdjęcia Adam Bujak i Arturo Mari, wyd. Biały Kruk, 2005, tom 1 i 2, str. 8-1326), przekonałem się, jak Bożym kapłanem Chrystusa był nasz Rodak z Wadowic. Każdy dzień pracy w Winnicy Pana ukazuje z jednej strony ogrom wysiłku i poświęcenia dla sprawy Chrystusa, z równoczesnym pokonywaniem wielkiego cierpienia. Z drugiej strony, to ukazana nieustanna pomoc i opieka Matki Najświętszej, oraz inspiracja Boża. Można podziwiać ten Wielki Pontyfikat, a także na przykładzie ks. Karola Wojtyły – Jana Pawła II zobaczyć, jak osiągać zbawienie przez stałą ufność Bogu, okazywaną miłość Stwórcy.

Prof. Gabriel Turowski

mak

Zobacz także w e-civitas:

Rekolekcje adwentowe 2018 – „Święty”

Rekolekcje adwentowe 2018 – zapraszamy na kolejne przeżycie adwentu.