czwartek , 14 Grudzień 2017
źródło: wsddwp.edu.pl

Teologiczne podstawy Chrystusa jako Króla

Przyjęcie prawdy o królewskiej władzy Chrystusa, a w konsekwencji – prawa Bożego przywraca pokój społeczny. Oznacza więc „odnowienie wszystkiego w Chrystusie” (Pius X, Jan Paweł II).

W listopadzie br. upłynęła 1. rocznica dokonanego przez Episkopat Polski Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Akt ten, odczytany 19 listopada 2016 r. w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, stanowił zwieńczenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia w Kościele powszechnym oraz 1050. rocznicy Chrztu Polski. W rok po tym ważnym wydarzeniu, 24 listopada 2017 r., na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyła się krajowa konferencja naukowa nt. teologicznych podstaw kultu Chrystusa jako Króla; była ona interesująca z uwagi na aktualność zagadnienia. Została zorganizowana przez Instytut Teologii Systematycznej na Wydziale Teologicznym UKSW. Słowo wstępne wygłosił ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik, dziekan tegoż wydziału.

Konferencja składała się z trzech części (paneli), przewodniczyli każdej z nich kolejno profesorowie UKSW: ks. prof. dr. hab. Włodzimierza Gałązka, ks. prof. dr hab. Leon Nieścior,  o. prof. dr hab. Grzegorza Bartosik. Za stronę medialną odpowiedzialny był prof. dr hab. Grzegorz Łęcicki (UKSW).

*

Królestwo Moje nie jest z tego świata – powiedział Jezus do Piłata w Ewangelii św. Jana, a na pytanie tamtego: A więc jesteś królem?, dał odpowiedź, która w Biblii Tysiąclecia brzmi: Tak, jestem królem (J 18,37). Jednakże po grecku napisane jest: sou legeis hoti basileus eimi, co dosłownie znaczy: „Ty mówisz, że jestem królem”. Taka odpowiedź sprawia wrażenie, jakoby była wymijająca. W istocie, jak mówią bibliści, zawiera ona niuanse znaczeniowe, których omówienie wykracza poza ramy niniejszego opracowania. W innym miejscu zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, Jezus odpowiedział: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest albo tam”. Oto bowiem Królestwo Boże pośród was jest» (Łk 17,20-21). Te biblijne wypowiedzi Jezusa przypomniał ks. prof. dr hab. Franciszek Mickiewicz (UKSW) w wykładzie Świadomość Chrystusa jako Króla. Podkreślił, że Królestwo Chrystusa jest rzeczywistością nadprzyrodzoną, która wkracza w rzeczywistość człowieka. Człowiek jednak może ją jedynie współtworzyć, nigdy nie będzie nad nią panować jak Bóg – stało się to już błędem pierwszego człowieka i grzechem pierworodnym. O to Królestwo mamy zawsze się modlić: Przyjdź królestwo Twoje! (Łk 11,2). Trzeba się o nie się starać: Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane (Łk 12,31). Należy je głosić: Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie” (Mt 10,7, por. Łk 9,60).

Królestwo Boże już u początków chrześcijaństwa głosili i sławili Ojcowie Kościoła, czyli wybitni teologowie pierwszych wieków. O Chrystusie jako Królu w patrystyce greckiej mówił ks. prof. dr hab. Marcin Wysocki (KUL). Przytoczył fragment z Klemensa Aleksandryjskiego (+212), który jest autorem hymnu o Chrystusie Królu. Zaznaczył, że według Orygenesa (+254) Chrystus jest wręcz tożsamy ze swoim Królestwem. Sięgnął też do św. Cyryla Aleksandryjskiego (+444), który pisał: „Chrystus dzierży panowanie nad wszystkim stworzeniem, nie siłą wymuszone, ani od nikogo z zewnątrz, ale na mocy swej istoty i natury”.  Liczne wypowiedzi o Chrystusie i Królestwie Bożym znajdują się w pismach Ojców łacińskich. Ks. prof. dr hab. Antoni Żurek (UPJPII) zasygnalizował poglądy Tertuliana (+220) oraz autorów czczonych jako święci. Są to: Hilary z Poitiers (+367), Ambroży (+397), Augustyn (+430), Hieronim (+419), Leon Wielki (+460) i Grzegorz Wielki (+604).

Odwieczna prawda o Chrystusie jako Królu stała się szczególnie aktualna w czasach nowożytnych: po reformacji, która spowodowała rozłam w Kościele, wobec postępującej sekularyzacji i wybuchających wskutek tego rewolucjach – słowem po tym, jak zaczęto negować królewską władzę Boga. Temat Chrystus jako Król w nauczaniu Kościoła naświetlił o. prof. dr hab. Grzegorz Bartosik (UKSW). Odpowiedzią Kościoła na powyższe zjawiska, a szczególnie na odrzucenie prawa Bożego była encyklika Piusa XI (Achille Ratti, wcześniej nuncjusz apostolski w Polsce) Quas primas z 11 grudnia 1925 r. oraz ustanowienie Święta Jezusa Chrystusa Króla (obecnie Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata).

