nieZwykły okres zwykły: Pokrzepienie i ukojenie

Udostępnij artykuł:
Fot. globalmoments/Adobe Stock

Każdy z nas potrzebuje w niektórych chwilach swojego życia szczególnego pokrzepienia i ukojenia. Nasze wewnętrzne rozedrganie sięga zenitu zwłaszcza wówczas, kiedy znikąd nie widzimy pomocy, a i sami czujemy się słabi, pognębieni i nie widzimy możliwości wyjścia z sytuacji. Niestety często zdarza się, że taki stan staje się permanentny, nie dotyczy już tylko wybranych, trudnych momentów życia, ale staje się stylem całego życia. Nie musi tak być. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus mówi do nas, że to On sam nas wspomoże.

Na samym początku Jezus wysławia Boga Ojca za to, że dał prawdę o zbawieniu poznać nie wybitnym, mądrym i oświeconym, ale prostaczkom. Słowo „prostaczek” w tym wypadku nie oznacza prostaka, ale człowieka, który jest w stanie przyjmować głoszone mu prawdy z zaufaniem i prostotą serca. W przeciwieństwie do tak zwanych „mądrych”, którzy pokładając ufność w swojej wiedzy, intelekcie i mądrości, rozkładają wszystko na czynniki pierwsze, są krytyczni i nieufni. Przed nim rzeczy Królestwa Bożego są zakryte. Nie dlatego, że Bóg nie chce, aby poznali prawdę, która ich wyzwoli, ale dlatego, że to oni sami wznoszą bariery nie pozwalające się przedrzeć łasce Bożej.

Warunki, pod jakimi możemy zostać pokrzepieni i ukojeni przez Chrystusa, są dosyć proste do spełnienia. Pierwszy z nich to zwyczajnie przyjść do Jezusa. Zrobić ten pierwszy krok. Przyjdźcie, a zostaniecie pokrzepieni. Drugi warunek wydaje się trudniejszy, bo mamy wziąć na siebie jarzmo. Jarzmo wydaje się być obciążeniem. Przecież jarzmo nakładano na zwierzęta, aby nimi odpowiednio sterować. To prawda, ale Jezus dodaje, że Jego jarzmo jest inne. Ono jest słodkie, a brzemię lekkie. Dać się kierować Zbawicielowi, to poczuć ulgę, że jesteśmy w dobrych rękach, że jesteśmy zaopiekowani i bezpieczni.

Brzemię jest lekkie, bo uczy nas o tym, że Jezus jest cichy i pokornego serca. Owa cichość i pokora pozwalają nam poczuć dystans do nas samych i świata, w którym żyjemy. Abyśmy nie reagowali gwałtownie i pochopnie tam, gdzie potrzeba rozwagi, spokoju i pokory wobec siebie i innych. Wtedy odnajdziemy pokój ducha. Ukojenie, którego nikt inny dać nam nie może.

Dlatego może warto w tę niedzielę zostawić świat i jego sprawy, pobyć samym ze sobą oraz z najbliższymi. Zastanowić się nad wartością swojego życia i nad wartością i pięknem drobiazgów, które nas otaczają w codzienności. Pozbyć się tego napięcia, które nie pozwala cieszyć się chwilą, pamiętając o tym, że wczoraj już nie ma, jutra jeszcze nie ma. Jest tylko dzisiaj, które daje nam Pan.

/ab

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce:

Kapłan z Kongregacji Św. Filipa Neri w Tomaszowie Mazowieckim. Od 1998r. związany ze środowiskiem Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Z wykształcenia dogmatyk, z zamiłowania duszpasterz młodzieży.
okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!