wtorek , 22 Sierpień 2017
Arcybiskup Józef Górzyński, metropolita warmiński / Fot. Mateusz Rutynowski

Abp Józef Górzyński: Musimy dostrzec i podjąć przesłanie Gietrzwałdu

Z arcybiskupem Józefem Górzyńskim, metropolitą warmińskim, w 140-lecie objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, rozmawia Marcin Kluczyński

Ekscelencjo, z uwagi na przypadające w tym roku liczne jubileusze związane z objawieniami Matki Bożej oraz rocznice koronacji Jej wizerunków w Polsce i na świecie, można powiedzieć, że przeżywamy Rok Maryi.
Trzeba tak powiedzieć, zarówno w wymiarze Kościoła powszechnego, bowiem przeżywamy 100. rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie, jak i w Polsce, gdzie radujemy się 300. rocznicą koronacji Cudownego Obrazu na Jasnej Górze i jubileuszem 140. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie oraz 50. rocznicą koronacji Jej wizerunku koronami papieskimi.

W głównym ołtarzu gietrzwałdzkiego sanktuarium znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej. / Fot. Marcin Kluczyński

Jak wygląda celebracja na Warmii?
Jubileuszowi związanemu z objawieniami gietrzwałdzkimi chcemy nadać charakter podniosły, ale także pogłębiony duchowo. Obchody w całej archidiecezji są wielowymiarowe i rozłożone w czasie, mają na celu przygotować nas do przeżycia tych wydarzeń i pomóc je lepiej zrozumieć. Służą temu m.in. przygotowane na tę okoliczność publikacje, programy telewizyjne i radiowe. Pragniemy zachęcić wszystkich do nawiedzenia Gietrzwałdu szczególnie od 27 czerwca do 16 września – czyli w dniach nawiązujących wprost do objawień z 1877 r. Zachęcam wiernych, by w tym czasie przybywali do tego miejsca, byśmy wspólnie rozważali gietrzwałdzkie orędzie. Chcemy, żeby ono wybrzmiało. Główne uroczystości odbędą się 10 września, w obecności przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski, zaś Eucharystii będzie przewodniczył i homilię wygłosi abp Wojciech Polak, prymas Polski.

Ojciec Honorat Koźmiński podkreślał, że „wydarzenia w Gietrzwałdzie są dowodem błogosławieństwa i łaski, nadanych Polakom”. Matka Boża ukazała się na tych ziemiach w bardzo trudnym dla Kościoła i Narodu czasie. Jaka jest istota i wymowa tych objawień?
Wpisują się one bardzo harmonijnie w te objawienia Maryjne, które znamy w Kościele powszechnym, jak w Lourdes, 20 lat przed objawieniami gietrzwałdzkimi, czy w Fatimie, 40 lat po Gietrzwałdzie. Chociaż każde z tych objawień ma swój własny wątek, osadzony w konkretnej rzeczywistości, to niosą one wiele wspólnych przesłań. Maryja za każdym razem przypomina o konieczności nawracania się, podejmowania życia według nauki Chrystusa, zachęca do modlitwy, szczególnie różańcowej. Interesująca jest sama formuła objawień z Gietrzwałdu, bowiem Matka Boża udziela odpowiedzi na pytania, które za pośrednictwem wizjonerek stawiają wierni. Pytania dotyczą konkretnych spraw i osób wymienianych z imienia i nazwiska. Poprzez odpowiedzi udzielane przez Matkę Bożą otrzymujemy konkretne wskazówki postępowania. To duży walor tych objawień.

Objawienia gietrzwałdzkie były mocno deprecjonowane przez kolejnych agresorów Polski. Autentycznie bali się Maryi?

Fot. Mateusz Rutynowski

Objawienia w tym okresie, w czasie Kulturkampfu na tych ziemiach, były kompletnie nie na rękę zaborcy. Zwróćmy uwagę, że Matka Boża komunikuje się nie w języku niemieckim, lecz po polsku. To przesłanie bardzo wzmacnia praktyki życia wiernych katolików, którzy w tym czasie nie stanowili przecież znaczącej grupy i nie mieli łatwo w rzeczywistości panowania protestantyzmu. Wiadomo też, jakie było odniesienie komunistów do wiary ludzi i do działalności Kościoła. Jako ciekawostkę powiem, że kiedy w Wilnie tworzono muzeum ateizmu, część ekspozycji poświęcono objawieniom gietrzwałdzkim – oczywiście podważając ich autentyczność, rugując elementy polskości.

