Home / Wywiady / Wielki patron. Wielki zaszczyt

Wielki patron. Wielki zaszczyt

Z dr. Peterem Rainą rozmawia Tomasz Rzymkowski

Peter Raina wraz z członkami Stowarzyszenia, od lewej: Joanna Olbert, Marek Koryciński, dr Peter Raina, Ziemowit Gawski, Tomasz Rzymkowski/ Fot. J. Olbert
Peter Raina wraz z członkami Stowarzyszenia, od lewej: Joanna Olbert, Marek Koryciński, dr Peter Raina,
Ziemowit Gawski, Tomasz Rzymkowski/ Fot. J. Olbert

Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” przyjęło sługę Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego za swojego patrona.  Co to oznacza dla jego członków, jak i całego Stowarzyszenia?

Jestem pewien, że gdyby Prymas żył, byłby bardzo szczęśliwy, że akurat Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” to uczyniło.  Prymas zawsze doceniał znaczenie inteligencji katolickiej.  Cieszyłby się z pewnością, że przez to wyjątkowe środowisko jest traktowany jako wzór, a jego nauka jako drogowskaz.  Przyjęcie kard.  Wyszyńskiego za patrona to dla Stowarzyszenia nie tylko wielki zaszczyt, ale także obowiązek czerpania z dorobku Prymasa Tysiąclecia i realizowania wypracowanej przez niego wizji Ojczyzny.  We współczesnej Polsce funkcjonuje propaganda antykościelna, dlatego tym bardziej warto, by Stowarzyszenie odgrywało ważną rolę, choćby przez formowanie młodych katolików świeckich w ramach Centralnego Ośrodka Formacji Katolicko-Społecznej „Civitas Christiana”.

Co sprawia, że nauka prymasa Wyszyńskiego nigdy nie straciła na aktualności?

Tak, to prawda, nauka Prymasa jest wciąż aktualna.  Prymas dał nam przykład przez to, co robił i mówił.  Jego nauka jest wciąż ważna dla hierarchów Kościoła i polityków.  Można ją dostosować w każdej chwili do każdej z potrzeb.  Prymas był zwolennikiem tomizmu, a te zagadnienia są uniwersalne, dopóki żyje człowiek. Każdy z nas ma jakieś problemy, brakuje nam recepty na większość kwestii życiowych. Słowa kard.  Wyszyńskiego są ważne dla duchownych i świeckich, gdyż dotykają ponadczasowej prawdy zawartej w Ewangelii, a wzmocnione zostały filozofią św.  Tomasza. Prymas, będąc na KUL-u, zadał pytanie: jak można wyświęcić księdza, nie tylko katolickiego, bez znajomości tej filozofii? I odpowiedział na nie negatywnie Podkreślał potrzebę kształtowania także katolików świeckich, co czyni dziś „Civitas Christiana”.

W chwili przeprowadzania wywiadu trwa spotkanie Centralnego Ośrodka FormacjiKatolicko-Społecznej „Civitas Christiana”, które przygotowuje młodych ludzi do działania na rzecz Kościoła i Ojczyzny w duchu katolickiej nauki społecznej.  Wspomniał Pan, że takie inicjatywy wpisują się w nurt nauki Prymasa i są właściwą drogą dla Stowarzyszenia.

Jak najbardziej.  Ja bym proponował poszerzyć te spotkania, wykłady i dyskusję o wnikliwą analizę bieżących tematów na podstawie literatury, która byłaby nadsyłana uczestnikom. Taka dyskusja byłaby o wiele bardziej owocna, pomogłaby w myśleniu, w angażowaniu uczestników.  Sama inicjatywa ośrodka jest wspaniała i budująca.

Jest Pan autorem wielu pozycji naukowych traktujących o historii Polski i Kościoła katolickiego.  Co zafascynowało Pana w historii Polski?

Krótko mówiąc, studiowałem historię w Anglii, na uniwersytecie w Oksfordzie.  Zajmowałem się II wojną światową. Nie sposób mówić o tych czasach bez Polski.  Tak zaczęło się moje zainteresowanie dziejami tego kraju.  Historia Polski podkreśla osobliwość narodu, tradycję katolicką. To mi bardzo imponowało, ale brakowało opracowań czasów najnowszych.  Historyk musi wybrać pewien okres.  Byłem na tyle ambitny, że wybrałem najnowsze losy Polski.  Zajmowałem się też Władysławem Gomułką, a przede wszystkim prymasem Wyszyńskim.  Jest on taką postacią, która zawsze mi bardzo imponowała i fascynowała mnie.

