Home / Z archiwum / W domu Matki

W domu Matki

XXVI pielgrzymka Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” na Jasną Górę przypadła w czasie szczególnym – pierwszy jej dzień zbiegł się z pobytem Ojca Świętego Benedykta XVI. Członkowie „Civitas Christiana” uczestniczyli, wraz z setkami tysięcy wiernych przybyłych z tej okazji na Jasną Górę, w nabożeństwie majowym.

Ojciec Święty mówił m.in. o zadaniach katolickich ruchów i stowarzyszeń. Padły słowa: „Drodzy przedstawiciele różnych nowych ruchów w Kościele! Żywotność waszych wspólnot jest znakiem czynnej obecności Ducha Świętego. To z wiary Kościoła i bogactwa owoców Ducha Świętego zrodziła się wasza misja (…). Mądrość ewangeliczną zaczerpniętą z dzieł wielkich świętych i sprawdzoną we własnym życiu, trzeba nieść w sposób dojrzały, nie dziecinny i też nie agresywny, w świat kultury i pracy, w świat mediów i polityki, w świat życia rodzinnego i społecznego. Sprawdzianem autentyczności waszej wiary i waszej misji, która nie zwraca uwagi na siebie, ale realnie budzi wiarę i miłość, będzie porównanie z wiarą Maryi. Przeglądajcie się w jej sercu. Bądźcie jej uczniami!”


Przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, w obecności generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego, Ziemowit Gawski odczytał Akt Zawierzenia Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Matce Kościoła i Królowej Polski
Fot. Witold Okoński

W sobotę 27 maja, w przeddzień 25. rocznicy śmierci kardynała Stefana Wyszyńskiego, przed Cudownym Obrazem Matki Bożej uczestniczyliśmy w Mszy św., którą w koncelebrze z księżmi asystentami Stowarzyszenia odprawił i homilię wygłosił generał Zakonu Paulinów o. Izydor Matuszewski. – Jesteście ludźmi zawierzenia – powiedział Ojciec Generał. Dziękował pielgrzymom i przewodniczącemu Ziemowitowi Gawskiemu za wytrwałe przybywanie do Matki Bożej Jasnogórskiej i za wiele znaków materialnych, które „Civitas Christiana” w czasie tych pielgrzymek zostawiło, m. in. witraże w kaplicy św. Pawła Pustelnika.

Kaznodzieja przedstawił dzieje ślubów jasnogórskich, a szczególnie odczytane 26 sierpnia 1956 roku – pod nieobecność uwięzionego Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego – Śluby Narodu Polskiego, napisane przez niego w czasie uwięzienia w Komańczy. Jasnogórskie Śluby Narodu ciągle są otwartą księgą do zapisania wysiłkiem ludzi dobrej woli. Również w tym roku upływa 40 lat od Milenijnego Aktu Oddania się narodu w niewolę Maryi dokonanego 3 maja 1966 roku. Wszystkie akty oddania, ślubowania, były wołaniem do nieba, wypowiadanym w duchu wiary, że jedynie z pomocą Boga, za przyczyną Maryi, możemy żyć bezpiecznie na polskiej ziemi. Śluby Jasnogórskie Narodu wymieniają również z perspektywy 50 lat wady narodu, jakby były wyjęte ze współczesnych badań socjologicznych. Może brak tylko narkomanii. W trzecim tysiącleciu czeka nas droga ewangelicznego radykalizmu.

W końcowej części homilii Ojciec Generał mówił o licznych współcześnie profanacjach krzyża i kłamstwach na temat nauki Chrystusa. Zakończył zaś słowami: „Jesteście włączeni w ten świat jako apostołowie Jezusa. Możecie docierać do ludzi bez ograniczeń, możecie świadczyć o Chrystusie. Życzę wam, abyście nie ustali w drodze, abyście byli świadkami Chrystusa. Szczęść wam Boże!”

W czasie modlitwy wiernych, którą odczytał członek Prezydium Henryk Koch modliliśmy się m.in. za Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, jego członków, sympatyków i ich rodziny, aby pielgrzymka zaowocowała nowymi inicjatywami, które przyczynią się do realizacji dobra wspólnego w naszej Ojczyźnie. Akt Zawierzenia Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Matce Bożej odczytał przed Cudownym Obrazem przewodniczący Ziemowit Gawski. On też przed zakończeniem Mszy św. podziękował Ojcu Generałowi za wspólną modlitwę, ojcom paulinom za życzliwe przyjmowanie naszych pielgrzymów, uczestnikom pielgrzymki za wspólną modlitwę.

Po Mszy św. spotkaliśmy się w zakrystii jasnogórskiej z o. Jerzym Tomzińskim. Mimo swoich 88 lat (obecnie jest najstarszym zakonnikiem na Jasnej Górze), zawsze pełen energii, obdarzył nas promiennym uśmiechem, słowem zachęty do dalszego trwania przy Matce Bożej. Życzyliśmy mu wielu lat życia, a sobie przez kolejne lata jego krótkich, ojcowskich homilii wygłaszanych do nas tradycyjnie na zakończenie pielgrzymek.

MIECZYSŁAW MALIK

Artykuł ukazał się w numerze 6-7/2006.

Dodaj komentarz