„Siła i Wolność”. Prof. Roszkowskiego spojrzenie na Stany Zjednoczone

Udostępnij artykuł:
Fot. Piotr Sutowicz

Nowa książka prof. Wojciecha Roszkowskiego, wydana przez Białego Kruka, podejmuje temat przypadającego w tym roku okrągłego jubileuszu USA. Autor oferuje szerokie spojrzenie na historię kraju, które dzisiaj jest światowym mocarstwem. W publikacji znajdziemy też analizę współczesnej geopolityki kraju. 

250 lat to ładny wiek, odpowiednio długi, by można było dokonywać na jego podstawie analizy wielkich historycznych procesów, chociaż do naszej 1000-letniej historii brakuje jeszcze całkiem sporo. Mowa o Stanach Zjednoczonych Ameryki, które w lipcu tego roku uroczyście obchodziły właśnie 250. rocznicę swej państwowości w sposób symboliczny liczoną od „Deklaracji Niepodległości” z 4 lipca 1776 roku. Oczywiście ta data nie do końca była aż takim początkiem, bo pewne procesy zaczęły się wcześniej i dojrzewały z czasem. Z drugiej strony wskazanie jakiejkolwiek innej, np. związanej z zakończeniem wojny o niepodległość i uznaniem amerykańskiej suwerenności przez Wielka Brytanię, też obarczone byłoby znamionami symboliczności jedynie. A więc przyjmijmy, że „Deklaracja Niepodległości” dobrze brzmi i coś tam się z nią wiąże.

Profesor Wojciech Roszkowski w swej kolejnej książce, opublikowanej przez Białego Kruka, pokusił się o szerokie spojrzenie na historię Stanów Zjednoczonych z różnych perspektyw. Po pierwsze sam tytuł „Siła i Wolność” jest symbolem procesu dziejowego związanego z historią tego kraju, który od zlepku kilkunastu Brytyjskich kolonii o różnej proweniencji powstałych na ziemi wydartej już to wcześniejszym kolonizatorom europejskim, ale przede wszystkim tubylczej ludności, jest fenomenem. Na pewno większym niż wybijanie się na niepodległość innych krajów postkolonialnych, jak choćby sąsiedniego Meksyku, czy graniczących ze Stanami przez morze republikami środkowoamerykańskimi. Z jakiego powodu Stanom udało się przebić do roli Światowego hegemona, a inni nie doszli nawet do połowy tej drogi? Prof. Roszkowski nie analizuje tej kwestii. On opisuje, w bardzo ładnej narracyjnej formie, dzieje kraju. W toku czytania książki dostrzegamy zmianę narracji, która przesuwa się coraz bardziej w stronę kwestii globalnych zajmujących coraz więcej miejsca, bowiem i polityka Stanów stała się, nie wiadomo kiedy, globalna.

Kiedy biali obywatele brytyjskich północnoamerykańskich kolonii zdecydowali się walczyć o niepodległość (czarnych niewolników i Indian nikt o zdanie nie pytał), to robili to trochę w imię pewnego „izolacjonizmu”. Nie chcieli być uczestnikami wielkiej globalnej gry o panowanie na światem, w jakiej uczestniczyła Wielka Brytania. Chcieli się gospodarować u siebie. Jeszcze w XX wieku tego typu tendencje były w Amerykańskiej polityce obecne, tyle że owo „u siebie” wyglądało inaczej, zwiększało zasięg, czego symbolem była tzw. „doktryna Monroego”, powstała już w trzeciej dekadzie XIX wieku. Według niej cała półkula zachodnia ma być wolna od wpływów europejskich, no i ktoś tej wolności „musiał pilnować”.

Książka prof. Roszkowskiego nie unika pisania o rzeczach kontrowersyjnych, czy też patrząc z naszej perspektywy, dla Stanów Zjednoczonych niechlubnych, do których zaliczyć należy niewątpliwie niewolnictwo utrzymujące się w  tym kraju aż do lat 60-tych XIX wieku, niszczenie ludności indiańskiej, na ziemiach której Stany budowano, nie licząc się z jej prawami. Rosły też one kosztem swych postkolonialnych sąsiadów. Jeśli ktoś ciekaw, może rzucić okiem na mapę przedstawiającą granice Meksyku kiedyś i dziś. Wreszcie kwestia apartheidu, który z ogromnym problemem rozwiązywano w czasach nie tak dawnych.

Oczywiście na pewne rzeczy w amerykańskiej historii patrzymy też z polskiej perspektywy, z której polityka Roosevelta w latach 40-tych ubiegłego wieku ma określone znamiona, nazywane niekiedy zdradą, a niekiedy sprzedażą Polski Stalinowi. To wszystko, jak też zawiłości światowej amerykańskiej polityki później, znajdziemy na kratach książki profesora Roszkowskiego. Trzeba ja przeczytać po to, by choć trochę zrozumieć, jak buduje się potęgę globalną, która po prostu ma swoje interesy.

Z drugiej strony, mimo wszystko Stany Zjednoczone mają też swoje problemy. Agenda kulturowa, która stała się globalna, ale zdaje się być antycywilizacyjna również na gruncie krajowym. Jest zjawiskiem skrajnie negatywnym, ale dla obserwacji, niestety, ciekawym. Pytanie, skąd się wzięła i dlaczego z kulturą popularną stworzoną w USA stało się to, co się stało.

Jak wspomniałem, nie na każde pytanie w książce pada odpowiedź, ale analizę wykonaną przez autora czyta się jednym tchem, a w kontekście wspomnianej rocznicy warto na rzeczoną książkę poświęcić czas.

Wojciech Roszkowski, Siła i Wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki, Biały Kruk, Kraków 2026, s. 620

/ab

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce:

Historyk, członek Rady Nadzorczej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana", dyrektor Instytutu Katolickiej Nauki Społecznej.
okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!