środa , 25 Kwiecień 2018
G. Marullo, Święta Rodzina

Święty Józef – Patron na nasze czasy

Z Jego Ekscelencją księdzem biskupem Stanisławem Napierałą rozmawia Marian Rybicki.

– Ekscelencjo, kierował ksiądz biskup przez wiele lat Kościołem Kaliskim i bardzo często wskazywał diecezjanom na największy skarb w diecezji – na św. Józefa, jej patrona. Czy z perspektywy czasu to ukierunkowanie na św. Józefa przyniosło pożądane owoce?

– Przyniosło. Jest ich zapewne więcej, niż wiemy. Wspomnę o niektórych, tych bardziej zauważalnych. Na pierwszym miejscu stawiam obecność i działanie św. Józefa w dziele integrowania diecezji. Jak wiadomo, diecezja kaliska została utworzona z części sześciu diecezji. Każda z tych części (częstochowska, gnieźnieńska, poznańska, opolska, włocławska i wrocławska) to inni ludzie, inne dzieje, inne zwyczaje, inna formacja duchownych. Ta różnorodna wielość była tworzywem, z którego należało budować jeden partykularny Kościół diecezjalny.

Powstała myśl, aby w budowaniu tej jedności sięgnąć po pomoc św. Józefa, którego papież Jan Paweł II ustanowił niebieskim Patronem naszej diecezji. I tak wyprowadziliśmy św. Józefa z jego kaliskiego sanktuarium. W kopii Obrazu Najświętszej Rodziny, pobłogosławionej w Rzymie przez Ojca Świętego, św. Józef poszedł do wiernych kaliskiej diecezji. Poszedł do „swoich”, do tych, którzy zostali powierzeni jego opiece. W ciągu dwóch lat nawiedził wszystkie parafie, wspólnoty zakonne, kościoły, kaplice. Wszędzie przyjmowany z wiarą i miłością. Mogliśmy podziwiać, jak bardzo ludzie Go kochają. Św. Józef przeszedł swoją kaliską diecezję wzdłuż i wszerz. Jakby „przeorał” glebę ludzkich serc, otworzył ich i skierował ku jedności. Rozpoczął integrację diecezji. Dziś, po 25 latach, niemal wszędzie można słyszeć diecezjan mówiących: „Nasza Kaliska Diecezja”.

Innym owocem ukierunkowania duszpasterstwa ku św. Józefowi jest wzrost kultu tego Patrona. W czasie wspomnianej wyżej peregrynacji kopii kaliskiego Obrazu św. Józef poszedł do diecezjan, teraz diecezjanie idą do niego. Parafianie w ciągu roku przybywają w pielgrzymkach do kaliskiego Sanktuarium. Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa, obecnie obchodzony, potęguje ten ruch pielgrzymkowy. Niemal we wszystkich parafiach jeden dzień w tygodniu został poświęcony św. Józefowi. Organizowane są nabożeństwa sławiące św. Józefa i przyzywające jego wstawiennictwa. Najbardziej znane stało się nabożeństwo w każdy pierwszy czwartek miesiąca w Sanktuarium kaliskim w intencji rodzin i poczętego życia. Jest ono transmitowane przez TV Trwam, Radio Maryja i diecezjalne Radio Rodzina. Rosnący kult św. Józefa stał się także promotorem miasta Kalisza, stolicy naszej diecezji.

– Co dzisiaj, gdy uczestniczymy w obchodach Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa, wydaje się mówić do nas ten wielki Święty, nasz Opiekun i Patron?

– Św. Jan Paweł II wskazywał św. Józefa jako „Patrona na nasze czasy”. Patrona czego? Odpowiedź zdaje się sugerować kaliski Obraz. Jest nim św. Józef przedstawiony jako małżonek Maryi, jako ojcowski opiekun Jezusa, jako głowa Świętej Rodziny. Obraz łączy więc ze św. Józefem małżeństwo, rodzinę i ojcostwo – wartości w naszych czasach szczególnie atakowane i niszczone, a przecież będące fundamentem istnienia i życia: człowieka, społeczeństwa, narodu, państwa, ludzkości. Milczący na kartach Ewangelii św. Józef zdaje się z kaliskiego Obrazu wołać na alarm: „Uważajcie na małżeństwo, na rodzinę, na ojcostwo!”.

– Człowiek współczesny pilnie poszukuje dla siebie wzoru, wzorca postępowania. Pociągają go różne postaci, często jednak pociągający go idole nie reprezentują żadnych wartości. Czy św. Józef może stać się takim wzorem i przykładem dla nas?

