sobota , 18 Sierpień 2018
Mówimy pisząc i czatujemy czytając. Spędzamy razem godziny, nie widząc swoich twarzy. Stajemy się aspołeczni i już nie cieszy nas spotkanie z innymi w "realu", spojrzenie im w oczy... Czy nadal wierzymy, że media społecznościowe pomagają w budowaniu relacji? / fot. Tirza van Dijk, unsplash.com

Wyloguj się. Nie przegap życia! (WIDEO)

Mam 422 przyjaciół, rozmawiam z nimi codziennie, ale nikt z nich naprawdę mnie nie zna, jestem samotny – wyznaje młody mężczyzna w krótkometrażowym filmie „Look up” autorstwa Garego Turka. Twórca zwraca uwagę na problem generacji Y – ludzi, którzy mimo korzystania z tak wielu wynalazków technologii stworzonych, by się łączyć, pozostają często w samotności. Jeśli znasz to uczucie, koniecznie obejrzyj ten film, a potem zamknij komputer i wyjdź do świata.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, że w istocie media społecznościowe wcale nie pomagają w budowaniu relacji? Posiadanie wielu znajomych w serwisie internetowym, poczucie jedności, akceptacji i bycia z kimś za pośrednictwem sieci jest tylko iluzją. Prosty przykład: tracisz zasięg operatora, chwila i stajesz się off-line. Obejrzyj się wokół siebie, jesteś naprawdę sam. Przez tę iluzję pogłębia się samotność, życie ucieka przez palce, szanse przechodzą obok niezauważone, pozostaje pustka i niespełnienie. – Mówimy pisząc i czatujemy czytając. Spędzamy razem godziny, nie widząc swoich twarzy. Stajemy się aspołeczni i już nie cieszy nas spotkanie z innymi w „realu”, spojrzenie im w oczy, stajemy się pokoleniem niedorozwiniętych idiotów ze smartfonami – przekonuje w mocnych słowach głos narratora filmu „Look up”.

Podnieś wzrok z telefonu, wyłącz wyświetlacz komputera. Spraw, by to, co Cię otacza dało Ci dziś radość. Wystarczy jedna relacja, która da Ci świadomość różnicy między byciem obecnym a nieobecnym w realnej rzeczywistości. Naprawdę nie musisz ogłaszać setkom ludzi w serwisie społecznościowym, co Cię dziś spotkało i czekać na ich reakcję, gdy zapragniesz w rzeczywistości dzielić chwile szczęścia z kimś jedynym. Spojrzenie w oczy, szept, dotyk, uśmiech dziecka, poczucie spełnienia. – Nie zmarnuj tego przez jakiś wynalazek techniki. Podnieś wzrok znad smartfona, bo inaczej nie zobaczysz szans, które nieodwracalnie przemkną obok Ciebie. Ofiaruj ludziom swoją miłość, a nie tylko lajka – zachęca autor.

Pokoleniem Y określa się ludzi urodzonych w Polsce od 1984 do 1997 roku (w krajach zachodnich lata 80-90. XX wieku). Pierwszą wspólną cechą tej generacji jest więc na pewno to, że nie pamięta czasów PRL, zimnej wojny ZSRR i USA, żyje w realiach wolnego rynku i globalizacji. Specyfiką grupy jest swobodne i aktywne korzystanie w każdej dziedzinie życia z technologii i mediów cyfrowych, życie w „globalnej wiosce”, której poczucie stwarza przede wszystkim sieć internet. Przedstawiciele tego pokolenia są wysoko wykształceni i otwarci na ciągły rozwój, zazwyczaj długo mieszkają z rodzicami, nie wykazują przywiązania do miejsc pracy. Zauważa się, że aktywne korzystanie z technologii informacyjnej ma u nich negatywny wpływ na autonomiczne myślenie i wyrobienie własnych poglądów. Mają łatwość w rozwiązywaniu standardowych problemów, trudniej natomiast przychodzi im poszukiwanie nowatorskich metod. Są pewni siebie, niecierpliwi, posiadają wysoką samoocenę i idące za nią oczekiwania, ciężko też przyjmują krytykę. Kontakt wirtualny (np. poprzez e-mail, czat, forum) przedkładają nad spotkania twarzą w twarz czy nawet rozmowę telefoniczną. U generacji Y dochodzi do stopniowej alienacji pokoleniowej i negacji autorytetów.

Marcin Kluczyński

mk

Zobacz także w e-civitas:

Aplikacja na szlaku Bitwy Warszawskiej

„Szlak Bitwy Warszawskiej 1920” to wyprawa w nieodległą przeszłość, niespełna sto lat wstecz w czasy, …