Home / Z życia "Civitas Christiana" / Wrocław: Roman Dmowski – pamięć wciąż żywa
Na zdjęciu prof. Krzysztof Kawalec, historyk związany z UWr, podczas spotkania 2 stycznia 2017 r. we wrocławskim "Civitas Christiana". / fot. Mateusz Zbróg

Wrocław: Roman Dmowski – pamięć wciąż żywa

2 stycznia we wrocławskim oddziale “Civitas Christiana” odbyło się spotkanie poświęcone pamięci Romana Dmowskiego. W tym roku przypada 78. rocznica śmierci lidera Narodowej Demokracji. Prelegentem był wybitny znawca tej postaci, jej biograf – prof. Krzysztof Kawalec, historyk związany z UWr, obecnie p.o. dyrektora oddziału wrocławskiego IPN.

Na samym początku prof. Kawalec odciął się od kwalifikowania Dmowskiego do którejkolwiek ze stron podziału romantyk-pozytywista, inaczej określanego szaleniec-realista. Nie był szaleńcem, bo nie chciał kolejnych powstań narodowych, które mogły przynieść tylko wykrwawienie narodu. Nie był także zupełnym realistą, bo na początku XX wieku przekonywał, że Polska powstanie na nowo, co wówczas było po prostu… szalone!

Plan Dmowskiego zakładał wytworzenie sytuacji, w której zaborcy „wezmą się za łby”. Inaczej jakakolwiek walka, czy nawet wyrażenie ambicji będzie samobójstwem, bo trzy mocarstwa zduszą Polaków. Lider Narodowej Demokracji w czasie I wojny światowej upatrywał szansy w zwycięstwie Rosji sprzymierzonej z Zachodem i połączeniu pod jej władaniem całości ziem polskich. W tym momencie najprościej byłoby go określić mianem rosyjskiego agenta. Ale plan miał ciąg dalszy. Dmowski znał sytuację wewnętrzną Imperium Rosyjskiego i jego problemów. Zjednoczone ziemie polskie bardzo szybko byłyby w stanie wybić się na niezależność w sytuacji spodziewanego rozpadu Rosji.

dscn0490

Oczywiście wydarzenia pobiegły inaczej. Kunszt polityczny Dmowskiego przejawiał się w tym, że konsekwentnie realizował swój plan, ale jeszcze bardziej w tym, że porzucił go, gdy sytuacja się zmieniła.

Charakterystyczne u niego jest poczucie odpowiedzialności za cały naród. Dlatego nie pozwalał wpychać się w wojny polsko-polskie. Zachował się wywiad, w którym Dmowskiemu zadano pytanie o to, czy przejmujący władzę w Polsce socjaliści nie wpisują się w trendy rewolucyjne w Rosji i Niemczech. Mimo tego, że byli to jego przeciwnicy polityczni, dla dobra Polski odpowiedział, że chwilowo Polska jest jak osłabione zwierzę, które nie ma kłów i pazurów, by się bronić. Wybiera zatem trzecią opcję: przybiera barwy ochronne. Czyż dziś nie przydaliby się Polsce politycy z takim poczuciem odpowiedzialności za polskość, a nie za interesy partii? Również w maju 1926, wobec zamachu stanu w Warszawie, tonował radykalne nastroje w Poznaniu. Nie oznaczało to, że zgadzał się na siłowe przejęcie władzy. Nie akceptował także programu politycznego Piłsudskiego. Jednak ze względu na groźbę interwencji zbrojnej z zewnątrz, a przede wszystkim by uniknąć bratobójczych walk, zrezygnował.

Co podkreślił prof. Kawalec, plany polityczne Dmowskiego były ambitne. Tak samo ambitne było jego pojmowanie niepodległości. Jego Polska miała w nieskrępowany sposób kształtować swoje sprawy wewnętrzne i stosunki zewnętrzne. Drugą cechą jest ponadczasowość jego przemyśleń. Współcześnie rzadko która prognoza politologiczna wytrzymuje próbę czasu już w skali dni, maksymalnie tygodni. A analizy Romana Dmowskiego wyprzedzały rzeczywistość o 20 lat. Nie był oczywiście jasnowidzem. Wszystko to efekt „zwykłej” analizy i dostrzegania faktów, takimi jakie są, a nie takimi, jakimi chcielibyśmy je widzieć.

Cechą Dmowskiego, którą dziś chcielibyśmy widzieć u polityków, bez wątpienia była bezinteresowność. Oferowano mu możliwość uposażenia emerytalnego, ale odmówił. Zaciągnął kredyt i zakupił dworek, który w 1935 r. zmuszony był sprzedać, by spłacić długi. Poświęcenie dla idei, oczywiście bez zgody na nią, dostrzegano nawet w prasie socjalistycznej. W dniu pogrzebu socjaliści i ludowcy pisali, że był przeciwnikiem politycznym wielkiego formatu. Na taki gest nie zdobyła się prasa sanacyjna i liberalna.

dscn0513

Prof. Kawalec wyraził się o zmarłym 2 stycznia 1939 roku Romanie Dmowskim, że jest to człowiek wciąż żywy po śmierci, bo ciągle jest atakowany przez polityków, publicystów, historyków. W jednej z prac naukowych, a w zasadzie „naukowych” Dmowski jest atakowany za… wydarzenia 1968 roku! W wielu wypowiedziach, m.in. na anglojęzycznej Wikipedii (dziś niestety traktowanej jak prawda objawiona) pojawiają się kłamstwa ocierające się o absurd. Czemu tak jest? Bo nienawiść przetrwała te kilka pokoleń.

Po wykładzie zadawano pytania i dyskutowano m.in. o alternatywnej historii zamachu majowego 1926 r., działalności narodowców w rosyjskiej Dumie, czy stosunku Dmowskiego do mniejszości żydowskiej. Koniecznie trzeba dodać, że dzień wcześniej, w niedzielę 1 stycznia w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku odbyła się Msza św. w intencji duszy zmarłego 78 lat wcześniej polityka. Niech spoczywa w pokoju!

Spotkanie zorganizowało kilka organizacji patriotycznych, w tym „Civitas Christiana”.

Mateusz Zbróg

mk

Zobacz także: Roman Dmowski w kontekście współczesnych sporów politycznych