Home / Historia / W obronie Konstytucji 3 maja
Grafika Jana Piotra Norblina, scena uchwalenia Konstytucji 3 maja (fot. wikipedia.org)

W obronie Konstytucji 3 maja

O pośle Mateuszu Butrymowiczu, który w obronie Konstytucji 3 maja występował, ustrój i drogi I Rzeczypospolitej naprawiał.

Historia najbardziej zapamiętała Mateusza Butrymowicza – po pierwsze – jako posła Rzeczypospolitej na Sejm Wielki i obrońcę Konstytucji 3 maja, po wtóre zaś – budowniczego poleskich dróg i współpomysłodawcę dwóch kanałów Rzeczypospolitej XVIII w.: Królewskiego i Kanału Ogińskiego.

Pochodził z ziemi pińskiej, której następnie został sędzią grodzkim; z jednego z najznamienitszych rodów I Rzeczypospolitej na Litwie i Żmudzi, pieczętującego się herbem Topory, później nazwanym Starżą. W roli zarządcy dóbr hetmana Ogińskiego nadzorował budowę dróg, grobli i traktów Rzeczypospolitej łączących Pińsk ze Słonimiem i sporą częścią obszaru Wołynia. Kiedy przystąpił do prac wytyczania traktu bitego przez „błota i knieje”, obywatele pińscy wyśmiali jego pomysł. Rozlewiska rzek, bagna i mokradła stanowiły od wieków drogę nie do przebycia, stąd objeżdżano cały ten odcinek o ok. 30 km, by móc dostać się z Ukrainy na Litwę. Wytrwały Mateusz Butrymowicz, wykorzystując suche lato 1783 r., wraz z robotnikami wytyczał szlak, umocowując szpaler na dębowych palach, wbijanych kafarem na ok. 35 cm. Trakt ten przetrwał później niejedną nawałnicę. Po zakończeniu prac zgotowano wielką ucztę, którą zaszczycił przybyły do Pińska król Stanisław August Poniatowski. Ponoć na pamiątkę wydarzenia ofiarował Butrymowiczowi tabakierkę, a pińszczanie wybili medal. O pracach wspieranych przez mecenat króla i hetmana Ogińskiego krążyły legendy. Zaś na dowód żeglowności tego szlaku wodnego popłynął Mateusz Butrymowicz do samej Warszawy, o czym pisała ówczesna prasa, by tam znowu pokłonić się nisko królowi. Finansowane przez Ogińskiego drogi ułatwiły po wielu wiekach przemieszczanie się i wpłynęły na rozwój handlu.

Butrymowicz nie poprzestawał na rozbudowie dróg lądowych. Zaangażowanie wraz z entuzjazmem przejął od niego hetman Ogiński i wkrótce przy trakcie z Pińska na Wołyń i Ukrainę powstały dwa okazałe kanały: Ogińskiego, łączący Dniepr i Niemen, nad którym w Telechanach znajdowała się również rezydencja Ogińskich, a także Kanał Królewski, zwany wówczas Muchawieckim bądź Rzeczypospolitej, obecnie nazywa się Kanał Dniepr-Bug, którego pierwszą część otworzył król Stanisław August Poniatowski, zaś drugą ukończono dopiero w XIX w. Bezpośrednią przyczyną budowy był zamiar połączenia drogi wodnej pomiędzy dwoma morzami: Bałtykiem i Morzem Czarnym. Poza działalnością gospodarczą nasz bohater sprawował w państwie niemało zaszczytnych funkcji, wśród nich przede wszystkim wcześniej wspomnianą funkcję posła pińskiego, który brał udział w elekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego na króla Rzeczypospolitej; miecznika przy hetmanie koronnym litewskim Michale Kazimierzu Ogińskim oraz stanowisko sędziego grodzkiego. Wybrany na posła ziemi pińskiej na Sejm Wielki w Warszawie Mateusz Butrymowicz zasiadał w wielu komisjach, wszędzie tam, gdzie opracowywano fundamentalne reformy Rzeczypospolitej. W randze porucznika petyhorskiego miał udział w Komisji Wojskowej, w charakterze projektodawcy orderu Virtuti Militari. Jako komisarz nadzorował projekt ustanowienia fabryk krajowych, czyszczenia rzek i kopania kanałów, a także założenia banku krajowego. Pod czujnym jego okiem działała także Komisja Skarbowa Litewska. Z uwagi na fakt, iż był doskonałym ekonomistą, w czasie obrad Sejmu Wielkiego, „pragnąc postępu i dobra ogólnego, tłumaczył panom zgromadzonym, skąd jest ubytek w finansach Rzeczypospolitej, na cle i na kwarcie”. Powoływał się przy tym na zaniedbania ze strony naszych urzędników, za przykład podając kupców moskiewskich, na których proponował nałożenie transito, ponieważ wcale nie opłacali cła.

