Home / Wiara Wspólnota Kościół / Tomasza z Akwinu wkład do liturgii rzymskiej
Św. Tomasz przed krzyżem, źródło: wikipedia.pl

Tomasza z Akwinu wkład do liturgii rzymskiej

W liturgii Kościoła 28 stycznia wspominamy Świętego Tomasza z Akwinu. Postać nietuzinkową, która  wniosła  do  teologii  tak  wiele,  że  do  tej  pory  teolodzy  powołują  się  na  nauczanie Akwinaty, które jawi się jako bardzo światłe i aktualne.

Wiele  osób  zapewne  zna  kluczowe    dzieło    teologiczne    św.    Tomasza,  jakim  jest  Summa  theologiae.  Autor Summy wyróżniał  się  pobożnością,  pokorą  i  duchem  modlitwy,  co zaowocowało,  że  niespełna   pięćdziesiąt   lat   po   jego  śmierci,  18  lipca  1323  roku,  papież  Jan  XXII  kanonizował  Tomasza  z  Akwinu.  Jego  pobożne  życie  potwierdza powiedzenie, które mówi, że  „między  uczonymi  był  największym  świętym,  a  między  świętymi  największym  uczonym”.  Wielkość  jego  umysłu  docenił  św.  Pius  V,  który 11 kwietnia 1567 roku ogłosił go  Doktorem  Kościoła,  a  nowemu  Doktorowi Kościoła nadano jeszcze inny  przydomek  –  doctor  angelicus (Doktor Anielski).

Obszar  zainteresowań  naukowych  Akwinaty  skupiał  się  głównie na filozofii i teologii, lecz w kręgu  jego  zainteresowań  była  także  poezja,  proza  i  liturgia.  Troszczył  się  o  piękno  liturgii  i  wszystkich  jej  elementów,  gdyż  szczególną  czcią otaczał Chrystusa Zbawiciela ukrzyżowanego  i  w  tajemnicy  Eucharystii. W Summie Teologicznej pisał:  „W  sakramentach,  jak  wiemy,  dla lepszego uwypuklenia pewnych momentów stosuje się dwie rzeczy, które  składają  się  na  znak  sakra-mentalny.  Są  to  słowa  i  czynności”.  W  innym  zaś  miejscu  wyjaśniał sens czynności liturgicznych: „Ruchy kapłana w czasie odprawiania  Mszy  św.  nie  są  komiczną  gestykulacją.  Ich  funkcja  –  to  przedstawienie jakiejś rzeczywistości. Po konsekracji kapłan rozpościera ramiona  na  znak  rozpostartych  ramion  Chrystusa  na  krzyżu”.  Cenne  myśli  Doktor  Anielski  wniósł  do  prawdy  o  obecności  Chrystusa  w  Eucharystii.  Rzeczywistą  obecność  prawdziwego  Ciała  Chrystusowego i prawdziwej Krwi w sakramencie  Eucharystii  można  pojąć,  według  Akwinaty,  nie  zmysłami,  lecz  jedynie  poprzez  wiarę,  gdyż ona  opiera  się  na  powadze  Bożej.  Myśli i teologię opisał w utworach liturgicznych, które śpiewa Kościół do  dziś,  m.in.  prawdę  o  obecności  Jezusa  Eucharystycznego  wyrażał  w  słowach:  „Wzrok,  dotyk,  smak  o  Tobie  nic  nie  mówią  do  mnie,  Słuchowi  wierzy  tylko  me  serce  niezłomnie;  We  wszystko,  co  Syn  Boży  rzekł,  wierzę  w  pokorze,  Nic  nad to słowo prawdy brzmieć pewniej nie może!”.

Mówiono,  że  kiedy  roztrząsał  jakieś  problemy  filozoficzne  czy  teologiczne,  opierał  głowę  o  ta-bernakulum,  zaś  podczas  Mszy  świętej  wzruszał  się  do  łez.  Celebrowanie  Najświętszej  Ofiary  Chrystusa  było  dla  niego  tak podniosłym momentem, że kilkukrotnie  doznał  ekstazy  w  czasie jej trwania.

Warte uwagi jest zainteresowanie świętego muzyką liturgiczną. Warto przypomnieć, jakie zdanie na temat śpiewu w liturgii miał św. Tomasz: „Jeśli śpiew służy do wywołania przyjemności, wówczas odrywa duszę od rozważania treści śpiewanych pieśni. Jeśli jednak ktoś śpiewa dla nabożeństwa, uważniej rozważa to, co śpiewa, gdyż dłużej

nad tą treścią zatrzymuje się, a tak-że dlatego, że według św. Augustyna „wszystkie uczucia naszej duszy – tak różnorodne – wyrażają się we właściwy sobie sposób w głosie lub w śpiewie i rozpalają się w nas dzięki pewnej zgodności z naszą naturą”. To samo stosuje się rów-nież do słuchaczy, którzy wprawdzie niekiedy nie rozumieją tego, co się śpiewa, rozumieją jednak, po co się śpiewa, a mianowicie na chwałę Bożą. A to wystarczy do wzbudzenia nabożeństwa.

