poniedziałek , 25 Czerwiec 2018
Źródło: franciszkanie.pl

Wspomnienie franciszkańskich misjonarzy – Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, męczenników z Peru

Liturgiczne wspomnienie misjonarzy męczenników obchodzone jest 7 czerwca, w dniu przyjęcia przez nich święceń.

9 sierpnia 1991 r. terroryści z komunistycznego ugrupowania Świetlisty Szlak (Sendero Luminoso) otoczyli klasztor w Pariacoto w Peru. Związali posługujących tam franciszkanów, Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka i wywieźli samochodami za miasteczko. Udając się na miejsce egzekucji porywacze wyrzucili z pędzącego samochodu 49-letnią zakonnicę, Bertę. To ona stała się świadkiem ostatnich chwil życia polskich męczenników. Franciszkanie zostali zabici dwoma strzałami w tył głowy. Ich ciała, leżące twarzą do ziemi, z przestrzelonymi czaszkami, znaleziono kilka kilometrów od wioski. W parafii Pariacoto (diecezja Chimbote) ojcowie posługiwali prawie dwa lata. Odwiedzali andyjskie wioski, by służyć miejscowej ludności posługą duszpasterską. Dbali o franciszkańską wspólnotę i udzielali się w pracach charytatywnych.

Ojcowie Zbigniew i Michał często wyruszali na trudne i długie wędrówki, by po kilku dniach dotrzeć do odległych andyjskich wiosek. Wyruszali pieszo, na koniach lub osłach. Dopiero później na wyposażeniu zakonu pojawiły się samochody. Misjonarzom w swojej parafii udało się zbudować instalacje wodne oraz kanalizację. Sporo wysiłku kosztowało uruchomienie agregatu prądotwórczego. Franciszkanie zdążyli prowadzić ponadto liczne kursy z higieny, świadomości zdrowotnej, walki z głodem. Dbali o szerzenie oświaty wśród lokalnych Indian. Wykonywali wiele prac, by podnieść jakość życia miejscowych.

Franciszkanie padli ofiarą nienawiści komunistycznych bojówkarzy do wiary i praktyk religijnych. Na ciele ojca Zbigniewa Strzałkowskiego terroryści pozostawili list napisany jego krwią. Widniały tam słowa: „Tak giną pachołki imperializmu”. Zakonnicy byli przez terrorystów uznani za niebezpiecznych wrogów rewolucji.

Według świadków, misjonarze żegnali się z życiem, zachowując pokój wewnętrzny. Byli opanowani. Ojciec Michał podczas porwania zadał pytanie: – Jeżeli w czymś popełniliśmy błąd, to powiedzcie nam, w czym?

Zakonników pochowano 12 sierpnia 1991 r. w kościele w Pariacoto. Pogrzeb stał się manifestacją wiary, wielkiego oddania i przyjaźni Indian do misjonarzy. Miejsce pochówku franciszkanów to miejsce szerzącego się kultu oraz stałej modlitwy wiernych. Tam, gdzie zginęli męczennicy – mieszkańcy wznieśli krzyż z imionami pomordowanych, potem dobudowano małą kapliczkę.

Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1996 roku i doprowadził do beatyfikacji 5 grudnia 2015 r.

Ojciec Zbigniew uważany jest za patrona chorych i cierpiących, natomiast ojciec Michał za patrona dzieci i młodzieży.

 

Źródło: franciszkanie.pl

Warto sięgnąć po książkę Alexa Cordero Cuisano Pasja Michała i Zbigniewa. Ostatnie godziny życia męczenników w relacjach świadków, która ukaże się w czerwcu nakładem Wydawnictwa Franciszkanów Bratni Zew. Jak doszło do morderstwa misjonarzy? Kto zdradził? Szczegóły ostatnich godzin życia franciszkańskich męczenników opisuje dziennikarz pochodzący z Pariacoto w Peru.

Marta Kowalczyk

mak

Zobacz także w e-civitas:

Muszla św. Jakuba Apostoła

Święty Jakub Apostoł, zwany Większym, był młodszym bratem św. Jana Ewangelisty. W pierwszych latach swego życia …