Kolejny raz Matka Boża wzywa ludzkość, by codziennie odmawiała różaniec. Czy istotnie można powiedzieć za kard. Augustem Hlondem, że „(…) tą bronią pokonamy zło”?
Najbardziej znane objawienia Maryjne, szczególnie w Lourdes i Fatimie, określane są jako objawienia różańcowe. Matka Boża jako swego rodzaju oręż w walce ze złem ukazuje wiernym różaniec. Trzeba powiedzieć, że przede wszystkim jest to broń do walki ze złem w sobie, które stale należy przezwyciężać. Najpierw trzeba uporządkować siebie, wprowadzić Boży ład w życie osobiste, następnie w życie rodziny itd. To szalenie istotne przesłanie dla chrześcijanina: naprawę tego świata, na który często narzekamy, zaczynamy od samych siebie. Kryterium tego uporządkowania jest bardzo czytelne – to jest zarówno nauka Chrystusa, Słowo Boże, którego trzeba słuchać, znać je i stosować w życiu, ale również sakramenty, które są mocą Bożą do poprawy życia. Lekarstwem na zło, które jest i które może nadejść, jest ewangeliczna przemiana chrześcijan.

Matka Boża w Gietrzwałdzie podkreśla prymat Mszy świętej nad wszystkimi innymi formami nabożeństw.
Tak, wskazuje też na sakrament pokuty i pojednania. Na stawiane w czasie objawień pytania Matka Boża często odpowiada: O to pytajcie kapłana. Maryja ukazuje w ten sposób, że Pan Bóg jest stale obecny wśród swojego ludu i ta Jego obecność przejawia się w posłudze sakramentalnej, przede wszystkim w Eucharystii i w konfesjonałach.

Dziś Gietrzwałd nie jest tak licznie oblegany przez pielgrzymów, a mało kto wie, że to jedyne w Polsce i jedno z zaledwie dwunastu na świecie uznanych przez Kościół miejsc objawień Maryjnych. Z czego wynika u nas taka nieświadomość?
Sam jestem ciekaw tego zjawiska. Gdy skutecznie podjęliśmy próbę nagłośnienia tej rocznicy, mamy bardzo interesujące reakcje zwrotne. Obserwujemy wzrost ruchu pielgrzymkowego do Gietrzwałdu, co mnie ogromnie cieszy. Otrzymuję również listy, w których wierni wyznają, że dopiero przy okazji tego jubileuszu dociera do ich świadomości ranga i przesłanie płynące z tego miejsca. Niektórzy wprost wyrażają nawet swój żal – również do siebie, bo nie szukali – że dopiero teraz dowiadują się o Gietrzwałdzie. To pokazuje, jak to przesłanie jest istotne i jak bardzo ludzie go potrzebują.

Niedawno papież Franciszek wspominał o Gietrzwałdzie podczas modlitwy Anioł Pański, o przypadającej rocznicy objawień.
Jestem świeżo po rozmowie na temat jubileuszu z papieżem Franciszkiem. Choć była to zaledwie wymiana kilku zdań, to bardzo mnie ucieszyło, że kiedy przedstawiłem się Ojcu Świętemu, że jestem ordynariuszem diecezji, w której miały miejsce objawienia gietrzwałdzkie, papież żywo zareagował. Ojciec Święty przekazał swoje pozdrowienie i błogosławieństwo dla pielgrzymów nawiedzających gietrzwałdzkie sanktuarium. Widzimy więc, że to miejsce jest żywotnie obecne w świadomości Kościoła powszechnego.

Jan Paweł II stwierdził w Liście do dzieci: „Prawdą jest, że Pan Jezus oraz Jego Matka wybierają często właśnie dzieci, ażeby powierzać im sprawy wielkiej wagi dla życia Kościoła i ludzkości”. Tak było zarówno w Fatimie, jak i w Gietrzwałdzie, także w La Salette czy Lourdes. W każdym z tych miejsc Maryja objawiła się dzieciom. Dlaczego tak jest?
Odpowiedź jest poniekąd zawarta w treści tego listu. Matka Boża wybiera dzieci, bo wtedy otrzymujemy przesłanie, które nie jest zakłócone tym, co mógłby od siebie wnieść w jego treść człowiek dorosły, wykształcony, znający różne pojęcia i konteksty sytuacji. Dzieci na ogół powtarzają wprost to, co usłyszą. To nie jest bez znaczenia dla społecznego odbioru takiego przesłania.

