Home / Z życia "Civitas Christiana" / Wrocław: W 750 rocznicę kanonizacji św. Jadwigi Śląskiej

Wrocław: W 750 rocznicę kanonizacji św. Jadwigi Śląskiej

W związku z obchodzonym w archidiecezji wrocławskiej rokiem św. Jadwigi oraz zbliżającą się 750 rocznicą kanonizacji patronki Śląska, wrocławski Oddział „Civitas Christiana”, zorganizował w dniu 20 marca br. spotkanie pt.: „Św. Jadwiga i jej fundacje. Księżna jako organizatorka życia społecznego na Śląsku.” Ksiądz Stanisław Wróblewski, prelegent, historyk a jednocześnie popularyzator postaci świętej, przybliżył zgromadzonym nie tylko czasy średniowiecza ale też tradycje, które narosły wokół postaci św. Jadwigi.

Nasza Święta, jak wspomniał ksiądz prelegent, swoje życie poświęciła ziemi śląskiej i mieszkającym na niej ludziom. Wokół postaci św. Jadwigi, pojawiło się w ciągu wieków mnóstwo legend, mitów, często bardzo odległych od rzeczywistości jej osoby. Zastanawiającym jest, iż pomimo upływu 750 lat, jest na nowo odkrywana. Warto zwrócić uwagę na postać świętej jako fundatorki oraz organizatorki życia społecznego na średniowiecznym Śląsku.

Jakimi pobudkami kierowała się św. Jadwiga w swojej posłudze? Religia. Motywowało ją pragnienie realizacji wskazań Jezusa Chrystusa. Podążała za przykazaniem miłości, uwrażliwiając się na drugiego człowieka. Patrzymy na nią jako świętą, tą która dostąpiła chwały niebieskiej, chwały bożej, a była też konkretną osobą, konkretnym człowiekiem. Jadwiga jako księżna świadoma swojej godności, swojego dostojeństwa, odrzuciła stereotypową funkcję monarchini, odrzuciła bogactwo, blichtr, zyskując w ten sposób przychylność społeczeństwa. Nie trwoniła dóbr doczesnych, a przeznaczała na rozwój działalności charytatywnej. Co ważne nie ograniczała się jedynie do rozwoju charytatywności tej doraźnej, lecz poszukiwała w swojej posłudze rozwiązań systemowych.

„Nie zapomina o konkretnym człowieku, mającym swoją godność, swoje imię. Każdego chce traktować w sposób indywidualny i rzeczowy. Umiejętnie wykorzystuje wady charakteru. Jest osobą upartą, stanowczą, co wykorzystuje w sytuacji podejmowania decyzji, trzymając się ich kurczowo” – podkreślił ksiądz Stanisław.

Mówiąc o świętej jako fundatorce, warto wspomnieć jej najbliższe otoczenie. Dwór księżnej Jadwigi tworzyli zarówno przedstawiciele narodowości niemieckiej oraz polskiej. Przejawiała się kultura niemiecka, kultura polska, czy czeska. Zawsze dbała o swoją służbę, która dla niej nie sprowadzała się jedynie do wykonywania poleceń. Dbała o nich jak o własną rodzinę. Nakłaniała do dobrych obyczajów, wymagając tym samym szlachetnych moralnych postaw.

Księżna Jadwiga wraz z mężem Henrykiem Brodatym, przeznaczyła prawie cały swój dochód na pożytek kościoła, lecz nie tylko na budownictwo sakralne. Życie społeczne przyjmuje konkretne ramy, miejsca. To fundacje, które święta postawiła ludności w śląskiej dzielnicy. Pierwszą znaczącą fundacją było sprowadzenie z Pforty zakonu Cystersów i osadzenie ich w Lubiążu, gdzie powstała część nekropolii książąt śląskich. Kolejna, fundacja trzebnicka, najistotniejsza oraz niosąca największe konsekwencje na tle historycznym, to żywy pomnik Henryka Brodatego. Troska o zbawienie, dostąpienie chwały niebieskiej, stanowiło przyczynę ufundowania korporacji zakonnej, miejsca gdzie zawsze podtrzymywana jest pamięć oraz modlitwa.

Ślub Henryka Brodatego z Jadwigą /fot. Wikipedia/

Jaka jest rola Jadwigi? Początkowo doradcza. Święta zdawała sobie sprawę jak ważną misję pełniła fundacja  w kwestii rozwoju religijnego. Pochłonięta pracami, stworzyła wizję szkoły, placówki edukacyjno-wychowawczej dla dziewcząt oraz kobiet. Jej cel, pierwszy zakon żeński.
Trzebnica miała być podstawowym miejscem pomocy potrzebującym, chorym. Ona sama opiekowała się budowniczymi, architektami, rzeźbiarzami sprowadzonymi z Bawarii. Wyjednała u męża by skazanych na karę śmierci wzięto do Trzebnicy w celu prac budowlanych przy klasztorze.
Jego poświęcenie nastąpiło 25 sierpnia 1219r.

Warto również wspomnieć o ufundowaniu szpitala św. Ducha we Wrocławiu, klasztoru Augustianów w Nowogradzie Bobrzańskim, szpitalu dla trędowatych w Środzie śląskiej oraz kilkunastu kościołów parafialnych. To pokazuje jak ważna była dla niej służba w miłosierdziu. Po śmierci męża przyjęła wszystkie zobowiązania wynikające z życia zakonnego ale nie złożyła ślubów mniszki. Tłumaczyła swoją decyzję, tym iż składając śluby ubóstwa nie będzie już mogła nikomu składać jałmużny. Nie mogłaby tym samym nieść pomocy charytatywnej, co byłoby niezgodne z jej charakterem oraz posługą.

Estera Ryczek (fot.)

/ss