Rozbroić algorytmy, ocalić człowieka. O encyklice Leona XIV Magnifica humanitas

Udostępnij artykuł:
Fot. Inspiraciones/Adobe Stock

„Sztuczna inteligencja wymaga dziś rozbrojenia” – te słowa Leona XIV zabrzmiały jak jedno z najbardziej zaskakujących zdań współczesnego nauczania papieskiego. Nie dlatego, że papież wystąpił przeciwko technologii. Przeciwnie. Uczynił coś znacznie ważniejszego: przypomniał, że każda wielka rewolucja techniczna jest przede wszystkim sprawdzianem człowieczeństwa. W swojej pierwszej encyklice Ojciec Święty stawia pytanie fundamentalne: czy w epoce algorytmów człowiek pozostanie jeszcze miarą świata?

Nowe „rzeczy nowe”

W 1891 roku Leon XIII opublikował encyklikę Rerum novarum. Jej tytuł – „rzeczy nowe” – odnosił się do gwałtownych przemian wywołanych przez rewolucję przemysłową. Świat zachłysnął się wtedy potęgą maszyn. Technika miała przynieść rozwiązanie niemal wszystkich problemów ludzkości. Minęło ponad sto trzydzieści lat. Dziś nie zachwycają nas już maszyny parowe. Nowym przedmiotem fascynacji stały się algorytmy. To one podejmują decyzje kredytowe, diagnozują choroby, tłumaczą teksty, generują obrazy, rekomendują treści i coraz częściej wpływają na nasze wybory. Wiele osób patrzy na sztuczną inteligencję z takim samym entuzjazmem, z jakim XIX wiek patrzył na elektryczność. Historia zatoczyła koło.

Leon XIV dostrzega coś, czego często nie zauważają entuzjaści nowych technologii. Każda rewolucja techniczna jest jednocześnie rewolucją etyczną. Zmienia nie tylko narzędzia, którymi się posługujemy, ale i sposób, w jaki postrzegamy człowieka. Dlatego Magnifica humanitas jest dokumentem o ludzkiej godności.

Wspaniałość człowieczeństwa

Już sam tytuł zasługuje na uwagę. Magnifica humanitas – „wspaniałe człowieczeństwo”. W czasach, gdy coraz częściej słyszymy o przekraczaniu biologicznych ograniczeń człowieka, o integracji umysłu z maszyną czy wizjach postludzkiej cywilizacji, papież wykonuje gest niemal kontrkulturowy. Przypomina, że największym cudem pozostaje człowiek. To intuicja głęboko chrześcijańska. Kościół od wieków naucza, że godność osoby nie wynika z jej użyteczności, produktywności ani sprawności. Wartość człowieka jest wcześniejsza od wszystkich osiągnięć, zakorzeniona w samym fakcie istnienia. Właśnie dlatego Leon XIV z taką stanowczością sprzeciwia się redukowaniu osoby do danych. Algorytm może analizować zachowania, przewidywać decyzje, tworzyć profile psychologiczne. Jednak nie uchwyci tajemnicy ludzkiego serca, nie zmierzy miłości, nie obliczy przebaczenia, nie odkryje sensu cierpienia.

Technologia bez sumienia

Najważniejsze ostrzeżenie encykliki dotyczy nie maszyn, lecz ludzi. Papież przypomina, że żadna technologia nie jest moralnie neutralna. Każde narzędzie zostaje podporządkowane celom swoich twórców i użytkowników. Sztuczna inteligencja – jak zauważa Leon XIV – jest systemem, który może „traktować niektóre życia jako mniej godne albo je wykluczać”, kształtować świadomość, podsycać lęki, zwielokrotniać dezinformację, pogłębiać nierówności, polaryzować społeczeństwa. To sprawia, że zdecydowanie większa odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy ją tworzą, finansują, regulują i wykorzystują. Zatem już na etapie projektu decydują oni o tym, czy system ten będzie etycznie dobry.

