Panel poświęcony 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu odbył się 24 lutego w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Spotkanie, zorganizowane przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” oraz Radę ds. Społecznych KEP, nie miało charakteru wyłącznie rocznicowego. Stało się przestrzenią namysłu nad tym, czy i w jaki sposób, tekst Ślubów z 1956 roku może być dziś odczytywany jako program moralny i społeczny.
„Oby każde słowo Przyrzeczeń Jasnogórskich weszło w naszą krew, nasze myśli, wolę i uczucia, w każdy czyn nasz, w całe życie Narodu” – napisał Prymas Polski bł. kard. Stefan Wyszyński w życzeniach na nowy rok 1957.
Śluby zostały napisane przez bł. kard. Stefana Wyszyńskiego w czasie internowania, a uroczyście odczytane 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze w obecności ponad milionowej rzeszy wiernych. W realiach państwa komunistycznego były one nie tylko aktem religijnym, ale także wyrazem duchowego sprzeciwu i próbą moralnej mobilizacji narodu.
Wydarzenie otworzyła Izabela Tyras, dyrektor Instytutu Kultury Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, która powitała przybyłych. Słowo wstępne skierował do zebranych bp Marian Florczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Społecznych.
„Śluby to nic innego jak przyrzeczenia i zobowiązania – tak jest podczas ślubów małżeńskich i zakonnych. Mają rangę nie tylko honoru, powinności, ale wręcz konieczności i zobowiązania (…). Te przyrzeczenia, [Jasnogórskie Śluby Narodu], wynikające ze stanu narodu, umęczonego najpierw wojną, potem władzą i systemem politycznym, dotyczyły lepszej przyszłości Kościoła i narodu polskiego. Dotyczyły jakości życia indywidualnego i społecznego. Dotyczyły wolności, wiary, wartości i postaw ludzkich w Polsce – kraju zdominowanym przez system komunistyczny – powiedział bp Florczyk, podkreślając, że tematem spotkania jest nie tylko przypomnienie historycznego wydarzenia, ale „istotą tych Jasnogórskich Ślubów jest treść”.
W dyskusji, moderowanej przez dziennikarkę Weronikę Kostrzewę konsultora Rady ds. Rodziny i Rady ds. Mediów przy KEP, udział wzięli: Aneta Liberacka ze Stacji7.pl; prof. Paweł Skibiński, historyk; abp Andrzej Przybylski, członek Rady ds. Społecznych KEP; o. Michał Legan OSPPE oraz Piotr Sutowicz, dyrektor Instytutu Katolickiej Nauki Społecznej „Civitas Christiana”.
Paneliści podkreślali, że zatrzymanie się wyłącznie na historycznym kontekście groziłoby sprowadzeniem Ślubów do muzealnego eksponatu. Kluczowe pytanie brzmiało: czy zobowiązania sprzed siedemdziesięciu lat mają jeszcze zdolność kształtowania sumień i postaw współczesnych Polaków?
Prof. Paweł Skibiński zaczął od wyjaśnienia istoty tego przyrzeczenia. „Lista Jasnogórskich Ślubów Narodu to lista ran, na które cierpiała – i cierpi nadal – wspólnota polska w diagnozie bł. Stefana Wyszyńskiego. Z drugiej strony to nie było spojrzenie pesymistyczne, a raczej optymistyczne, bo intencją Ślubów jest zmiana na lepsze (…). Zobowiązanie składa się wtedy, kiedy można je dotrzymać, kiedy jest to przynajmniej potencjalnie możliwe” – wskazał historyk.
Głównymi wątkami dyskusji była treść przyrzeczeń w tym: obrona życia, troska o małżeństwo i rodzinę, sprawiedliwość społeczna, wierność Ewangelii. Prelegenci analizowali je - nie jako zbiór ogólnych deklaracji, lecz jako konkretny program formacyjny. Na tę kwestię zwrócił uwagę abp Andrzej Przybylski mówiąc, że „dla wspólnego dobra jest, żeby Polska była silna moralnie” – to nie jest jedynie interes Kościoła, ale całego społeczeństwa. Metropolita katowicki przytoczył rozmowy kard. Wyszyńskiego z papieżem Piusem XII.