– Sam sobie to pytanie stawiam. Argumentem przemawiającym za tym, że św. Józef jest dla współczesnych wzorem i przykładem, mogłoby być Jego imię obierane dla ochrzczonych dzieci. Ale tak nie jest. Rodzice rzadko nadają swoim dzieciom imię Józef lub Józefa. Natomiast młodzież bierzmowana coraz częściej obiera sobie św. Józefa za Patrona i wzór. Na pewno św. Józef jest wzorem i przykładem dla osób konsekrowanych, zwłaszcza dla sióstr zakonnych. W wielu rodzinach, które starają się prowadzić prawdziwie chrześcijańskie życie, św. Józef jest wzorem takich cnót i wartości, jak: miłość, pracowitość, pokój, modlitwa, wierność, prawość, uczciwość.

– A przecież św. Józef żył dwa tysiące lat temu w innych realiach, innej rzeczywistości?

– Prawdziwa wielkość nigdy się nie przeżywa. Św. Józef jest taką wielkością. Można zauważyć paradoks objawiający się w tym, że dopiero w naszych czasach są warunki pozwalające odczytywać św. Józefa w prawdzie, a więc takim, jaki On rzeczywiście jest. Nie siwiuteńkim staruszkiem czy statecznym wdowcem, ale młodym, pięknym mężczyzną, mądrym dojrzałym człowiekiem, kochającym Miriam, swoją małżonkę, żyjącym dla Niej i dla jej Syna. Maryja kochała Józefa i we wszystkim mu zawierzała. Na pewno pomysłem Józefa było to, by Maryja nie rodziła w gospodzie pełnej zgiełku, hałasu, a może i brudu, ale gdzieś na łonie przyrody, choćby to była grota za miastem.

– Święty Józef nie przemawiał do nas słowami, lecz postawą i czynami. Czy to może przemawiać do nas dzisiaj?

– Czyn i postawa są rodzajem mowy, w której się rozpoznaje prawdę lub fałsz wypowiadanych słów. Pismo Święte preferuje mowę czynów przed mową słów. Uczy, że mamy miłować nie słowem, ale czynem. Dziś, w dobie mediów, słowa i deklaracje zdominowały całe życie społeczne i publiczne. Wszyscy rwą się do przemawiania. Przerost słów dewaluuje je. W tej sytuacji milczenie św. Józefa, któremu towarzyszyła aktywność tworząca wielkie rzeczy, robi wrażenie. Przemawia do ludzi. Zaczynają je zauważać i naśladować nie tylko osoby konsekrowane i duchowni, lecz także świeccy.

– Święty Jan Paweł II przybył do św. Józefa, by tutaj przed nim zaapelować do naszych sumień i upomnieć się o nienarodzonych i najsłabszych. Czy dzisiaj da się odczuć jego wielkie pośrednictwo, jego przemożną opiekę?

– 4 czerwca 1997 roku przybył w pielgrzymce do św. Józefa w Kaliszu papież Jan Paweł II. W słowach mocnych, które zapadły głęboko w pamięci i w sumieniach ludzi, zwrócił uwagę, że prawo do życia, od pierwszych chwil poczęcia do naturalnej śmierci, nie jest tylko kwestią światopoglądu ani prawem tylko religijnym, ale prawem człowieka, najbardziej podstawowym prawem. Dlatego obowiązuje wszystkich. Stąd barbarzyńską trzeba nazwać cywilizację, która odrzuca bezbronnych, choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe. Papież zacytował Matkę Teresę z Kalkuty, że największym niebezpieczeństwem zagrażającym dzisiaj pokojowi, jest aborcja: „Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie nie pozabijali”. Myśląc także o swoim narodzie, papież z bólem powiedział, że „Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości”. Słowa św. Jana Pawła II odczytaliśmy jako pozostawiony nam testament. Szukaliśmy sposobu, by go wykonać. Tak zrodziła się idea pierwszych czwartków miesiąca u św. Józefa w Kaliszu. Zaowocowała modlitwą i rozważaniami, których przedmiotem są rodzina i zagrożone nienarodzone życie. Nabożeństwa pierwszo-czwartkowe gromadzą pielgrzymów z naszej diecezji i z kraju. Przewodniczą im biskupi. Doświadczeniem i wiedzą dzielą się na nich osoby kompetentne i potwierdzają świadectwem znane autorytety.

– Dziękuję za rozmowę.

Święty Józef z kaliskiego Obrazu woła na alarm: Uważajcie na małżeństwo, na rodzinę, na ojcostwo! Fot. Marcin Kluczyński

Marian Rybicki

mak

Zobacz także w e-civitas:

Spokojnie, to tylko niedziela

Z Alfredem Bujarą, przewodniczącym Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”, rozmawia Alicja Dołowska.