
Dominikana – życie w rytmie merengue
Wsiadam w trakcie jesiennej słoty do ogromnego Dreamlinera. Procedura bezpieczeństwa. Samolot kołuje. Powoli wznosi się w szare niebo pełne deszczowych chmur, a ja zasypiam… Budzę się po około dziesięciu godzinach i zaczynam szczypać w ramię, pytając, czy to nie jest sen. Przez okna samolotu przebijają








