nieZwykły okres zwykły: Grunt

Udostępnij artykuł:
Fot. shine.graphics/Adobe Stock

Siewca, który wyszedł siać. Wypełnia tym samym posłannictwo zlecone mu przez Boga, który pragnie, aby jego Słowo dotarło do każdego człowieka. Ziarno to przecież Słowo Boże niestrudzenie głoszone, aż po krańce świata. Bynajmniej nie chodzi o to, aby zasiane ziarno leżało bezczynnie, ale aby wydawało plon i to jak najobfitszy. 

Zwróćmy uwagę, że dzisiejszy fragment Ewangelii rozróżnia bardzo precyzyjnie grunt, na który spada zasiane ziarno Słowa Bożego. W zależności od rodzaju tego gruntu, plon okazuje się bardzo zróżnicowany. Tam, gdzie grunt jest skalisty albo stanowi otwartą przestrzeń drogi, tudzież mogą to być ciernie, które zagłuszają zasiane ziarno – tam wszędzie albo ptaki wydziobią ziarno, albo ziarno nie ma gdzie zapuścić korzeni i marnuje się pomimo zasiewu.

Potrzeba dobrego gruntu, podłoża żyznego, zdolnego do przyjęcia Słowa Bożego i udzielenia na niego pozytywnej odpowiedzi. Tam, gdzie ziemia jest żyzna, ziarno przynosi plon i to wielokrotny – trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny albo nawet stokrotny. Plon i przy ziemi żyznej nie jest jednakowy, bo ona również różni się między sobą jakością. Jest lepiej czy gorzej zaopiekowana przez rolników. Więcej wody, więcej słońca, a na dodatek żyzne podłoże to najprostsza recepta na obfite plony.

Ta przypowieść opowiedziana przez Jezusa jest dosyć jasna w swoim przekazie. Siewca to głosiciel Słowa Bożego. Ziarno to słowo samego Boga, a gleba, na którą spada ziarno, to grunt naszego, ludzkiego serca, które odpowiada na zasiane ziarno. Można byłoby tutaj powiedzieć, że nic od nas nie zależy. Ja mam taki rodzaj gruntu, a ktoś inny ma zupełnie odmienny, a zatem skoro moje podłoże serca jest skaliste, to nic dziwnego, że nie wydaje żadnego plonu. Skoro moje serce jest zaciernione czy stanowi pustą drogę, to nic dziwnego, że nie przynoszę plonu. Taki już jestem i tyle, ale to zupełnie nie jest prawdą.

Nad gruntem swojego serca można i trzeba pracować. Za pomocą modlitwy, otwartości na łaskę Boga samemu zmieniać rodzaj gruntu swego serca, na które pada ziarno Słowa. Nie można usiąść i nic nie robić. Czasami przemiana naszego gruntu serca będzie bardzo trudna i pracochłonna, ale zawsze jest opłacalna, zarówno w kategoriach doczesnych, jak i wiecznych. To jest czas łaski, wyjątkowy czas, kiedy Bóg chce przemieniać glebę naszego wnętrza, aby było zdolne przyjąć ziarno i wydać obfity plon.

 

/ab

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce:

Kapłan z Kongregacji Św. Filipa Neri w Tomaszowie Mazowieckim. Od 1998r. związany ze środowiskiem Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Z wykształcenia dogmatyk, z zamiłowania duszpasterz młodzieży.
okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!