Home / Historia / Zaplanowane ludobójstwo

Zaplanowane ludobójstwo

Ujawnienie ludobójstwa w Katyniu w kwietniu 1943 roku spotkało się z natychmiastową reakcją Moskwy. Tak narodziła się sowiecka wersja kłamstwa o Katyniu. Trwa ona do dzisiaj. Rosja Władimira Putina wróciła do stalinowskiej wykładni kłamstwa katyńskiego

Odpowiedzią Stalina na propozycję rządu gen. Władysława Sikorskiego było zerwanie przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z Polską w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 roku i oskarżenie rządu polskiego o współpracę z Hitlerem. Międzynarodowy Czerwony Krzyż wobec odmowy Zawiązku Sowieckiego wydał komunikat o niemożności udziału w ekshumacjach w Katyniu.

Przebywając w Kalifornii w Palo Alto natrafiłem w Instytucie Herberta Hoovera na list dwunastu żołnierzy polskich, kawalerów orderu Virtuti Militari skierowany za pośrednictwem patriarchy Jerozolimy i Transjordanii Ekscelencji ks. Ludwika Barlassiniego do Ojca św. Piusa XII. Petycja polskich żołnierzy stanowiła protest wobec decyzji sowieckiej i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Opinia świata cywilizowanego została formalnie uspokojona wyjaśnieniem, że dla zbadania sprawy potrzeba zgody zainteresowanych państw. Ale takie przepisy prawne uniemożliwiają i krepują dochodzenie mające rozsądzić gdzie prawda a gdzie kłamstwo. Czy jednak można oszukać sumienia ludzkie? Czy można formalnym przepisem zabić głos serca i sumienia człowieczego, czy podany do wiadomości świata cywilizowanego przepis formalny Międzynarodowego Czerwonego Krzyża może zdławić odrazę, gniew i oburzenie Narodu polskiego, którego synów pomordowano, czy może on osuszyć łzy matek, ojców, braci, sióstr, żon i dzieci pomordowanych… Nie sądzimy by to było możliwe. Zbrodnia bowiem pozostała nadal zbrodnią.

List do Piusa XII

Qui tacent clamant, mówi przysłowie. Toteż gdy nad mogiłami pomordowanych zapanowała w świecie ponownie głucha cisza, gdy morze milczenia pokryło dla potrzeb chwili, ciała tysięcy zamordowanych polskich bohaterów narodowych, zjawia się przed nami jedyna nadzieja, jedyna pewność, jedyna wiara w istnienie potęgi o niezwyciężonej sile, potęgi autorytetu moralnego w świecie, autorytetu stworzonego przez Chrystusa Pana i jego Naukę świętą. Do tego Najwyższego Autorytetu w Twojej Ojcze Święty Osobie reprezentowanego zwracamy się z bólem, ze skargą i prośbą.


Dwaj autorzy: prof. Allen Paul – książki „Masakra katyńska” i Stefan Melak – artykułu w naszym miesięcnziku

W rozmyślaniach bowiem doszliśmy do przekonania, że nie ma i być nie może żadnego tak wielkiego interesu nadrzędnego, któryby kazał czy to w imię Sprawiedliwości Bożej, czy dobra Kościoła naszego Katolickiego, ludzkości, rządów państw, czy narodów, przechodzić do porządku dziennego nad tego rodzaju zbrodniami. (…)

W imię tego najwyższego prawa zwracamy się z całą ufnością do Stolicy Apostolskiej, która od czasów Chrystusa Pana reprezentuje nieśmiertelność i niezmienność zasad moralnych – w głębokiej wierze i przekonaniu, że jeżeli Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi przepisy formalne stanęły na przeszkodzie, by zbrodnię pod Smoleńskiem zbadać, to dla Stolicy Apostolskiej tych przepisów nie ma. Zasada siły przed prawem i sprawiedliwością Stolicy Piotrowej nie obowiązuje…