Zapewne Pan Profesor słyszało swoistym tournée prof.  mjr. Zygmunta Baumana po Polsce? Jak Pan ocenia ten fakt, patrząc z perspektywy bliskiej zagranicy – Berlina?

Rozmawiałem o tym z moimi przyjaciółmi w Polsce.  Nie rozumiem, jakim cudem prezydent miasta zaprasza taką osobę na uczelnię? To dla mnie na odległość śmierdzi totalitaryzmem. Prezydent miasta nie zna historii Baumana.  A to były agent NKWD, później jeden z tych najgorszych „naukowców”, którzy zniszczyli polską inteligencję.  Jego zaprosić na wykład, a następnie nie pozwolić na normalną dyskusję, tylko mówić o grupie „faszystów”, to wielki skandal.  Ja bym tego prezydenta odwołał z  funkcji.  Zwolniłbym go, nie za to, jak się zachował, ale z tego powodu, że nie wiedział, kim jest Bauman. To jest wielkie oszustwo i takich osób jak Bauman nie należy zapraszać.

Jaki jest obraz współczesnej Polski na świecie, w Europie? Zadaję to pytanie w kontekście filmu, który był emitowany w niemieckiej telewizji publicznej ZDF, o polskim tytule Nasze matki, nasi ojcowie?

Głównym konsultantem historycznym tego filmu był człowiek nieprzychylny ani Polsce, ani Polakom.  Nie chcę przesadzać, ale w moim mniemaniu Niemcy są antypolscy.  W wielu gazetach piszą nieprawdę, a potem przepraszają.  Jeśli tylko mają taką możliwość, o swojej przeszłości w ogóle nie mówią lub też rozmywają prawdę: „my byliśmy antysemitami, ale Polacy również”. Ogólnie w Europie Polska ma bardzo dobrą opinię.

Ale Polska rozumiana jako państwo czy naród?

Jako naród.  Polska jako państwo ma swoje problemy, ale który kraj ich nie ma? Polski naród jest ceniony za swoją działalność niepodległościową, za odwagę, ale są także momenty, jak ten przywołany przez Pana film, gdy fałszuje się prawdę historyczną i mówi o polskim antysemityzmie. Wiemy jednak, kto stoi za tym filmem.

Czy nie jest to tworzenie pewnej narracji historycznej, że źli byli mityczni naziści, a Niemcy byli ich pierwszymi ofiarami?

To jest pewna próba zakłamania historii, a uosobieniem takich działań jest Erika Steinbach.  Nie jest to osoba tak popierana w Niemczech, jak się w Polsce uważa, burzy ona jednak mosty, które obydwa narody budują między sobą. Bardzo dobrze, że Polacy szybko reagują na takie działania, oceniam to pozytywnie. Pamiętajmy, są media, które nie akceptują polskiej tożsamości, historii i katolicyzmu.  Trzeba światu pokazywać Polskę, Polaków i takie osoby jak prymas Wyszyński, to, jakim był Człowiekiem.

Co dla prymasa Wyszyńskiego było fundamentem wychowania i kształcenia młodych Polaków?

Przede wszystkim tożsamość. Świadomość narodowa jest najważniejsza. Polacy powinni sobie uświadomić swoje miejsce w świecie – z jednej strony prawosławna Rosja, z drugiej protestanckie Niemcy. Obydwa te państwa chcą zniszczyć katolicką Polskę. Polak nie ma powodu, by mieć kompleks niższości. Starano się zawsze ze wschodu i z zachodu niszczyć polską tradycję i tożsamość. Niech Polak będzie świadomy swojej tradycji, niech będzie z niej dumny.  To trzeba bardzo podkreślać w procesie kształtowania młodej polskiej inteligencji.

Otrzymał Pan wiele materiałów od prymasa Wyszyńskiego. Które z nich uważa Pan za najcenniejsze?

Na początku najcenniejsza była korespondencja między Prymasem i Episkopatem Polski a władzami PRL.  Później dzienniki prymasa Wyszyńskiego, które zawierają to, czego niemożna znaleźć w innych dokumentach.  Przykładem są kulisy wyboru kard.  Wojtyły na Stolicę Piotrową. Nie chcę pomniejszać roli Ducha Świętego podczas konklawe, ale zawsze liczą się również głosy kardynałów. Kard. Wyszyński16 października rano wspólnie z niemieckimi kardynałami odbył w kaplicy spotkanie, na którym powiedział, iż „dziś jest święto patronalne świętej Jadwigi, patronki Europy”. Tym gestem wskazał, że należy wybrać Europejczyka.  Ten fragment pamiętników jest niezwykle cennym dokumentem, pokazującym, jakie starania podjął Prymas, by kard. Wojtyła został wybrany na następcę św. Piotra

Dodaj komentarz