Czarny posąg Chrystusa Króla w Częstochowie. Pomnik jest kopią figury Chrystusa Króla znajdującej się w transepcie wrocławskiego kościoła pw. św. Maurycego i stanowi dar archidiecezji wrocławskiej oraz kardynała seniora Henryka Gulbinowicza dla Jasnej Góry / Fot. Marcin Kluczyński

W wymienionej encyklice znajdują się następujące stwierdzenia: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie”.  W tymże fundamentalnym dla kultu Chrystusa Króla dokumencie Kościoła czytamy również: „A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania. Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami (…). I wtedy to zaczęto powoli zrównywać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie; następnie podporządkowano ją pod władzę świecką i wydano ją prawie na samowolę rządu i panujących; dalej jeszcze poszli ci, którzy umyślili sobie, że należy zastąpić religię Bożą jakową religią naturalną, naturalnym jakimś wewnętrznym odruchem. A nie brakło i państw, które sądziły, że mogą się obejść bez Boga i że ich religią to – bezbożność i lekceważenie Boga”.

Pius XI wymienia też konsekwencje tych zjawisk: „Dzisiaj bolejemy nad gorzkimi owocami, jakie tego rodzaju odstępstwo od Chrystusa wydało tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państw i to tak często i na tak długie lata, a są nimi: nasienie niezgody wszędzie porozsiewane, płomienie zazdrości i nieprzyjaźni objęły narody, co powoduje dotąd tak wielką zwłokę w pojednaniu ludów; nieposkromione pragnienia, które często pokrywają się płaszczykiem dobra publicznego i miłości ojczyzny, a z których powstaje rozdwojenie wśród obywateli i ślepy a niepomierny egoizm, na nic innego nie zważający, jak tylko na własną korzyść i na własne dobro i tą jedynie miarą wszystko inne mierzący; zburzony zupełnie pokój domowy wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków; węzły rodzinne rozluźnione i trwałość rodzin zachwiana; całe wreszcie społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące”. Kontynuacją tej refleksji było nauczanie Soboru Watykańskiego II, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI, którzy, jak się wyraził ten ostatni o poprzednikach – „byli prawdziwymi zwiastunami królowania Chrystusa we współczesnym świecie”.

Ojciec profesor Bartosik przypomniał również mniej znany fakt z historii Francji – prośbę Jezusa skierowaną do Ludwika XIV o poświęcenie królewskiej rodziny i całej Francji Sercu Jezusowemu. Król Słońce zlekceważył tę prośbę. Wnuk Ludwika XIV, skazany przez rewolucję na śmierć na gilotynie, Ludwik XVI, napisał na ścianie więzienia, że nie zdążył tego uczynić.

***

Odrębne zagadnienie stanowią uznane przez Kościół i powszechnie znane objawienia Jezusa i Maryi. Były to przede wszystkim objawienia św. Małgorzaty Marii Alacoque (1647–1690) we Francji z lat 1673–1675.  Na temat kultu Chrystusa Króla i jego związku z kultem Serca Jezusowego mówił ks. prof. dr hab. Marian Kowalczyk (UKSW). Święta Małgorzata ujrzała Serce Boże na tronie, jaśniejące jak słońce. Pan Jezus objawił jej, że chce wprowadzić nowe nabożeństwo, które przyczyni się do wynagradzania Jego Najświętszemu Sercu za grzechy ludzkości, aby ratować wiele dusz od wiecznej zagłady.

Podobnie było z poświęceniem Rosji Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, o co Maryja prosiła w objawieniach fatimskich (1917). Ostrzegała przed rozszerzeniem się błędów Rosji na cały świat. Maryja wzywała, aby ustanowić nabożeństwo do swego Niepokalanego Serca jako ratunek dla świata i wynagrodzenie Bogu za grzechy. Kolejne (od 1930 r.) były objawienia Rozalii Celakówny (1901–1944). Jej spowiednik, o. Kazimierz Dobrzycki, uważał je za kontynuację objawień Małgorzaty Alacoque; inni twierdzą, że w objawieniach Rozalii są elementy podobne od objawień św. Małgorzaty, ale są też i treści nowe. Objawienia Rozalii nie są, jak dotąd, zatwierdzone przez Kościół.

Według świadectwa, jakie zapisała Rozalia w 1938 r., usłyszała ona słowa Pana Jezusa:

 „Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie [zabójstwa i rozpustę], popełniane przez ludzkość na całym świecie, ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie”.

W objawieniach sługi Bożej Rozalii wyraźnie więc ujawnia się rys społeczny. Jezus domaga się uznania Jego królewskiej władzy nie tylko w sercach ludzi, ale w życiu całych społeczeństw i państw: 

„Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu; jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego Miłości. Inaczej, Moje dziecko, nie ostoi się (…). Oświadczam ci to, Moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem”.

