
Karpińska: Co się odwlecze … to uciecze
Zacznę od smutnej historii. W liceum moją nauczycielką od wychowania fizycznego była Pani S. – młoda i bardzo zadbana kobieta. Przy tym naprawdę sympatyczna. Lubiła pogadać z dziewczynami o kosmetykach i ciuchach. Miło było na jej lekcjach i robić skłony, i ćwiczyć serwy. Któregoś roku,