“Miłość do małżonki, która została matką, i miłość do dzieci są dla mężczyzny naturalną drogą do zrozumienia i urzeczywistnienia swego ojcostwa” – Jan Paweł II w Familiaris Consortio.
Dzieje Jezusa Chrystusa (2)
W dniu 23 stycznia 2020 r. ks. dr hab. Piotr Łabuda kontynuował w siedzibie Civitas Christiana w Nowym Sączu, na zaproszenie Aleksandry Ślusarek, przewodniczącej nowosądeckiego Oddziału, interesujący cykl wykładów „Dzieje Jezusa Chrystusa”. To spotkanie z Biblią członków i sympatyków Stowarzyszenia związane było z tematem: „Prawdziwa historia zwiastowania Józefowi”. Po wspólnej modlitwie, ks. profesor nawiązał do ważnych wydarzeń z życia Świętej Rodziny przedstawionych w poprzednich wykładach.
Zwiastowanie Pańskie to jedno z najważniejszych wydarzeń, jakie zawarte jest w Piśmie Świętym. Tę wyjątkową misję Bóg powierzył Archaniołowi Gabrielowi, którego imię tłumaczy się jako „Bóg jest moją siłą”. Stwórca musiał obdarzyć Maryję, kruchą z natury istotę ludzką wielką siłą, by była zdolna do wypełnienia Jego woli. Po spotkaniu z posłańcem Bożym zmienia się całe Jej życie. Maryja zostaje sama z zadaniem, które przekracza wszelkie ludzkie możliwości. Musi nadal kroczyć drogą, która prowadzi przez wiele okresów ciemności. Pierwszym jest przerażenie Józefa na widok Jej brzemienności. Powrót Maryi do Nazaretu i spotkanie z Józefem, który nie jest świadomy Zwiastowania Maryi, z pewnością jest bardzo dramatycznym doświadczeniem zarówno dla Maryi jak i Józefa. W przypadku nie przyjęcia Maryi przez Józefa, według prawa żydowskiego, groziło Maryi ukamieniowanie. Wczujmy się w tę sytuację:
- Jest to wielki Dramat Józefa. W Ewangelii wg św. Mateusza czytamy: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.” (Mt 1, 18-19)
Bóg w swojej odwiecznej mądrości tak zaplanował moment wcielenie swego Syna, by miał nie tylko świętą matkę, ale również bardzo dobrego opiekuna. Józef nazywany jest człowiekiem sprawiedliwym, to znaczy żyjącym zgodnie z prawem żydowskim. To stanie się powodem jego cierpienia i bólu. Maryja jest brzemienna i Józef ma świadomość, że nie jest ojcem. Dla Józefa był to dramat, którego nie mógł zaakceptować. Zostaje postawiony w sytuacji niezrozumiałej, upokarzającej i przeżywa wewnętrzną walkę pomiędzy miłością do Maryi a prawem domagającym się sprawiedliwości. Prawo skazywało wiarołomną narzeczoną na śmierć przez ukamienowanie. Józef wybiera rozwiązanie dyskretne, ale bolesne. Próbuje ocalić dobre imię Maryi i postanawia zerwać zaręczyny oraz porzucić Maryję, biorąc na siebie brzemię wiarołomcy.
- Jest to moment Interwencji z Nieba. Św. Mateusz pisze: „Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami.” (Mt 1, 20-23)
Nasuwa się pytanie: dlaczego Bóg nie objawił Józefowi swoich planów wcześniej? Jednak nie znajdujemy odpowiedzi. To Bóg wybiera czas i okoliczności. Widać jednak ogromną delikatność Boga, który mówi do Józefa: „Nie bój się wziąć”. Dotyczy to również każdego z nas, w sytuacjach bólu, zagubienia, w chwilach wątpliwości. Bóg mówi w delikatny sposób: „Nie bój się, nie lękaj się”. To jedno z najczęstszych słów, jakie Bóg kieruje do człowieka w Biblii.
- Józef jest człowiekiem wiary. Nie rozważa, nie dyskutuje, lecz: „Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.” (Mt 1, 24-25)
Józef podejmie decyzję zgodną z wolą Boga. Jest prawdziwym mężczyzną, człowiekiem „z krwi i kości”, ale jest również człowiekiem wiary. Pozostaje tajemnicą, na ile Józef był do końca świadomy posłannictwa Jezusa. Na pewno wiele nie rozumiał. Patrząc na zwyczajne życie i wzrost Jezusa będzie sobie zapewne nieraz zadawał pytanie, czy Jezus jest Synem Bożym, który ma wybawić Izraela. Wypełnia jednak do końca trudną rolę opiekuna i wychowawcy. Nie cofnął nigdy pierwszego „tak” danego Bogu. Poczucie sprawiedliwości podporządkował miłości Boga i zaakceptował osobiste upokorzenie.
Nawiązując do głosów w dyskusji ks. profesor Piotr Łabuda, kończąc wykład, przypomniał zebranym swoją wcześniejszą radę, by czytając Pismo Święte przestrzegali czterech prostych zasad:
- odczytać tekst,
- odnieść ten tekst do siebie,
- pomodlić się,
- zachować ciszę.
Adam Śledź
/md
