
Połoniewicz: Zabawa w Halloween – cukierek albo psikus
Wieczór 31 października. Cukierka nie było, a więc był psikus. Elewacja prywatnej posesji obrzucona jajkami, łupiny z rozbitych jaj rozrzucone na schodach z rozlanym białkiem. To widok z wczesnego ranka następnego dnia – w Uroczystość Wszystkich Świętych. Trudno wyjść z domu. Ręce opadają z bezradności
