Home / Z życia "Civitas Christiana" / Wrocław „Życie wśród pisarzy agentów i intryg”

Wrocław „Życie wśród pisarzy agentów i intryg”

Dnia 6 maja 2019 r. w siedzibie wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Civitas Christiana odbyło się spotkanie autorskie ze Stanisławem Srokowskim, autorem książki „Życie wśród pisarzy agentów i intryg”. Znany z utworów traktujących o zbrodni wołyńskiej pisarz podjął się tym razem w swojej najnowszej książce tematu agenturalności w polskim środowisku pisarskim w czasach PRL. Jak zaznaczył, jego najnowsza publikacja jest próbą sprawdzenia pamięci i próbą zmierzenia się z nią dla celów oceny postaw moralnych. Inaczej to ujmując, czy dwa najbardziej podstawowe pojęcia moralne, to jest dobro i zło jakie towarzyszy i towarzyszyło autorowi są i były ważnym kryterium przy konstruowaniu nowej rzeczywistości. W tych kategoriach, jak stwierdził, oceniał tamtą rzeczywistość, bo uważał że to najważniejsze spostrzeżenie na świat.

W jego ocenie o komunizmie nie można mówić tylko w kontekście lat 1945-1989. W swoim utworze opowiada o ludziach, którzy przeżyli komunizm dużo wcześniej, już w latach 1939 – 1941. Te dwa lata były dla Kresowian, w tym wywodzącego się z Kresów autora i jego najbliższych, sprawdzianem ich charakterów i języka. Komunizm dotknął ich w dwóch obszarach. Pierwszym z nich była wiara. Gdy komuniści przybyli w 1939r. od razu zachwiali światem wartości niszcząc kościoły, prześladując kapłanów, niszcząc na każdym możliwym polu religię. Drugim obszarem było, według Srokowskiego, pojęcie języka. Utrata własności i w konsekwencji utrata własnej godności podważała cel ich dotychczasowego życia.

Prelegent wspomniał o swoim ojcu, który posiadał średniej wielkości gospodarstwo. Gdy otrzymał wezwanie do kołchozu, musząc opuścić swoje gospodarstwo zaczęły lecieć mu łzy z oczu. Z jednej strony brutalna forma rozprawiania się z ludźmi będącymi „wrogami klasy robotniczej”, z drugiej brak jakichkolwiek skrupułów z tego tytułu prowadziły do tworzenia się atmosfery strachu. Według Srokowskiego to właśnie strach jest jedną z najistotniejszych metod kontrolowania społeczeństwa w tamtym czasie. To on prowadził do donosicielstwa, bo jeżeli człowiek się boi, staje się bardziej potulny i łatwiej go zagospodarować, manipulować nim, sterować i prowadzić do celu, który sobie system wymierza. Główna teza pisarza polegała właśnie na tym, że nie system ekonomiczny czy system partyjny był najgłębszym problemem lecz wzbudzenie strachu, a przez ten strach zapędzenie człowieka do kołchozu.

Łukasz Burzyński