Jako komisarz deputacji brał Butrymowicz czynny udział w pracach nad projektem ustawy o Żydach. Polska tolerancja dopuszczała mniejszościom, wśród nich i Żydom polskim, swobodę życia, z „niewielką” tendencją do nawrócenia na religię zasiadającego aktualnie na tronie monarchy, czyli oczywiście katolicką, jak w większości krajów Europy. Czyja władza, tego religia – jak to precyzowali starożytni. Rajem dla mniejszości żydowskiej była wówczas Rzeczpospolita. Do 1795 r. nie istniał ustawowy obowiązek zaciągania do wojska polskiego. Wobec prawa posiadali Żydzi własną organizację „kahał”, choć podlegali bezpośrednio jurysdykcji Rzeczypospolitej. Poza podstawowymi podatkami nie wtrącano się do nich wcale. Jak podają XVIII-wieczne źródła, mniejszościowy Sąd Żydowski ze starszyzną na czele organizował pokazowe procesy, które najczęściej skutkowały wypędzeniem z miasta. Stąd w efekcie wielu włóczęgów znalazło się na traktach Rzeczypospolitej w poszukiwaniu chleba i noclegu. Przygarniani często przez dobrych ludzi spędzali „na zapiecku” resztę życia. Inni wyłączeni z życia państwowego i obowiązku służby wojskowej zajmowali się, z dobrym skutkiem, handlem, szynkami, rzemiosłem. Zróżnicowane później ich położenie wynikało m.in. z powodu zmiennej sytuacji politycznej państwa polskiego pod koniec XVIII w. Po trzecim rozbiorze nastąpiły w Rzeczypospolitej zmiany sytuacji mniejszości żydowskiej, z powodu różnego traktowania przez zaborców. W zaborze rosyjskim np., gdzie obowiązywało prawo carskiej Rosji, Żydzi już od czasów rządów carycy Katarzyny II posiadali całe sioła o hebrajskich nazwach, jak Nehar Tob. Mieli również obowiązek służyć w rosyjskim wojsku. Podobnie było w zaborze pruskim. Najłagodniej zaś traktowano tę mniejszość w zaborze austriackim. Wszędzie jednak następowała stopniowa jej asymilacja i coraz większe rozszerzanie przywilejów. Pod koniec XVIII w. liczba Żydów w Rzeczypospolitej wyniosła 900 000, co stanowiło dziewiątą część społeczeństwa. Zwracał na ten fakt uwagę poseł ziemi pińskiej na Sejm Wielki Mateusz Butrymowicz, który w osobnym dokumencie przygotowującym Konstytucję 3 maja wykładał pilną potrzebę reform w kwestii żydowskiej. Domagał się ograniczenia świętowania oraz oszczędności dotyczących ubioru. Głównie jednak zabiegał o podporządkowanie wszystkich obywateli jednej jurysdykcji. Poseł nie był przeciwny doraźnemu stosowaniu wewnętrznych sądów mniejszości, czyli wspominanego wcześniej kahału, twierdził nawet wręcz, iż „w uchwałach Synagog nic dotąd nie odkryto, co by miało być szkodliwym społeczności”, z drugiej strony krytykował niepodporządkowywanie się mniejszości żydowskiej zasadom i ustawom obowiązującym w Rzeczypospolitej. Jako przykład podawał sytuację trudności w najęciu koni dla podróżnych , kiedy mniejszość żydowska nie pracowała w ich dniu świątecznym, nieupowszechnionym w Rzeczypospolitej. Zamieszanie z tym związane następowało bardzo często z powodu braku unifikacji świąt. Katolicy obchodzili je inaczej niż mniejszości religijne. Chociaż problem wydaje się dzisiaj może banalny, w ówczesnym państwie powodował niepotrzebne spory i waśnie. Wyodrębnianie kultur mniejszości w Polsce XVIII w. przeszło odtąd długi i zawiły proces. Butrymowicz w czasach, w których przyszło mu żyć, nawoływał i napominał, by zdrowe i o gruntownych reformach państwo mogło sprawnie funkcjonować i nie obawiać się zewnętrznych zagrożeń. Dodatkowe umiejętności finansisty i, jak dzisiaj powiedzielibyśmy, inżyniera bezpośrednio wpłynęły na przeprowadzenie wcześniej nieistniejącej drogi wodnej „od morza do morza” oraz na ulepszenie stanu dróg we wschodniej Rzeczypospolitej. Solidne wykształcenie w pińskim Kolegium zaowocowało śmiałymi innowacjami w zakresie przygotowania podstaw do Konstytucji 3 maja, w znacznej mierze wykorzystanymi w przyszłych ustawach i reformach po latach zaborów. W dowód zasług Butrymowicz został odznaczony orderami: Świętego Stanisława i Orła Białego. Niestety, przygnębiony rozbiorami dokończył swoich dni z dala od życia politycznego.

Urszula Julita Adamska

mk