Święty często mówił o muzyce liturgicznej. Może nas zadziwić fakt, że według św. Tomasza muzyka liturgiczna nie powinna wykorzystywać instrumentów, co podkreślał: „duchowość kultu i jego zasadnicza treść, to znaczy tajemnica, są pomniejszane przez użycie instrumentów muzycznych. Nie można kwestionować zasadniczej prawdy,

która jest zawarta w tej wypowiedzi, przy czym trzeba powiedzieć, że ta troska pojęta w sposób całościowy nie jest uzasadniona”. Na tę wypowiedź należy jednak spojrzeć głębiej, ponieważ ma charakter teologiczny: „Należy więc i w tym przypadku uwzględnić, że tajemnica kultu z natury rzeczy obejmuje to, co ludzkie, i dąży do jego ukierunkowania religijnego, ponieważ zmierza do odkupienia całego człowieka, prowadząc go do Boga”

W używaniu instrumentów w liturgii widział zagrożenie powrotu do judaizmu, więc Tomasz domaga się wyłącznie wykorzystywania śpiewu wokalnego podczas celebracji. Dzięki temu budzi to w ludziach człowieka wewnętrznego, ukierunkowanego na Boga: „Nawet jeśli słuchacze niekiedy nie rozumieją tego, co się śpiewa, to jednak rozumieją, dlaczego się śpiewa, a mianowicie ku chwale Boga – i to wystarczy dla rozbudzenia pobożności”. W końcu Akwinata powie, że śpiewać w kościele należy ad provocandum alios ad Dei laudem, to znaczy: do skłonienia innych do uwielbiania Boga.

Opracował teksty liturgiczne do brewiarza i mszału na uroczystość Bożego Ciała. Stało się to przypad-kiem, gdy przebywał na dworze papieskim w Orvieto. Urban IV, który w 1264 roku ustanowił uroczystość ku czci Najświętszego Sakramentu, polecił mu opracowanie tekstów liturgicznych Mszy świętej i Oficjum. Wówczas powstało pięć hymnów: Adoro te devote (Zbliżam się w po-korze), Lauda Sion (Chwal, Syjonie), Pange lingua (Sław, języku), Sacris solemniis (Z dniem świętym) oraz Verbum supernum (Słowo najwyższe).

Większość  z  nich  do  dziś  jest  używana  w  liturgii.  Pieśń  Zbliżam się  w  pokorze często  towarzyszy  udzielaniu  Komunii  Świętej,  podobnie jak fragment hymnu Lauda Sion o nazwie Ecce Panis angelorum (Oto  Chleb  aniołów).

Pange  lingua  (Sław  języku)  w  pełnej  wersji  najczęściej  towarzyszy  procesji  do  ołtarza  adoracji  po  wielkoczwartkowej Mszy Wieczerzy Pańskiej, choć dwie  ostatnie  zwrotki  śpiewamy  często  przed  błogosławieństwem  Najświętszym  Sakramentem  jako pieśń Tantum  ergo  Sacramentum  (Przed  tak  wielkim  Sakramentem). Podobnie  wykorzystywane  w  liturgii  obecnie  są  ostatnie  zwrotki  hymnu Verbum  supernum  –śpiewane  są  przy  wystawianiu  Najświętszego Sakramentu O salutaris Hostia (O  zbawcza  Hostio).  Wielką 

popularnością  cieszy  się  utwór  Panis angelicus pochodzący z hymnu Sacris  solemniis. Do  dziś  wykonują  go  w  różnych  wersjach  chóry  i  śpiewacy  operowi  na  całym  świecie,  choć  warto  posłuchać   całości   hymnu   w   wersji  gregoriańskiej.

Bogactwo treści hymnów autorstwa św. Tomasza z Akwinu nie uszło uwadze innych. Mnich benedyktyński i znawca scholastyki, Dom Wilmart, napisał, że Adoro te devoteto „jedna z tych kompozycji harmonijnych i genialnych, bogatych i prostych zarazem, a przyczyniających się w większym stopniu niż niejedna książka do kształtowania katolickiej religijności”. Wtóruje mu ks. Bogusław Nadolski, liturgista, który pisze: „Hymn ten nazwano najpiękniejszą modlitwą Tomasza. Jest ona dialogiem świętego z Bogiem, do którego brat Tomasz zwraca się serdecznie w konwencji ja-TY. W takiej serdeczności i oddaniu trwają przed Panem każdego dnia miliony wyznawców Chrystusa, poświadczając swoją wiarę, że Jezus Chrystus jest prawdziwą odpowiedzią na ludzkie poszukiwanie sensu życia i przyszłości, zaspokojeniem tysięcy form głodu towarzyszących człowiekowi w ziemskim pielgrzymowaniu”. Hymny te są przykładem połączenia miłości do Chrystusa i głębi teologicznej zapisanej w słowach. Święty zawarł w nich prawdę objawioną na sposób mistyczny.

Na koniec warto pamiętać, że w życiu świętego Tomasza z Akwinu uobecniła się prawda, sformułowana prawie osiemset lat po jego śmierci na Soborze Watykańskim II, który w konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium przekazał prawdę, że liturgia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. Niewątpliwie wielkość myśli Akwinaty miała swoje źródło w pobożności i pokornym trwaniu w jedności z Jezusem Eucharystycznym, a dzięki temu Kościół zyskał teksty i utwory, bez których wielu wierzących dziś nie wyobrażałoby sobie niejednej Eucharystii, niejednej procesji Bożego Ciała czy adoracji Najświętszego Sakramentu. W dniu wspomnienia św. Tomasza z Akwinu pamiętajmy o jego wielkim wkładzie nie tylko w myśl teologiczną, ale także w naszą pobożność i praktykowanie wiary.

Mateusz Rutynowski

/md