poniedziałek , 22 Styczeń 2018

Wrocław: Dylematy polityki kulturalnej w „Civitas Christiana”

Poniedziałek 25 września w ramach wrocławskich „Poniedziałków na Kuźniczej”, poświęcony był dylematom polityki kulturalnej.

Gościem spotkania w „Civitas Christiana”, które jednocześnie zorganizowane było w ramach inicjatywy „Galeria Kuźnicza”, był profesor Zbigniew Makarewicz, rzeźbiarz, twórca instalacji artystycznych, nie stroniący w swej twórczości również od happeningów, poza tym wytrawny krytyk sztuki i animator ruchu artystycznego oraz wieloletni wykładowca wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zasadniczo, Poniedziałki „galeryjne” połączone są z wernisażami, tym razem jednak wieczór wypełniła merytoryczna wypowiedź gościa oraz dyskusja uczestników spotkania.

Tytułowe dylematy zostały już na początku przez profesora rozgraniczone czasowo, zgodnie z periodyzacją przyjętą przez historyków, choć, jak pokazał jego wykład oraz debata, takie potraktowanie tematu jest dość dyskusyjne. Prelegent wskazał, iż pomiędzy rokiem 1945 a 1989 podejście do kultury i sztuki ze strony władz, było zdeterminowane przede wszystkim jej obcością względem polskiej kultury i tradycji narodowej. Jeżeli nowi ludzie stojący na czele polityki kulturalnej mogli odnieść na jej polu jakieś sukcesy, to przede wszystkim z powodu zniszczenia przez oba totalitaryzmy dotychczasowej elity oraz użycia ogromnych nakładów finansowych.

Pierwszym etapem przemiany kulturalnej i budowania nowego człowieka był socrealizm, który, co zostało podkreślone przez gościa, niewiele miał wspólnego z realizmem, jak wszystko co socjalistyczne. Doktryna ta szybko została odrzucona przez twórców i, co ważniejsze, przez społeczeństwo i po odwilży roku 1956 odeszła w niebyt. Wówczas zaczęto konstruować nowe strategie przebudowy mentalnej narodu i realizacji lewicowych ideałów. W czasach gomułkowskich dostrzeżono pewną skłonność Polaków do importów zachodnich. Stąd wzięła się pozorna adaptacja wzorców stamtąd płynących, które okazały się jedynie przemodelowanymi sposobami lewicowej indoktrynacji.

Profesor Makarewicz dokonał tu pewnej bardziej szczegółowej refleksji odnośnie losów poszczególnych gałęzi kultury, zaznaczając, że najmniej podatną na wpływy zachodniej lewicy okazała się muzyka, która dzięki takim nazwiskom jak Kilar, Lutosławski czy Panufnik wyszła z tego nacisku indoktrynacyjnego obronną ręką. Niemniej, w większości odmian aktywności intelektualnej, lewicowe i antypolskie zerwanie z tożsamością kulturalną przyniosło znaczące efekty osłabiające nasze siły intelektualne. Zdaniem gościa, wbrew pozorom rok 1989 i przemiany, jakie nastąpiły w związku z przebudową ustroju politycznego w państwie w dziedzinie kultury, nie przyniosły głębokich zmian w podejściu do polityki kulturalnej. Uczelnie polskie nadal kształcą absolwentów w duchu ludzi zdolnych jedynie do przenoszenia na krajowy grunt obcych wzorców kultury. Walka z rodzimymi inspiracjami nadal jest aksjomatem, który przede wszystkim dąży do utrzymania „postępowych tendencji” w sztuce. Tu należy szukać odpowiedzi na pytania o politykę personalną, jaka jest prowadzona właściwie na wszystkich szczeblach instytucji kultury. Owa „postępowa elita” dba o to, by wykreowane przez nią kolejne pokolenia „działaczy” skupiły się w pierwszym rzędzie na poniżaniu w sztuce wszelkich przejawów tradycji.

Prelegent stoi na stanowisku, że w tym tkwi istota oporu wobec  niektórych zmian personalnych w placówkach kultury oraz wobec posunięć finansowych nowych władz, które spotykają się z ostrymi reakcjami owej specyficznej klasy wyrażanymi we wszystkich dostępnych dla niej kanałach przekazu medialnego.

Piotr Sutowicz

/ss

Zobacz także w e-civitas:

Opłatek Oddziału Okręgowego w Łodzi

„Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na …