poniedziałek , 18 Grudzień 2017
Fot. Archiwum oddziału w Oświęcimu

Zapomniani bohaterowie spod Auschwitz

2 marca br., z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w Oddziale Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Oświęcimiu odbyło się spotkanie poświęcone bohaterskim partyzantom oddziału Armii Krajowej „Sosienki”, dowodzonego przez  por. Jana Wawrzyczka ps. „Danuta”, „Marusza”.

O wojennych i powojennych losach żołnierzy oddziału „Sosienki” mówili na spotkaniu: historyk Marcin Dziubek, autor monografii Niezłomni z oddziału „Sosienki”. Armia Krajowa wokół KL Auschwitz. Nowe spojrzenie, wydanej nakładem oświęcimskiego Stowarzyszenia Auschwitz Memento, oraz wiceprezes Stowarzyszenia, Zbigniew Klima.
Autor zaczął swoją opowieść od zakreślenia tła dramatycznej akcji. Opowiedział o niezwykłym mieście Oświęcim, w którym w zgodzie i wzajemnym szacunku żyli Polacy i Żydzi. Niemiecki najazd zmienił wszystko.
W 1941 r. powstał pierwszy oddział Jana Wawrzyczka „Maruszy”, formacja, która m.in. pomagała uciekinierom z obozu Auschwitz i organizowała ucieczki z obozu (co trzecia udana ucieczka była ich dziełem) oraz informowała świat o niemieckich zbrodniach. Na początku 1943 r. Jan Wawrzyczek został wezwany do Komendy Głównej AK, gdzie otrzymał zadanie odtworzenia rozbitego przez Niemców obwodu oświęcimskiego Armii Krajowej. Zreorganizował go niemalże od podstaw. Powołał również jeden oddział partyzancki – w miejsce dotychczasowych niewielkich grup dywersyjnych – pod kryptonimem „Sosienki”.
Oddział liczył 50–80 osób i działał w ekstremalnych warunkach. Ziemia oświęcimska została wcielona do Rzeszy. W połowie 1944 r. w Oświęcimiu i okolicy stacjonowało 5000 uzbrojonych i wyszkolonych Niemców. W  pobliżu nie było dużych obszarów leśnych.
– Jan Wawrzyczek dobierał ludzi zaufanych i oddanych sprawie. Zorganizował oddział według zasad przez siebie stworzonych: nie było tam wojskowego drylu, wszyscy mówili do siebie po imieniu. Oddział przetrwał do końca okupacji – mówił Marcin Dziubek.
Po wojnie byli nękani przez NKWD i UB, zostali odarci przez komunistyczną propagandę z zasług i zepchnięci w niepamięć.
Historyk, gromadząc materiały do książki, badał archiwa, m.in. Muzeum Auschwitz oraz IPN, a także zbierał relacje od rodzin żołnierzy.
Spotkanie było połączone z projekcją filmu: Niezłomni. Pod drutami Auschwitz. Wyprodukowany przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento i PROJEKT: PILECKI film w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego i Bogdana Wasztyla to pełnometrażowy fabularyzowany dokument ukazujący nieznaną historię, która nam pozwala zobaczyć nasze matki i naszych ojców w zupełnie nowym świetle. Po raz pierwszy prawdziwi bohaterowie mają możliwość pokazania światu, jak wyglądało życie w cieniu Auschwitz. Nikt wcześniej nie podjął tego tematu w polskim filmie.
Oświęcimskie Stowarzyszenie Auschwitz Memento od kilku lat utrwala historyczne relacje i popularyzuje historię. Zrealizowało już m.in. filmy: Pamięć. Tajemnice lasów Piaśnicy przypominający o niemieckich zbrodniach na Pomorzu Gdańskim w 1939 i 1940 r., Duma i zdrada o wyborach górali podczas okupacji, a także fabularyzowany film dokumentalny o Witoldzie Pileckim.

Henryka Szupiluk

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Wołczyn: Następcy św. Alberta przywracają godność człowiekowi

W 100. rocznicę śmierci „Brata naszego Boga” obchodziliśmy w Kościele Rok Świętego Brata Alberta, ogłoszony …