Home / Z archiwum / Zostać liderem

Zostać liderem

Pobudka o 7.00, następnie Msza św. Tak zaczynał się każdy dzień szkolenia. Napięty plan zajęć, ćwiczenia i wykłady, punktualność, nieustanna aktywność, ale również chwile skupienia i modlitwy. Ciekawi ludzie, nowe przyjaźnie. Tak można w dużym skrócie scharakteryzować Szkołę Młodych Liderów Środowisk Katolickich zorganizowaną przez koszaliński Oddział „Civitas Christiana”, przy współpracy z Wydziałem Duszpasterskim Kurii Biskupiej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Pomysł dojrzewał przez ponad rok – mówi ks. Krzysztof Zadarko, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Biskupiej. Uważałem, że trzeba zacząć od tych, którzy już weszli w życie społeczne, a nie są jeszcze skażeni przez starsze pokolenie różnych „działaczy”. Długo wspólnie zastanawialiśmy się, jak to ma wyglądać. Przewodnią ideą było przygotowanie młodych do lepszego kierowania swoimi organizacjami, zgodnie z zasadami etyki chrześcijańskiej. Do wzięcia udziału w projekcie zgłosiło się wielu chętnych. Warunkiem uczestnictwa było wypełnienie formularza zgłoszeniowego, w którym należało zaprezentować swoją osobę, swoje zainteresowania i prowadzoną działalność. Do formacji zakwalifikowano szesnaście osób z Koszalina, Szczecinka, Pucka, Karlina, Żnina i Krajenki.

Zajęcia odbywały się co miesiąc, przez dwa dni. Na pierwszej sesji uczestnicy spotkali się w Kołobrzegu. Byli dla siebie obcy, na twarzach widać było niepewność. Warsztaty dr. Wacława Idziaka, socjologa z Politechniki Koszalińskiej zintegrowały grupę. W trakcie zajęć prowadzący uświadamiał, jak ważną rolę spełnia wzajemne zaufanie, zwracał uwagę na cechy przywódcze oraz jak ogromne zadanie spoczywa na liderze grupy. – Podobały mi się zajęcia prowadzone w tak niecodzienny sposób – opowiada Renata Grążawska z Karlina. – Te zapamiętam najbardziej. Jestem wzrokowcem i zajęcia praktyczne lepiej sobie przyswajam. Wiedza teoretyczna jest tego dopełnieniem. Na co dzień śpiewam w scholii i chciałabym zintegrować grupę po przez wykorzystanie zabaw ruchowych, które tutaj poznałam.

Wykładowcy, w dużej części duszpasterze, dokładali starań, by jak najlepiej wyposażyć liderów w umiejętności potrzebne dla funkcjonowania organizacji chrześcijańskich. Ważną częścią nauki były panele formacyjne z zakresu moralności katolickiej w życiu publicznym i społecznym. Prowadził je ks. dr Andrzej Hryckowian wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego. W programie drugiego spotkania, w Koszalinie, ks. Henryk Romanik biblista, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie, zapoznał słuchaczy z metodą czytania Biblii wypracowaną przez mnichów pustelników, tzw. lectio divina, co tłumaczy się w języku polskim jako święte, pobożne czytanie.

Jednym z ciekawszych wykładów były zajęcia z ks. Krzysztofem Zadarko, poświęcone wystąpieniom publicznym. Dzisiejsza wiedza o komunikacji, sposobie wypowiadania się, kształtowania wizerunku zewnętrznego – to nic innego, jak rozbudowana retoryka. Jakie było zdziwienie młodych, gdy ks. Krzysztof wyciągnął z torby kamerę. – Nie wpadajcie w panikę – uspokajał. – Proszę pamiętać, że z tego, co dociera do ludzi przy każdym waszym wystąpieniu, 7% przekazują słowa, 38% bierze się z tego co jest zawarte w głosie, a 55 % z języka ciała. Wszystko, co zostało uwiecznione, obejrzano omawiając popełnione błędy.

O komunikacji społecznej, radzeniu sobie z sytuacjami konfliktowymi w organizacji i jej otoczeniu, mówił podczas trzeciej sesji w Kołobrzegu ks. Adam Wakulicz psycholog, duszpasterz młodzieży akademickiej. Nie zabrakło zajęć praktycznych, w których liderzy uczyli się asertywności i technik mediacyjnych. Organizatorzy zadbali także o savoir-vivre uczestników. Wykład poświęcony sztuce dobrych manier poprowadził Ryszard Pilich przewodniczący „Civitas Christiana” w Koszalinie. Ta wywodząca się z tradycji umiejętność właściwego zachowania się w każdej sytuacji jest praktyczna i niesłychanie przydatna liderom. Ciekawym uzupełnieniem szkolenia był pobyt uczestników w hotelu „Arka” (Koszalin), podczas którego ćwiczono zachowanie się podczas uroczystości oficjalnych.

To tylko niewielka część z bogatego programu comiesięcznych spotkań, które miały swój finał w Kołobrzegu, gdzie uczestnikom wręczone zostały certyfikaty ukończenia szkolenia. Marta Łaszewska z Koszalina wspomina: „Nauczyłam się pewności siebie podczas kierowania zespołem. Poznałam podstawy psychologii i sposoby rozwiązywania konfliktów w grupie. Czy czuję się liderem? Sądzę, że tak. Mam dużo zapału do pracy i wiele pomysłów do zrealizowania. Dzięki temu szkoleniu wiem, jak się do tego zabrać”. Anatol Cudzewicz z Koszalina odkrył nowe możliwości działania: „Już od dawna chciałem w czymś takim uczestniczyć. Nie chcę być obojętny na to, co się dzieje obok mnie. Kiedy widziałem niedociągnięcia w zespole, chciałem ingerować, by to naprawić. I tu pojawiało się pytanie: w jaki sposób? Z pomocą przyszło mi szkolenie liderów. Dzięki niemu „odkryłem” siebie, umiem lepiej zrozumieć innych. To, jakim będę liderem zależy ode mnie. Pokazano mi, w jaki sposób mogę realizować stawiane sobie cele”.

Monika Kujawa

Artykuł ukazał się w numerze 6-7/2006.

Dodaj komentarz