niedziela , 22 Październik 2017
Widok ogólny kościoła pocysterskiego w Wieleniu / Fot. wikipedia.pl

Wieleńska Ucieczka Grzeszników

Ludzie podejmują trud pielgrzymiej drogi do Wielenia i znoszą uciążliwe warunki, bo są przekonani, że czeka na nich Maryja, która wychodzi naprzeciw ich potrzebom…  Nazywają Ją Ucieczką Grzeszników.

Sam Wieleń to niewielka, licząca zaledwie dwustu mieszkańców wioska, „rozsiadła” pośród lasów i jezior przemęckich. Jest jednym z najbardziej znanych i licznie odwiedzanych przez pielgrzymów sanktuariów Maryjnych w archidiecezji poznańskiej.

Według tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie Matka Boża miała się tam ukazać pasterce na pniu drzewa lipowego oraz wyrazić życzenie, aby w tym miejscu zbudowano kościół. Z części lipowego pnia wyrzeźbiono figurę Matki Bożej i ustawiono ją w miejscu objawienia w  pobliżu jeziora, które zaczęto nazywać Jeziorem Maryi – Lacus Sanctae Mariae. Tam przy niewielkiej kapliczce, gdzie umieszczono figurę, gromadzili się pierwsi pielgrzymi.

Fot. wikipedia.pl

W XIII w. figurę przeniesiono do kościoła wybudowanego przez cystersów, sprowadzonych tam przez wojewodę poznańskiego Beniamina Zarembę. Był to kościół drewniany, który jednak został strawiony przez pożar. Podobny los podzieliły dwa kolejne, zbudowane również przez cystersów. Dopiero wzniesiony w latach 1731–1742 kościół murowany istnieje do dziś. Jest to świątynia w stylu późnobarokowym, posadowiona na planie łacińskiego krzyża. Zbudowanie kościoła było poniekąd wynikiem rozwijającego się kultu Maryjnego i rosnącej liczby pielgrzymów.
Dziś przychodzą oni praktycznie w ciągu całego roku, głównie od maja do października. Dniami liczniejszych pielgrzymek są święta Maryjne, a szczytowym okresem pielgrzymim jest wielki odpust 2 lipca, niegdyś związany z  tajemnicą Nawiedzenia Maryi Panny – Patronki tego miejsca. Okoliczni mieszkańcy pytani, dlaczego świętują 2 lipca, odpowiadają, że jest to święto Matki Bożej Wieleńskiej. Nie kojarzą go ze świętem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, które dawniej Kościół obchodził właśnie 2 lipca, a po soborze i reformie kalendarza liturgicznego przeniósł na 31 maja. Bo w Wieleniu nic się nie zmieniło, a przeniesienie odpustu na inny termin byłoby przedsięwzięciem wbrew wielowiekowej tradycji. Wiążą to święto bardziej z  faktem, że Maryja wybrała to miejsce od wieków, aby w szczególny sposób zaznaczyć swoją obecność wśród ludu. To święto weszło w rytm pracy tamtejszych ludzi, którzy po zakończeniu lipcowego odpustu przygotowują się do żniw; do ciężkiej pracy idą z Bożym błogosławieństwem i pod opieką Maryi.
Dawne kroniki wskazują, że ten odpust trwał 8 dni. Tak było aż do kasaty cystersów przez rząd pruski w 1805 r. Nie były to czasy łatwe dla Kościoła – to okres Kulturkampfu, kiedy zamykano świątynie i wystawiano na sprzedaż argenteria kościelne. Ponieważ zmniejszył się wówczas napływ pielgrzymów, odpust zredukowano do jednego dnia. Było tak aż do roku 1862, kiedy do Wielenia zaczęły na nowo przybywać liczne pielgrzymki i odpust trzeba był z konieczności wydłużyć o  kilka dni.


Ruch pielgrzymi został przerwany w okresie II wojny światowej, kiedy sanktuarium zamknięto, a kościół przeznaczono do rozbiórki. I chociaż ostatecznie udało się tego uniknąć, to jednak ruch pielgrzymkowy zupełnie zanikł. Dopiero po wojnie powrócono do tradycji wieleńskich pielgrzymek. Arcybiskup Walenty Dymek – ówczesny metropolita poznański, zatroskany o życie religijne w archidiecezji w kwietniu 1948 r. zwrócił się z apelem o ożywienie i pogłębienie kultu Maryjnego w wielkopolskich sanktuariach. Nie od razu można było to uczynić, bo władze robiły wszystko, aby ograniczyć oddziaływanie sanktuarium na wiernych. I chociaż z roku na rok zwiększano szykany wobec pielgrzymów, wymagając np. od organizatorów pielgrzymek imiennego wykazu uczestników, ich miejsc zamieszkania i miejsc pracy, wprowadzając na trasie kontrole, to ludzie i tak szli do Wielenia ze swoimi duszpasterzami, odważnie i coraz liczniej.
Coroczne pątnicze rzesze są dowodem na to, jak wielkiej czci i miłości doznaje Matka Boża w sanktuarium wieleńskim. Ludzie podejmują trud pielgrzymiej drogi i znoszą uciążliwe warunki, bo są przekonani, że czeka na nich Maryja, która wychodzi naprzeciw ich potrzebom… Nazywają Ją Ucieczką Grzeszników. Czy można się temu dziwić, skoro szukają tam ukojenia swych serc? Przecież nic tak nie odbiera człowiekowi ochoty i siły do pracy i do życia, jak właśnie grzech. A kto może doprowadzić nas, grzesznych ludzi, do Ojca pewniej i skuteczniej niż Maryja?
O łaskach, jakich ludzie tam doznają, świadczą liczne wota ołtarzowe. Nie zachowały się niestety dokumenty, w  których cystersi spisywali dowody łask otrzymanych za przyczyną Matki Bożej Wieleńskiej. Jednak w ustnym przekazie wciąż żyją nadzwyczajne zdarzenia, które wierni Wielkopolanie łączą z Jej matczynym wstawiennictwem.