Prosimy najpokorniej Jego Świątobliwość o zainicjowanie wysłania na miejsce zbrodni komisji, złożonej z reprezentantów wszystkich wyznań, która na miejscu zbada sprawę a zbrodniarzy nie tylko ujawni, ale odpowiednio do wielkości i potworności zbrodni przed całym cywilizowanym światem napiętnuje. Pragnęlibyśmy, aby fakt wyjazdu takiej komisji na miejsce zbrodni pod Smoleńskiem był nie tylko hołdem dla niewinnych ofiar mordu, ale zaświadczył przed całym światem, że istnieje jeszcze jakieś poczucie miary w ogromie zbrodni popełnianych systematycznie od prawie lat czterech na wiernym katolickim Narodzie Polskim. (…)

Dwunastu Polaków kawalerów Orderu Virtuti Militari przebywających obecnie w Ziemi Świętej w Jerozolimie: Dąbkowski Stefan, dr. Dziadosz Władysław, Drymmer Tomir Wiktor, Fabrycy Kazimierz, Gorzechowski-Jur Jan, Jarnuszkiewicz Czesław, Jedynak Jan Henryk, Kamski Milan, Kirtiklis Stefan, Kepisz-Kulikowska L., Poniatowski Juliusz, Sikorki Adam.”

Kopię petycji do Ojca Świętego dr Władysław Dziadosz przekazał dowódcy armii polskiej na wschodzie gen dyw. Władysławowi Andersowi.

Bezsilność świata

Ta dramatyczna petycja polskich żołnierzy skierowana do papieża nie mogła odmienić losów naszego narodu. Pius XII był bezsilny, a my boleśnie przekonaliśmy się, że nasze normy moralne i polityczne nie obchodzą już świata, którego broniliśmy i w którym pokładaliśmy tak wiele nadziei. Za wierność i pamięć o zgładzonych w Katyniu towarzyszach broni, sojusznicy potraktowali nas tak jakbyśmy należeli do wrogiego obozu. Zarzucano nam mieszanie moralności do polityki. Było oczywiste, że p r a w d a katyńska staje się na długie lata zakładnikiem wielkiej polityki.

Sprawa katyńska była i pozostanie sprawą sumienia. Historia uczy jednak, że odpowiedzialności funkcjonariuszy państwa sowieckiego przemilczeć się nie da. W 69. rocznicę zbrodni katyńskiej przypomnijmy, że powojenna PRL-owska historiografia cenzurowała zgodnie z sowiecką wersją kłamstwa nie tylko to, co wiąże się ze sprawą zbrodni katyńskiej i kompleksem problemów wschodnich współcześnie, ale pominięto także nasze stosunki z Wielkim Księstwem Moskiewskim i imperium rosyjskim, brutalny mechanizm panowania rosyjskiego na ziemiach polskich. Przemilczano również sowiecko-niemiecką współpracę, która swoje apogeum znalazła w traktacie moskiewskim z 23 sierpnia 1939 roku. Szowinizm wielkoruski i wrogość do Polski i Polaków prowadziły w latach 1939-1941 r. do planowej likwidacji narodu polskiego poprzez biologiczne unicestwienie inteligencji i wynarodowienie pozostałych przy życiu Polaków. Planując zbrodnię katyńską władze radzieckie dopuściły się mistyfikacji. Komendy obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie na polecenie centrali w Moskwie kierowanych na śmierć jeńców polskich poddawały szczepieniom przeciwko tyfusowi, żegnały obiadem, przydzielały czysty papier do pakowania chleba, wszystko po to, by na kilkadziesiąt godzin przed skrytobójczym mordem uśpić czujność ofiar. Takim uroczystym obiadem 7 kwietnia 1940 roku zorganizowanym przez komendanturę obozu w Kozielsku pożegnano polskich generałów. Ponurą tajemnicę tej „gościnności” komendantury w Kozielsku ujawniono dopiero trzy lata później w kwietniu 1943 roku.

Fałszywa wersja historii

Od kwietnia 1943 roku zmagania o prawdę o Katyniu stały się areną dramatycznej walki z narzucanym systemem. Mord dokonany wiosną 1940 roku służył wielokrotnie Stalinowi do walki z niepodległością Polski.

