Zapomniany męczennik – arcybiskup Antoni Baraniak

Gdyby nie abp Baraniak i jego nieugięta postawa, nie byłoby powrotu prymasa Wyszyńskiego do Warszawy po okresie uwięzienia, bez prymasa Wyszyńskiego nie byłoby kard. Wojtyły, a potem Jana Pawła II. (abp Marek Jędraszewski)

Głównym przeciwnikiem komunistów, którzy po II wojnie światowej przejęli władzę w Polsce, był Kościół katolicki – jedyna niepodporządkowana władzom struktura. Zniewolenie społeczeństwa wymagało zniewolenia Kościoła. Na początku lat 50. rozpoczęły się pokazowe procesy biskupów i księży, ale głównym celem był prymas Stefan Wyszyński. Po jego aresztowaniu 25 września 1953 r. potrzebowano jeszcze kogoś, kto podpisze obciążające zeznania. Można byłoby wtedy powtórzyć scenariusz, jaki zastosowano na Węgrzech, w Chorwacji i w Czechach, gdzie doszło do pokazowych procesów prymasów, którym „udowadniano” niepopełnione winy: zdradę stanu i działanie przeciwko własnym narodom. Według komunistów świetnie nadawał się do tego bp Antoni Baraniak, sekretarz i kapelan Stefana kardynała Wyszyńskiego od 1948 r., a wcześniej od 1933 r. prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda.

Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. w Sebastianowie. W 1920 r. wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Salezjańskiego. Po studiach filozoficznych złożył w 1925 r. śluby wieczyste w Zgromadzeniu Salezjańskim, potem studiował teologię na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1930 r. przyjął święcenia kapłańskie, w 1951 r. został biskupem pomocniczym poznańskim.

Zatrzymano go już kilka godzin po aresztowaniu kardynała Stefana Wyszyńskiego. Umieszczono w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie jako „tymczasowo aresztowany” spędził 27 miesięcy. Traktowano go podobnie jak żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Przesłuchiwano 145 razy. Podczas przesłuchań, które trwały nawet po kilkanaście godzin, był okrutnie dręczony fizycznie i psychicznie. Przez długi czas trzymano go nago w ciemnej, wilgotnej celi. Był głodzony, przetrzymywany w pomieszczeniu zalewanym fekaliami. Odmawiano mu pomocy lekarskiej, nawet w szpitalu więziennym, do którego trafił po wielu miesiącach, wciąż był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy UB. Bity i torturowany, przez cały czas pozostał wierny prymasowi – niczego nie podpisał i nie poszedł na współpracę.

Pod koniec 1955 r. ledwie żywy został przewieziony do miejsca odosobnienia w Marszałkach pod Ostrzeszowem, a potem do Krynicy Górskiej. Po październiku 1956 r. odzyskał wolność. Nigdy już nie odzyskał zdrowia, ale mimo to ofiarnie służył dalej Kościołowi. W 1957 r. został metropolitą poznańskim. Organizował uroczystości milenijne w 1966 r., a dwa lata później obchody 1000-lecia biskupstwa w Poznaniu. Zmarł 13 sierpnia 1977 r. Na jego pogrzebie Stefan kardynał Wyszyński powiedział: „Biskup Baraniak (…) był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie w moim odosobnieniu przez trzy lata oszczędzano”.

Postać bp. Baraniaka przypomina film Żołnierz Niezłomny Kościoła, wyświetlony podczas spotkania z reżyser dokumentu Jolantą Hajdasz na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim 21 listopada 2017 r. Pokaz został zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Lublinie, Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Lublinie oraz Polską Akademicką Korporację Astrea Lublinensis. To bardzo interesujące spotkanie prowadził Marcin Sułek, dyrektor Oddziału „Civitas Christiana” w Lublinie.

Jolanta Hajdasz powiedziała, że zainteresowanie bp. Antonim Baraniakiem zaczęło się, gdy natrafiła na książkę Teczki na Baraniaka ówczesnego biskupa pomocniczego poznańskiego Marka Jędraszewskiego, będącą opracowaniem znalezionej w IPN dokumentacji Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa. Była niezwykle poruszona, że abp Baraniak, który poniósł ogromne ofiary dla Kościoła w Polsce, jest postacią tak nieznaną. Dzięki współpracy z bp. Jędraszewskim powstał w 2012 r. mimo licznych trudności pierwszy film Zapomniane męczeństwo, już po zaskakującej decyzji o zamknięciu śledztwa w sprawie prześladowania abp. Baraniaka.
Film Żołnierz Niezłomny Kościoła z 2016 r. nie jest dokumentem fabularyzowanym, ale w swojej pozornie spokojnej narracji niesie ogromne napięcie i głębokie przesłanie o człowieku bestialsko dręczonym w więzieniu, aż do końca życia prześladowanym, a po śmierci skazanym na zapomnienie. Dokument to rozmowy z ostatnimi świadkami życia abp. Baraniaka, m.in. z siostrami elżbietankami pracującymi w pałacu arcybiskupim w jego czasach oraz z dr Małgorzatą Kuleszą-Kiczką z Warszawy, która opiekowała się w 1977 r. umierającym arcybiskupem. Przedstawione są też świadectwa abp. Marka Jędraszewskiego, kard. Zenona Grocholewskiego, kard. Stanisława Dziwisza, o. Jerzego Tomzińskiego, paulina, i innych. Zdjęcia powstały w Poznaniu, Warszawie, na Jasnej Górze, w Oświęcimiu, Krakowie oraz w Rzymie.

Jolanta Hajdasz powiedziała, że oba filmy, a także trzeci, nad którym pracuje, są próbą przywrócenia pamięci o bohaterskim biskupie, dzięki któremu Kościół został w Polsce uratowany. Przypomniała słowa abp. Marka Jędraszewskiego: „Gdyby nie abp Baraniak i jego nieugięta postawa, nie byłoby powrotu prymasa Wyszyńskiego do Warszawy po okresie uwięzienia, bez prymasa Wyszyńskiego nie byłoby kard. Wojtyły, a potem Jana Pawła II. Podsumowując, dzieje Kościoła w Polsce, Europie i na świecie potoczyłyby się zupełnie inaczej, w sposób dzisiaj przez nas trudny do wyobrażenia”.

Od lewej: Stefan Wyszyński, Antoni Baraniak, Karol Wojtyła, źródło: BP KEP

 

– Dla mnie wznowienie przez IPN śledztwa jest nadzieją, że odkryjemy prawdę o abp. Antonim Baraniaku – powiedziała reżyser filmu. Dodała, że może on dzisiaj uczyć wierności, kiedy ludzie tak łatwo zmieniają poglądy, gdyż pokazał, że jest wierny prymasowi i Kościołowi do końca, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Wyraziła radość, że abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ogłosił w październiku 2017 r. rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego abp. Baraniaka na szczeblu diecezjalnym, w 60. rocznicę nominacji na metropolitę poznańskiego oraz 40. rocznicę jego śmierci.

Ewa i Tomasz Kamińscy

mak

Zobacz także w e-civitas:

W Portugalii powstanie instytut badający postać Maryi

12 lipca podczas konferencji naukowej w mieście Vila Viçosa prezydent Marcelo Rebelo de Sousa zaingurował …