Wiemy, że wyobraźnia dzieci może być ogromna…
Jednak jak zauważamy w Lourdes, w Fatimie czy w Gietrzwałdzie, to nie są treści i myśli na miarę dziecka. Niewątpliwie, to nie przypadek, że te objawienia mają takich adresatów. Prostota, która cechuje dzieci, jest gwarantem niezakłóconego przesłania.

Gietrzwałdzkie sanktuarium w 140-lecie objawień Matki Bożej nawiedzili 20.06.2017 r. członkowie Rady Głównej Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. / Fot. M. Kluczyński

Od kilku lat toczy się proces beatyfikacyjny s. Barbary Samulowskiej. Z nadzieją oczekujemy jej rychłej beatyfikacji, która z pewnością przyczyni się do większej czci Matki Bożej. Na jakim etapie obecnie jest proces?
Bardzo nam zależy, by kontekst tych objawień i związanych z nimi rocznic łączyć ze wspomnianym procesem. Jesteśmy po etapie diecezjalnym, trwa etap rzymski. Istnieją dwa wymiary, które są ważne. Pierwszy to kult, który o tyle trudno przebadać, że w samym Gietrzwałdzie nie ma osób, które pamiętają s. Barbarę Samulowską. Jej życie w ogromnej mierze upłynęło na misjach poza granicami Polski. Cieszy mnie, że w Gwatemali pozostało bardzo wyraźne świadectwo jej posługi, zbierane są pamiątki, tworzy się miejsca pamięci o niej. Angażują się w to lokalne władze, rząd Gwatemali. To wszystko pokazuje jej drogę życia, która wynika z tego, czego doświadczyła w Gietrzwałdzie i wpisuje się w opinię świętości. Drugi konieczny aspekt to znak z nieba, czyli cud dokonany za jej pośrednictwem. O to możemy jedynie prosić Pana Boga. Potrzeba więc naszej modlitwy.

Czy możemy dziś mówić o aktualności przesłania Maryi z Gietrzwałdu, także w wymiarze społecznym?
Ponadczasowość to nawet jedno z kryteriów autentyczności objawień, które są przecież niczym innym, jak wezwaniem do życia Ewangelią, kierowania się nauką Chrystusa. Gietrzwałdzkie orędzie ma formę odpowiedzi na problemy, które także dziś nurtują człowieka i dotykają trudnych spraw. To chociażby nadużywanie alkoholu. Wiemy, że ten temat jest niestety wciąż aktualny w naszej Ojczyźnie. Trzeba podkreślić, że środowiska osób uzależnionych w szczególny sposób są wezwane, by się tu stawić i przeżyć swoje nawrócenie. To także wierność małżeńska czy uczciwość w codziennych sprawach, które dotykają naszych rodzin i całego społeczeństwa. To jest przesłanie absolutnie uniwersalne i ma nadal ogromny potencjał. Tak jak wtedy objawienia były ważne w wielu wymiarach – duchowych i zewnętrznych – dla społeczności Gietrzwałdu, tak i dziś wszyscy musimy to przesłanie dostrzec i podjąć. Po to celebrujemy tę rocznicę.

Przybywając do Gietrzwałdu, możemy liczyć na osobiste łaski, które za wstawiennictwem Maryi są tu hojnie udzielane. Czy doświadcza Ksiądz Arcybiskup tego w swojej posłudze?
Tak jest od początku. Jeszcze w Warszawie, kiedy na zakończenie pewnej Mszy św. ogłoszono, że zostałem skierowany na Warmię, podczas uroczystego przejścia procesyjnego przez Kościół pewna kobieta wyłoniła się z tłumu i pozdrawiając, skierowała do mnie słowa: „Proszę pamiętać o Gietrzwałdzie”. To było dla mnie nie tylko pierwsze echo vox populi, że idę na Warmię, ale i czytelny kierunek posługi. Dziękuję Panu Bogu i Matce Bożej, zarówno za Gietrzwałd, jak i inne miejsca święte, których mamy na Warmii wiele, bo to oczywiste znaki błogosławieństwa Bożego.

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Krawiec Matki Bożej

Suknia z białego bursztynu Matki Bożej Częstochowskiej nie  powstałaby, gdyby nie  spotkanie z Ojcem Świętym …