Home / Wiara Wspólnota Kościół / Wezwanie do męstwa

Wezwanie do męstwa

Ten numer „Naszego Głosu” trafia do Czytelników na kilkanaście dni przed przybyciem do Polski Ojca Świętego Benedykta XVI. W naturalny sposób określa to przewodni temat.

 

Wezwanie do męstwa

Staramy się więc najpierw włączyć naszych Czytelników do refleksji nad tym, do jakich nas i do jakiej Polski przybywa Piotr naszych czasów. Wiadomo, że w naszym polskim dziś jest zarówno męstwo wiary i dążenie do świętości, jak i nasze słabości, zwątpienia i niepokoje. Staramy się odpowiadać, każdy na swoją miarę i według swego powołania na Chrystusowe wezwanie do wyznawania prawdy i miłości w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.

I tacy wychodzimy na spotkanie z papieżem Benedyktem. Jednak dla nas, wyznawców Chrystusa, On właśnie jest jedynym światłem, które pozwala przezwyciężać mroki i niepokoje świata, daje odwagę i nadzieję do trwania i działania, otwiera nas na drugiego człowieka, często potrzebującego pomocy, bliskości. Prowadzi nas do solidarnej Polski, którą nie bez trudu i upadków budujemy.

W naszym przekonaniu papieska pielgrzymka ma być wezwaniem do męstwa w wierze. Żyjemy przecież w czasach, kiedy w Europie zdaje się triumfować sekularyzm; spada liczba powołań, pustoszeją kościoły, rządy przyjmują prawa, które są w sprzeczności z nauczaniem Kościoła. Pielgrzymka papieża Benedykta do ojczyzny Jana Pawła II jest z pewnością częścią wielkiego dzieła odnowy wiary w Europie. To przecież ten papież wzywa do przezwyciężania szerzącego się sekularyzmu i tworzenia obszarów duchowego ładu i spokoju, w których ludzie będą żyć według Bożych przykazań, wspierając się nawzajem i utwierdzając w wierze. Takimi wspólnotami powinny być nasze parafie i inne wspólnoty. Przykłady takich postaw i takich wspólnot pokazujemy.

Papież Benedykt występuje przeciw „głupiej apologii zła”, która w dzisiejszym świecie odnosi niebezpiecznie duże triumfy. Przybywa zatem do nas głosić „eksplozję miłości” wobec zmartwychwstałego Chrystusa. To jakby kontynuacja krytyki „cywilizacji śmierci” prowadzonej tak żarliwie przez Jana Pawła II w okresie całego pontyfikatu.

Tak rozumiane chrześcijaństwo ma niezwykłą zdolność kształtowania kultury i ludzkich postaw. Benedykt XVI uczy nas, że sensem kultury i cywilizacji europejskiego Zachodu było i powinno pozostać wspomaganie Boga w dziele zbawiania ludzi – owo przypominanie, gdzie jest niebo, gdzie piekło i co trzeba robić, aby się znaleźć w niebie albo w piekle. Człowiek u początku trzeciego tysiąclecia zdaje się o tym zapominać. Piotr naszych czasów przybywa przypomnieć nam tę starą prawdę. Jego wezwanie do rozróżniania dobra i zła, jest wezwaniem do męstwa.

Wiara bowiem tylko połączona z ufnością Bogu, że to, co się dzieje, czego doświadczamy jest w Bożym planie, ma sens w perspektywie życia i śmierci. I tylko wtedy wiara staje się drogowskazem, komu ufać, staje się źródłem dynamizmu życiowego, skalą wartości i sednem istnienia. I tylko w tej perspektywie człowiek może sam wybierać.

ZDZISŁAW KORYŚ

Artykuł ukazał się w numerze 05/2006.

Dodaj komentarz