 Rozalia Celakówna, krakowska pielęgniarka, osoba o głębokiej wierze i niezwykłym doświadczeniu religijnym, pisała w 1939 r.: „Widziałam Pana Jezusa w postaci Ecce Homo poranionego bardzo, na Jego Głowie korona cierniowa głęboko wbijająca kolce w skroń. Ubrany był w płaszcz szkarłatny, rana Jego Serca Boskiego głęboko otwarta. […] Na obliczu Pana Jezusa malował się głęboki smutek. Pan Jezus dał odczuć mej duszy, jak bardzo boli Go obojętność dusz szczególnie Jemu poświęconych, tj. kapłanów i dusz zakonnych: Dziecko, Maria Małgorzata dała poznać światu Moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę mojego Serca. Intronizacja to nie jest tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy. W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą. Tak, będziecie wiele cierpieć dla Intronizacji”.

Dwa referaty dotyczyły Chrystusa jako Królowi w ikonografii. Kim jest Jezus Chrystus Król? Na to pytanie odpowiada cała tradycja Kościoła, zapisana, obok pism teologicznych, w sztuce chrześcijańskiej, która stanowi locus theologicus – jak mówił bp prof. dr hab. Michał Janocha (UW). Podkreślił, że sztuka chrześcijańska Wschodu ukazuje Chrystusa jako Króla: począwszy od Dziecka narodzonego na purpurze i odbierającego hołd od ziemskich władców, przez najliczniejsze sceny Pasji (Ecce Homo) – umęczonego Zbawiciela w cierniowej koronie, spod której sączą się krople królewskiej czerwieni krwi, do Chrystusa jako Tego, który uwolni lud od zła, grzechu i śmierci przez ofiarę z samego siebie. Cenne są ikony i freski przedstawiające Chrystusa jako Pana i Władcę Wszechświata (Pantokrator) oraz jako Króla Chwały przybywającego na Sąd Ostateczny.

Prof. dr hab. Urszula Mazurczak (KUL) zaprezentowała liczne obrazy i ikony zachodnie ukazujące Chrystusa jako Króla. Wystąpiła też propozycją namalowania współczesnego obrazu Chrystusa Króla, który zostałby zatwierdzony do kultu. W dalszej części tej konferencji ks. prof. dr. hab. Mark Tatar (UKSW) mówił o znaczeniu idei Królestwa Chrystusa dla duchowości współczesnych chrześcijan.

***

W trzeciej części konferencji ks. prof. dr hab. Krzysztof Kietliński (UKSW) wygłosił wykład na temat aspektu moralnego Królestwa Chrystusa w aspekcie osobistym i indywidulanym. Referat ks. prof. dr hab. Józefa Zabielskiego (UKSW) dotyczył aspektu społecznego kultu Chrystusa jako Króla w polskim narodzie i państwie. Prelegent przypomniał, że Kodeks moralny Królestwa Bożego zawarty jest w Dziesięciu przykazaniach oraz w Kazaniu na Górze: Błogosławieni ubodzy w duchu, którzy się smucą, cisi, błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, którzy wprowadzają pokój, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5,3-10). Te dwa zapisy biblijne powinny być uwzględniane w prawach publicznych.

Prawo moralne Królestwa Chrystusa streszcza opis Sądu Ostatecznego: Gdy Nieśmiertelny Król Wieków, Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,31-45).

Odrzucenie władzy Chrystusa i odrzucenie Jego prawa skutkuje życiem jakby Bóg nie istniał i prowadzi do cywilizacji śmierci. Tylko Boża miłość pokonuje zło – nie jako strukturę zewnętrzną, lecz wewnętrzną. To w sercu człowieka Bóg Król dokonuje przemiany zła w dobro, grzechu w cnotę, śmierci w życie. Przyjęcie prawdy o królewskiej władzy Chrystusa, a w konsekwencji – prawa Bożego przywraca pokój społeczny. Intronizacja oznacza więc „odnowienie wszystkiego w Chrystusie” (Pius X, Jan Paweł II) w przekonaniu, że  oczekiwany Mesjasz naprawi wszelkie zło i przywróci naruszoną harmonię ludziom i całemu światu.

Działania Episkopatu Polski w kierunku proklamacji Chrystusa jako Króla w Polsce przedstawił biskup łowicki prof. dr hab. Andrzej Franciszek Dziuba (UKSW). Przywołując poszczególne etapy przybliżania się do Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana, bp Dziuba przyznał, że w Polsce znacznie łatwiej było zaakceptować królowanie Maryi. Forma: Chrystus jako Król Polski budziła kontrowersje. Udało się jednak tę ważną sprawę sfinalizować. Biskup prelegent podkreślił, że Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana jest aktem wiary i dokonuje się we wspólnocie Kościoła. Nie ma on przez to charakteru politycznego. Akt poddania się Chrystusowi jako Królowi ma się ukazywać w życiu i działaniu człowieka ochrzczonego, który przemienia doczesną rzeczywistość na rzeczywistość nadprzyrodzoną.

Na zakończenie ks. dr hab. Józef Grzywaczewski (UKSW) dokonał podsumowania konferencji i zapowiedział, że jest projekt, aby wygłoszone referaty, odpowiednio poszerzone, wydać w nadchodzącym roku w formie książki. Oczekujemy na tę pozycję wydawniczą.

Ewa Czumakow

pgw

Zobacz także w e-civitas:

SMS dla Hospicjum

Kochani, pomóżcie nam wybudować Dział Hospicjum Dziecięcego w Wilnie.