sobota , 18 Sierpień 2018

Wolsztyn: „Cmentarze nieistniejących cmentarzy”

Potrzeba było aż siedmiu lat, aby złożona w 2010 roku przez poprzednią ekipę samorządową Wolsztyna deklaracja, nabrała dopiero teraz realnych kształtów. Mowa o brakującej tablicy, upamiętniającej istnienie kiedyś cmentarza ewangelickiego, przy dzisiejszej ulicy 5 Stycznia. 3 listopada dokonano wreszcie jej odsłonięcia i poświęcenia.

Uczestnikami tej ceremonii byli mieszkańcy miasta, samorządowcy, przedstawiciele placówek oświatowych, harcerze z wolsztyńskiego Hufca ZHP, członkowie z Oddziału Okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Poznaniu  z wiceprzewodniczącą Eweliną Goździewicz, oraz kilkuosobowa delegacja z Koła Ojczyźnianego Ziomkostwa Wollstein z Bad Bevensen w Niemczech. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Włodzimierz Chrzanowski – z „Civitas Christiana” w Wolsztynie. Od samego początku mógł on jednak bardzo liczyć na zrozumienie, moralne wsparcie i pomoc obecnego burmistrza Wojciecha Lisa, który oprócz tego,że sam posiada dużą wrażliwość na tę problem dawnych cmentarzy ewangelickich,  to jest też osobą najbardziej  w tym problemie zorientowaną, a jego wiedza w tej materii sięga poza granicę gminy. Świadczyć mogą o tym nie tylko jego publikacje, zamieszczane kiedyś w prasie lokalnej, ale też skrzętnie gromadzona dokumentacja fotograficzna. Urząd Miejski sfinansował także koszt wykonania i ustawienia tablicy z dwujęzycznym – polskim i niemieckim napisem.

Ceremonię poświęcenia tablicy, poprzedziło ekumeniczne nabożeństwo żałobne w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego (kiedyś ewangelickim), w intencji spoczywających na obu dawnych cmentarzach, wolsztyńskich ewangelików. Odprawili je wspólnie ks. kan. Sławomir Majchrzak oraz pastor Waldemar Gabryś z Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego (luterańskiego) w Lesznie. Ten drugi w swoim krótkim wystąpieniu przyznał, że nie wystarczy mówić o pewnych rzeczach, ale trzeba ich doświadczyć. – Co to za turysta – pytał, który tylko przegląda przewodniki, a nigdy nie wyruszył w drogę? Tak samo jest z naszym chrześcijaństwem: Bóg przynagla nas do działania! – stwierdził, wyrażając równocześnie radość z możliwości uczestniczenia w tej liturgicznej wspólnocie polskich katolików i niemieckich ewangelików.

Ważnym elementem tego dnia, była konferencja tematyczna, na której poruszano problematykę koncepcji i stanu badań nad byłymi cmentarzami ewangelickimi w Wielkopolsce, w tym i na terenie powiatu i gminy Wolsztyn  (prof. Jerzy Kołacki z UAM); dziejów gminy ewangelickiej w Wolsztynie w XIX i XX w. (mgr Marcin Adamczak z Muzeum Regionalnego); cmentarzy olęderskich w powiecie nowotomyskim (mgr Przemysław Mierzejewski – historyk regionalista z Nowego Tomyśla ) i cmentarzy ewangelickich w zbiorach internetowych (mgr Hubert Owczarek – prezes poznańskiego oddziału Towarzystwa Polsko–Niemieckiego). Jest nadzieja, że te interesujące wystąpienia, podane z konieczności w formie skróconej z uwagi na dyscyplinę czasowa, ukażą się w planowanym w przyszłym roku specjalnym opracowaniu.

Na terenie gminy Wolsztyn znajduje się szesnaście takich „cmentarzy” lub tylko miejsc po nich: w Wolsztynie (2) Karpicku, Woli Dąbrowieckiej, Niałku Wielkim, Starym Widzimiu, Barłożni (2), Nowych Tłokach (2), Rudnie, Świętnie, Kębłowie, Nowej Obrze, Powodowie i Wilczu. Na wszystkich są kamienne tablice, informujące o  charakterze tych miejsc zapomnianych i zniszczonych, które „roją się od zagubionych dusz, niespełnionych miłości, doświadczonych cierpień” i bezimiennych już dziś w znacznej większości mogił.

Przykro to powiedzieć, ale te „cmentarze nieistniejących cmentarzy”, jak je tu nazwaliśmy, zamiast jawić się jako miejsca pamięci, jawią się wręcz jako miejsca niepamięci, bo zerwana została, niekiedy w sposób dramatyczny i bezpowrotny autentyczna i funkcjonująca w odniesieniu do naszych cmentarzy katolickich – kultura pamięci. Tę zerwaną pamięć w przypadku cmentarzy ewangelickich, dziś można  tylko rekonstruować. Czy stać nas na to..? Czy jesteśmy w stanie to uczynić..? Oto pytania, które stawiano, a które na razie pozostały  bez odpowiedzi bowiem wcale nie jest łatwo przekonać ludzi, że pielęgnowanie różnorodności, może stać się wartością dodawaną do kultury.

Pewną próbą przywrócenia tych dawnych cmentarzy, a dokładnie tego, co po nich pozostało, naszej pamięci, było przynajmniej po części odsłonięcie wspomnianej tablicy, ekumeniczne nabożeństwo żałobne, konferencja jak również specjalnie przygotowana na tę okoliczność w Muzeum Roberta Kocha, wystawa fotograficzna, obrazująca aktualny i raczej nie budzący zachwytu stan tych miejsc. Wystawę oglądać będzie można do końca listopada.

Warto też na koniec wspomnieć, że uroczystość, której patronowali: burmistrz Wolsztyna – Wojciech Lis, ks. kan. Sławomir Majchrzak, oraz przewodniczący Oddziału Okręgowego „Civitas Christiana” w Poznaniu – Karol Irmler, odbywała się w przypadającą kilka dni wcześniej 500 – setną rocznicę Reformacji Marcina Lutra. Ta, jak wiemy, była przykrym pęknięciem doktrynalnym w  łonie chrześcijaństwa. Tym bardziej więc trzeba podkreślić wagę takiej inicjatywy, jak ta 03 listopada. Bo przyniosła ona wymierną korzyść w zakresie budowania wspólnoty wyznaniowej w duchu dobrze pojętego ekumenizmu i przyczyniła się też do podtrzymania i pogłębienia relacji Wolsztyna z Kołem Ojczyźnianym Ziomkostwa Wollstein w Niemczech.

Włodzimierz Chrzanowski, fot. Szymon Szczęsny

/ss

Zobacz także w e-civitas:

Działalność formacyjna Oddziału w Bydgoszczy

Szóste tegoroczne spotkanie odbyło się 28 czerwca i tak jak wcześniejsze poprzedzone było sprawowaną w …