Ruch pielgrzymkowy do Wielenia rozpoczął się już w średniowieczu i trwa nieustannie do dziś / Fot. Archiwum „Kurier Przemęcki”

 

Biskupi archidiecezji poznańskiej zawsze przywiązywali ogromną wagę do wieleńskiego sanktuarium, zdając sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ wywiera ono na życie wewnętrzne wiernych, zwłaszcza z okolicznych parafii. Od dawna więc przejawiali wiele troski o koronację Matki Bożej Wieleńskiej. Już abp Antoni Baraniak (lata posługi arcybiskupiej: 1957–1977) zamierzał wystąpić do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zezwolenie na koronację figury. Również jego następca, abp Jerzy Stroba (1978–1996), podczas pobytu w sanktuarium 1 lipca 1990 r., na prośbę parafian i  ówczesnego kustosza ks. Władysława Płóciennika, wyraził ustną zgodę na wszczęcie bezpośrednich starań o  koronację. Ostatecznie dokonał jej osobiście mocą władzy biskupa diecezjalnego 5 września 1993 r. w obecności abp. Mariana Przykuckiego, biskupów – Stanisława Napierały, Bogdana Wojtusia, Pawła Sochy i Zdzisława Fortuniaka. Była to wielka uroczystość z udziałem licznych kapłanów i rzeszy wiernych z archidiecezji poznańskiej i diecezji ościennych. Ta koronacja była wyrazem dziękczynienia złożonego Matce Najświętszej za łaski Archidiecezjalnego Synodu i Kongresu Eucharystycznego. Stała się też okazją do zawierzenia Matce Bożej archidiecezji poznańskiej.


Liczba czcicieli Matki Bożej Wieleńskiej w ciągu ostatnich lat bardzo znacznie się zwiększyła, zwłaszcza po kradzieży pierwszych koron w czerwcu 2003  r. Podczas zorganizowanych modlitw wynagradzających w trakcie pierwszego po kradzieży dorocznego odpustu, w którym uczestniczył abp Stanisław Gądecki, wzruszeni pielgrzymi spontanicznie zaczęli składać ofiary na nowe korony. Dało to dodatkowy impuls do starania się o koronację na prawach papieskich. Odbyła się ona ostatecznie 3  lipca 2005 r. Koronacji figury dokonali: abp Edward Nowak – ówczesny sekretarz watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Joachim Meisner – wtedy metropolita Kolonii oraz abp Stanisław Gądecki – metropolita poznański. Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz z Drohiczyna. – Przychodzimy do Matki – mówił, którą czcimy w tajemnicy Ucieczki Grzeszników. Dzięki temu to sanktuarium jest dla nas ochroną, szpitalem i pogotowiem ratunkowym… Odkrywanie prawdy o  grzechu stało się możliwe dzięki przyjściu na świat Jezusa Chrystusa, który wziął na siebie naszą słabość… To On swoją śmiercią na krzyżu dokonał naszego odkupienia, otworzył nasze oczy i ciągle je otwiera na grozę zła…


Czas przygotowania do drugiej koronacji figury Matki Bożej z Wielenia stał się inspiracją dla wielu pięknych i ważnych inicjatyw, pośród których znalazł się także Maryjny konkurs poetycki. W jego efekcie powstał tomik poezji pt. Od serca na grzech chorego. Arcybiskup Stanisław Gądecki w słowie wstępnym do tomiku wyraził nadzieję, że będzie on z pewnością jedną z ważnych pamiątek związanych z  czasem koronacji, ,,bowiem słowa tam zawarte są wyrazem głębokich przeżyć, zainspirowanych spotkaniem z  Matką Bożą w znaku figury z  Wielenia”.

Wśród pól i lasów,
Wśród jezior błękitnych
Mała wioseczka i rolników garstka.
Niewielka wieżyczka, kościółek,
A w nim TY…
…Matka cierpliwie słuchająca,
Wieleńska Pani,
U c i e c z k a G r z e s z n i k ó w
Zawsze słuchająca pątników.
Ty nas ochraniasz,
I płaszczem okrywasz,
Gdy wiatr, gdy grad…
Gdy sił nam brak.
Z wielką dumą i ochotą,
Chodzimy do Ciebie piechotą.

Agnieszka Łuczak

Włodzimierz J. Chrzanowski

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Milion osób modliło się różańcem o pokój dla Polski i świata

Szacuje się, że nawet milion osób uczestniczyło 7 października w największej od czasu Światowych Dni …