Po 13 kwietnia 1943 roku władzom sowieckim nie chodziło o milczenie rządu RP – kategorycznie domagali się przyjęcia radzieckiej wykładni zbrodni – publicznej akceptacji radzieckiej wersji kłamstwa katyńskiego. Z perspektywy 69 lat jakie upłynęły od zbrodni wiemy, że żadne milczenie rządu polskiego dyktowane realizmem chwili i żadne ustępstwa nie mogły zapobiec radzieckiej dominacji w Polsce. Zawiodła tu polityka Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Winni zbrodni w Katyniu zasiadali przy stole zwycięzców w Teheranie, Jałcie i Poczdamie wymuszając dominację nad Polską.

W Norymberdze ludobójcy sowieccy usiłowali osądzić Niemców. Zbrodnia katyńska, największa zbrodnia dokonana w II wojnie światowej na jeńcach wojennych jest ludobójstwem nie dlatego, że tak zakwalifikował ją rosyjski prokurator płk. Jurij Pokrowski w Norymberdze w dniach 13 i 14 lutego 1946 roku oskarżając o jej dokonanie nazistów hitlerowskich. Decyduje o tym prawo międzynarodowe.

Związek Sowiecki lansując wersję kłamstwa katyńskiego doprowadził w latach 1943-1946 do szeregu procesów sądowych organizowanych między innymi w Smoleńsku i Leningradzie. Procesy te doprowadziły do skazania i stracenia grupy nie zamieszanych w tę zbrodnię jeńców niemieckich. W 1946 roku Stalin powołał komisję „fałszerzy faktów”, której zadaniem było przypisanie zbrodni katyńskiej Niemcom.

Na konferencji w Teheranie Stalin zaproponował, by za zamordowanie polskich jeńców w Katyniu rozstrzelać 50 tys. jeńców niemieckich. Prezydent USA Franklin. D. Roosevelt uznał słowa Stalina za ponury żart. Ale Stalin nie żartował. Niewygodna prawda o Katyniu zacierana przez władze sowieckie miała być przypisana innym.

Stalin był tak pewny, że polecił prokuraturze wojskowej ZSRR złożyć wniosek, aby wpisano mord katyński do aktu oskarżenia Niemców w procesie norymberskim. Ta próba nie powiodła się. W Norymberdze nad Katyniem zapadł wyrok milczenia, który oznaczał kres niepodległej Polski.

Prawda nas wyzwoli

Kłamstwo katyńskie było podstawą mitu, przypisywało innym zbrodnie, maskowało wywózki, deportacje i zniewolenie Polski. Związek Radziecki przedstawiany był jako gwarant polskiej wolności, obrońca demokracji. Prawda o Katyniu burzyła ten mit. Należało więc ją zdławić za wszelką cenę. Później kłamstwo mowy zastąpiono kłamstwem milczenia. Cynizm i trwający ciąg kłamstw uniemożliwia i oddala zamknięcie tego tragicznego rozdziału historii.

Moskiewskie sądy oddalając wnioski rodzin o rehabilitację ofiar. Z pogwałcenia zaś humanitarnego prawa wojny wypływa międzynarodowa odpowiedzialność dawniej ZSRR, a dziś Federacji Rosyjskiej. Ta odpowiedzialność rodzi konkretne konsekwencje na państwie, których uchylić nie może zmiana systemu czy też rządu.

Orzeczenia Naczelnej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej i rosyjskich sądów stanowią złamanie art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która zakazuje umyślnego i bezprawnego zadawania śmierci i nakłada obowiązek przeprowadzenia efektywnego postępowania w każdym przypadku śmierci zwłaszcza, gdy w zbrodni uczestniczą funkcjonariusze państwowi. Ten zapis prawny otworzył drogę do oskarżenia Federacji Rosyjskiej przed Trybunałem w Strassburgu.

Jedyną skuteczną bronią przeciwko sprawcom zbrodni katyńskiej i oportunizmowi tych, którzy opóźniali śledztwo i hamowali ujawnienie wszystkich okoliczności tej zbrodni – jest głoszenie prawdy. I z tego nie zrezygnujemy.

Stefan Melak

Artykuł ukazał się w numerze 05/2009.

Dodaj komentarz