Home / Historia / Żołnierze Wyklęci

Żołnierze Wyklęci

Zolnierze wykleci plakaty 2013.inddNarodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to najmłodsze święto państwowe obchodzone w  naszym kraju. I od o samego początku stało się swoistym fenomenem. Żadne ze świąt państwowych niebędących dniem wolnym od pracy nie jest tak celebrowane, można też stwierdzić, iż dużo więcej obywateli Rzeczypospolitej obchodzi to niż pierwszomajowe „Święto Pracy” i – co tym bardziej zasługuje na zainteresowanie – pamięć o żołnierzach podziemia antykomunistycznego jest żywa zwłaszcza wśród ludzi młodych. Polski parlament 4 lutego 2011 r. przyjął uchwałę o obchodzeniu tego dnia 1 marca, czyli w rocznicę sądowego mordu na członkach IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Spłacany dług

Już wtedy, mimo że na przygotowanie obchodów tego nowego w polskim kalendarzu święta były niespełna cztery tygodnie, w całej Polsce spontanicznie zaczęto przygotowywać szereg imprez i ceremonii. W całym kraju 1 marca kościoły wypełniły się wiernymi modlącymi się o pokój dusz żołnierzy, którzy stawiali opór narzuconemu ze wschodu zbrodniczemu komunizmowi. Zaczęto organizować projekcje filmów, konferencje naukowe, spotkania z kombatantami. Organizatorami tych przedsięwzięć byli głównie młodzi ludzie z mniej lub bardziej sformalizowanych środowisk patriotycznych wsparci przez organizacje zrzeszające kombatantów Narodowych Sił Zbrojnych i WiN. Warto tu podkreślić, że większość wydarzeń związanych z uroczystościami była przygotowywana bez wsparcia ze strony władz państwowych lub samorządowych. Mimo że już na starcie skala imprez towarzyszących pierwszemu Narodowemu Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych była imponująca, to kolejne dwa lata, 2012 i ubiegły – 2013, ukazały niesłychaną wręcz aktywność ze strony młodych Polaków. W każdym województwie organizowano wielotysięczne marsze ku czci żołnierzy podziemia niepodległościowego, sesje okolicznościowe, konkursy dla młodzieży szkolnej, różnego rodzaju zawody sportowe, których patronami byli poszczególni bohaterowie, a liczne organizacje społeczne działające na tym samym terenie musiały wspólnie koordynować daty swoich przedsięwzięć po to, by nie wchodzić w kolizję z terminami. Mnogość wydarzeń spowodowała, że marcowe obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych trudno nazwać „dniem”, ponieważ w wielu miejscach trwają one przez cały miesiąc.

Tajemnica młodego pokolenia

Warto pokusić się o znalezienie odpowiedzi na pytanie: co takiego się stało, że znienacka nastąpiło tak wielkie zainteresowanie żołnierzami podziemia antykomunistycznego, którym grupka pasjonatów przywracających pamięć o nich w latach 90. ubiegłego stulecia nadała miano Żołnierzy Wyklętych? Wydawałoby się, że przełom 1989 r. powinien być tym okresem, w którym partyzantom NSZ, WiN i AK, zmuszonym przez nieludzki system po II wojnie światowej do pozostawania w konspiracji, zostanie oddana sprawiedliwość. Tak się niestety wówczas nie stało. Oczywiście żołnierze tych formacji powołali swoje związki kombatanckie, na rynku księgarskim zaczęły się pojawiać książki opisujące losy konspiracji po tzw. wyzwoleniu, ale zarówno działania kombatantów, jak i publikacje znajdowały odzew u nielicznej grupy ludzi. Wydawałoby się, że walka o wolną Polskę prowadzona przez Żołnierzy Wyklętych zostanie zapomniana wraz ze śmiercią ostatnich kombatantów, bo przez 20 lat ich trud nie był zauważany, a nawet dalej opluwany. Oczywiście gdzieniegdzie nazywano szkoły czy ulice imionami zapomnianych bohaterów, ale też można było czytać na łamach dzierżącej medialny rząd dusz „Gazety Wyborczej” o AK-owcach i NSZ-owcach mordujących Żydów. Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź, dlaczego właśnie teraz dziesiątki tysięcy młodych Polaków chcą z taką mocą czcić tych ludzi, którzy swą walkę prowadzili w niezwykle trudnych warunkach, bez realnych szans na zwycięstwo. Może to wynikać z faktu, że młodzi Polacy czują się podobnie (choć bez konieczności narażania się na śmierć czy cierpienie w więzieniach) pozbawieni godności i dumy narodowej, podobnie jak żołnierze podziemia widzą, jak pod pozorami demokracji (wszak mieliśmy jej „ludową” wersję) chce się narzucać normy sprzeczne z prawem naturalnym. Młodzi Polacy, którzy czują się oszukani przez obecne rządy, niejako naturalnie zaczęli się opierać na autorytetach, których mimo oszustwa porządku pojałtańskiego, którego ofiarą padła Polska, nie udało się podważyć. I teraz bez pomocy „systemu”, metodą, którą można w jakiejś mierze porównać do tajnego nauczania, poznają historię najnowszą swego kraju nie z ułomnych podręczników, ale od świadków historii, od podobnych jak oni, ale już starszych, przygotowanych merytorycznie pasjonatów.

Lawa

Wydaje się, że rządzący, uchwalając 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, spodziewali się, że uspokoją swe sumienia, a jednocześnie w jakiś sposób spacyfikują i skanalizują kwestię żołnierzy podziemia antykomunistycznego – analogicznie do uchwalonego w 2005 r. Dnia Solidarności i Wolności, o którym przecież mało kto ma pojęcie. Tu jednak spontaniczne działanie oddolne wymknęło się spod kontroli, po raz kolejny okazało się, że miał rację Adam Mickiewicz, pisząc: „Nasz naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa. Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi”. Z tą jednak różnicą, że nasz wieszcz wzywał, by „plwać na skorupę i  zstępować do głębi”, a obecnie skorupa pęka i lawa zaczyna wydostawać się na zewnątrz. Najważniejsze zatem, by ową lawę rozpaloną entuzjazmem młodych serc skierować w dobrym kierunku, by nie ostygła kolejnym zniechęceniem. By ci, którzy dziś wspominają bohaterów sprzed lat, nie robili tego powierzchownie, by mieli świadomość, o co warto walczyć i co jest najważniejsze. Zatem niech podsumowaniem niniejszych rozważań będzie fragment grypsu Łukasza Cieplińskiego, którego data męczeńskiej śmierci stała się dniem tak masowo obchodzonego święta. Na kilka tygodni przed śmiercią ostatni dowódca Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość tak pisał do syna: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą. Jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że Idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec”.

Zwycięstwo

„Idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona” – to zdanie trzeba powtarzać na przekór tym, którzy dziś w inny sposób krzewią cywilizację śmierci. Zwycięstwo idei Chrystusowej jest pewne, a skoro tak, to i odzyskanie niepodległości ze szponów demoliberalnych ideologii również jest możliwe.

Piotr R. Mazur

Dodaj komentarz