Górki Wielkie

Połoniewicz: Górki Wielkie. Duch wielkiej pisarki naprawdę tam jest

Połoniewicz: Górki Wielkie. Duch wielkiej pisarki naprawdę tam jest

Był piękny, pierwszy sierpniowy poniedziałek. Gdy tylko znalazłem się w Wiśle, nie zwlekałem, niezwłocznie pojechałem do pobliskich Górek Wielkich. Z pielęgnowanej potrzeby, od dawna bowiem bardzo chciałem znaleźć się w miejscu, gdzie Zofia Kossak zostawiła po sobie, po swoim pięknym życiu tyle cennych pamiątek. I

Gdzie kwitną cieszynianki

Gdzie kwitną cieszynianki

Polska mowa należy do wyjątków, które nie pozwoliły narzucić sobie łacińskich nazw miesięcy, zachowując swoje własne. Lipiec pachnie miodem, nie dbając o Juliusza Cezara; sierpień dzwoni sierpem, niepomny minionej chwały Oktawiana Augusta; marzec nie przynależy Marsowi, bogu wojny, lecz bogini Marzannie. Ten szczegół podkreśla odrębność

Połoniewicz: Górki Wielkie. Duch wielkiej pisarki naprawdę tam jest

Połoniewicz: Górki Wielkie. Duch wielkiej pisarki naprawdę tam jest

Był piękny, pierwszy sierpniowy poniedziałek. Gdy tylko znalazłem się w Wiśle, nie zwlekałem, niezwłocznie pojechałem do pobliskich Górek Wielkich. Z pielęgnowanej potrzeby, od dawna bowiem bardzo chciałem znaleźć się w miejscu, gdzie Zofia Kossak zostawiła po sobie, po swoim pięknym życiu tyle cennych pamiątek. I

Gdzie kwitną cieszynianki

Gdzie kwitną cieszynianki

Polska mowa należy do wyjątków, które nie pozwoliły narzucić sobie łacińskich nazw miesięcy, zachowując swoje własne. Lipiec pachnie miodem, nie dbając o Juliusza Cezara; sierpień dzwoni sierpem, niepomny minionej chwały Oktawiana Augusta; marzec nie przynależy Marsowi, bogu wojny, lecz bogini Marzannie. Ten szczegół podkreśla odrębność

okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!