Problem nie polega na tym, że sztuczna inteligencja staje się zbyt potężna, lecz na tym, że człowiek może stać się zbyt słaby moralnie, duchowo i intelektualnie. W świecie automatyzacji istnieje pokusa rezygnacji z odpowiedzialności. Leon XIV przypomina, że technologia może wspomagać decyzje, ale nie może przejąć odpowiedzialności za ich skutki.

Cyfrowi władcy świata

W encyklice wybrzmiewa pytanie o władzę. Przez wieki głównymi ośrodkami wpływu były armie, monarchowie, państwa i wielkie korporacje przemysłowe. Dzisiaj do tego grona dołączają właściciele danych oraz twórcy systemów SI. Nigdy wcześniej tak niewielka liczba podmiotów nie dysponowała tak ogromną wiedzą o zachowaniach miliardów ludzi. Wiedza zaś oznacza władzę. Papież nie nawołuje do technologicznego luddyzmu, do zatrzymania postępu. Upomina się o elementarną zasadę dobra wspólnego. Rozwój techniczny nie może prowadzić do sytuacji, w której człowiek staje się przedmiotem cyfrowego zarządzania, manipulacji i nierzadko wykluczenia. Obywatel nie może zostać sprowadzony do cyfrowego profilu. Tam, gdzie zanika osoba, wcześniej czy później zanika również wolność.

Wojna algorytmów

Szczególnie przejmujące fragmenty encykliki dotyczą wojny. Leon XIV należy do pierwszych papieży, którzy mierzą się z rzeczywistością autonomicznych systemów uzbrojenia. Nową bronią świata stają się platformy sieciowe sterowane sztuczną inteligencją. Jeszcze niedawno wizja maszyn samodzielnie wybierających cele wydawała się literacką fantazją. Dziś staje się realnym problemem politycznym i etycznym. Właśnie w tym kontekście należy odczytywać wezwanie do „rozbrojenia sztucznej inteligencji”. Nie chodzi wyłącznie o broń, a o logikę przemocy. Każda epoka posiada swoje pokusy. W naszej jest nią przekonanie, że technologia rozwiąże problemy, które w rzeczywistości mają charakter moralny. Tymczasem wojny rodzą się z pychy, chciwości, nienawiści i braku sprawiedliwości. Żaden system AI ich nie usunie.

Nadzieja większa od lęku

Największą wartością Magnifica humanitas jest fakt, że encyklika nie została napisana językiem lęku, ale nadziei. Leon XIV nie kreśli apokaliptycznych wizji, lecz próbuje ocalić przestrzeń nadziei. Wzywa do wspólnego budowania kultury odpowiedzialności. Przypomina, że przyszłość jest czymś, co zostanie przez nas ukształtowane. Czy będziemy wykorzystywać technologię do budowania wspólnoty, czy do pogłębiania podziałów? Czy użyjemy jej do służby życiu, czy do sprawniejszego zadawania śmierci? Czy stanie się narzędziem solidarności, czy dominacji?

Ocalić człowieka

Pierwsza encyklika Leona XIV mówi o czymś znacznie większym niż cyfrowa rewolucja – o konieczności obrony człowieka przed próbami jego pomniejszenia. Przed redukcją osoby do funkcji, wolności do wyboru, prawdy do informacji, mądrości do danych. Papież przypomina prawdę, która brzmi niemal prowokacyjnie: człowiek jest kimś więcej niż tym, co można policzyć. I być może właśnie dlatego wezwanie do „rozbrojenia sztucznej inteligencji” nie jest programem technologicznym, lecz apelem o rozbrojenie ludzkiej pychy. Przyszłość nie zależy od tego, jak inteligentne staną się maszyny, ale od tego, czy człowiek pozostanie człowiekiem i w świecie nowych technologii pozwoli prowadzić się światłu Ewangelii, tak aby „mógł dawać świadectwo o pięknie wspaniałego człowieczeństwa, w którym mieszka Bóg”.

Artykuł pochodzi z Kwartalnika „Civitas Christiana” nr 3/2026

 

/ab

Asystent kościelny Katolickiego Stowarzyszenia„Civitas Christiana”.
okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!