Światowe nieporozumienie

„Odrzućmy wojnę” – to papieskie święte słowa, które chciałyby rezonować w świecie, w którym odnotowujemy około 220 konfliktów zbrojnych (wg danych Instytutu Badań nad Konfliktami Międzynarodowymi w Heidelbergu). Czy świat bez skazy, wypełniony pokojem, idealne „dobre miejsce” (eutopia) to już tylko figura retoryczna? I dlaczego przyszłość zależy od postawy wobec dzieci?

Szósty fragment Orędzia, któremu przyglądamy się w bieżącym numerze, deklaruje potrzebę odrzucenia wojny i strategii strachu. Pierwsza zasada, o którą apeluje Ojciec Święty, jest taka, aby strach nie był narzędziem pokoju. Te pojęcia powinny się wykluczać. Tam, gdzie ludność jest kontrolowana przez zastraszenie i nie podnosi głosu, jest uległa w wyniku lęku – tam nie można uznać, że panuje pokój. To jest nieporozumienie, które Papież, za pomocą corocznego wystąpienia na rzecz ładu światowego, usiłuje uświadomić.  

Jakakolwiek ujma na godności człowieka jest znakiem, że nie działa dobro. Mamy do czynienia z siłami zła i ludzkim błędem. Zastraszanie nie jest sposobem budowania zgody. Jedyne co może wznieść, to mury.

– Wiemy, że ojciec kłamstw, diabeł, woli społeczności podzielone i skłócone – powiedział Franciszek w styczniu br. do tysięcy młodych podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie. I dodał:  – Konstruktorzy murów sieją strach i chcą podzielić ludzi. Kim wy chcecie być?

Zaledwie rok wcześniej apelował: – Nie lękajcie się przemierzać dróg braterstwa i budować mosty między ludźmi i między narodami, w świecie, gdzie nadal wznoszonych jest wiele murów z obawy przed innymi. Słowa te wybrzmiały podczas spotkania z przedstawicielami Délégation Catholique pour la Coopération, francuskiej katolickiej pozarządowej organizacji wolontariatu międzynarodowego.

Również Orędzie na 52. Światowy Dzień Pokoju przynosi konsekwentnie podobną refleksję. Kwintesencją pokoju jest szacunek! Zrozumienie, czym jest dobro wspólne, w świecie stworzonym dla każdego i każdemu powierzonym. Jedyna droga to droga braterstwa. A nie droga wygnania dla najsłabszych, skazanych na rozpaczliwe „poszukiwanie ziemi pokoju”. Papież prosi, by nie oskarżać migrantów i ubogich. Ich sytuacja to piętno terroru. Za terror zaś odpowiadają silniejsi, inżynierowie strachu.

Kto płaci największą cenę za szaleństwo niezgody? – Deptanie praw i wielu istnień dzieci to hańba, której trzeba stawić czoła. Nie obroni się ludzkości, jeśli nie uratuje się honoru najmłodszych mieszkańców Ziemi. „Jedno dziecko na sześć w świecie jest dotknięte przemocą wojny i jej następstwami” – przypomina Ojciec Święty. Wzywa, by być świadectwem, a nawet stróżem. Szaleństwo świata jest tak głębokie, że własne dzieci potrafi czynić zakładnikami, bądź żołnierzami krwawych wojen. Walcząc o godność dzieci oraz najsłabszych grup społecznych, podatnych na zagrożenia, sami siebie ratujemy. Tu warto wspomnieć słowa Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).

Odpowiedzialność za najmniejszych, stroniący od osądu szacunek dla bliźniego i  wybór godności ludzkiej jako nadrzędnej wartości – to współrzędne „dobrego miejsca”, proponowanego przez Papieża.

Wydaje się, że to jakby kolejne, opracowane dla konkretnych polityczno-społecznych celów, wezwanie: „Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34).

Tym, którzy nie odrzucają haniebnych strategii, należy przypomnieć słowa Psalmu 2:

 Śmieje się Ten, który mieszka w niebie,
Pan się z nich naigrawa
.

Okropności, z którymi boryka się ludzkość, w tym strach i doświadczanie przemocy – w ostateczności świadczyć będą przeciwko autorom nienawiści i niesprawiedliwości. Jak w wizji św. Faustyny: A dusza, którą widzę w skonaniu, jest to dusza, która była pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech.

W oczekiwaniu na, postrzegany jako utopijny, sprawiedliwy i politycznie idealny ład, wiemy, jak się zachować. Historia jest w rękach Boga, a my, jakby doradził św. Paweł, „w niczym nie dajmy się zastraszyć przeciwnikom”.

Marta Kowalczyk

/md

Zobacz także w e-civitas:

Co Paweł Apostoł ma do przekazania nam w Liście do Rzymian ?

Biorąc pod uwagę odległość czasową powstania Listu do Rzymian, który datuje się na lata 52-58 …