„Śluby to jest wołanie o odrodzenie moralne narodu. To jest spojrzenie wspólne na dobro społeczne (…), ale te granice, o które nam chodzi, ta kurtyna żelazna, to nie granice polityczne, to są granice moralne, granice w sercu (…). Odnowa moralna jest w interesie wszystkich w społeczeństwie, całego narodu. Tu są te granice (…). Jeżeli wspólnie o te granice nie zawalczymy, wspólnie będziemy cierpieć” – powiedział ks. Arcybiskup.
Zwracano uwagę, że w 1956 roku Śluby były odpowiedzią na systemową próbę przebudowy społeczeństwa w duchu ateistycznym. Dziś wyzwaniem nie jest już presja totalitarnego państwa, lecz raczej rozproszenie aksjologiczne, relatywizm i kryzys wspólnotowości. W tym sensie – jak wskazała Aneta Liberacka – zmienił się kontekst, ale nie zniknęła potrzeba moralnego fundamentu.
„Pokolenie zaraz po wojnie, to które przyrzekało, ono naprawdę wypełniło te śluby i mamy na to dowód w postaci tego, że my dopiero teraz zaczynamy być jak kraje Zachodu kiedyś. Prymas Wyszyński i Jan Paweł II do tego moralnego niezagubienia nas przygotowali i dopiero teraz dołączamy do niechlubnego grona zachodnich państw, gdzie dajemy się pogubić moralnie (…). Te przyrzeczenia są dość radykalne, te zdania są mocne. Myślę, że nam dzisiaj tego radykalizmu brakuje” – powiedziała redaktor naczelna Stacji 7.
Piotr Sutowicz zarysował historyczny kontekst Ślubów. Jak wskazał, „były one aktem odwagi ze strony społeczeństwa”. Podkreślił, że ludzie biorący w nich udział wiedzieli, że są częścią epokowego wydarzenia, a zapisy ślubów są nie tylko ideałami katolickimi, ich wypełnianie wynika z naszego człowieczeństwa.
„Może Śluby nie są do wypełnienia, ale do wypełniania” – powiedziała Weronika Kostrzewa zapraszając panelistów do dalszej dyskusji.
Abp Przybylski porównał je do drogowskazu, punktu odniesienia, jaki powinien nam dzisiaj przyświecać, chociaż punkt wyjścia dla współczesnego człowieka diametralnie różni się od tego, jaki miało społeczeństwo polskie, 70 lat temu. Mimo innego startu, meta, do jakiej dążymy, jest taka sama. Do tych słów odniósł się o. Legan: „Ewangelia jest punktem dojścia, bliskość z Chrystusem – po to są te Śluby”.
Na inny wymiar dziedzictwa pozostawionego nam przez kard. Wyszyńskiego w teście Ślubów zwróciła uwagę Aneta Liberacka – w świecie, w którym stroni się od wymagań, trudno jest wychowywać dzieci. Musimy być radykalni i jednoznaczni – zaznaczyła. Nawiązując do tej wypowiedzi prof. Skibiński dodał, że trudno jest stawiać wymagania dzieciom, jeśli sami ich sobie nie stawiamy: „Śluby Jasnogórskie są ciągłym wezwaniem do osobistego wysiłku, do osobistej pracy”. Jak dodał „problemem dzisiejszego świata jest też brak prawdy”.
Do analizy historycznej swoją refleksję dołożył Piotr Sutowicz wskazując na fakt, że wówczas Polacy nie mieli kontroli nad prawem ani kształtem państwa, jednak kiedy po roku 1989 ta okazja się pojawiła, popełniliśmy błąd oddając to prawo.
Zwrócono także uwagę na rolę młodego pokolenia. Obecność studentów i licealistów wśród uczestników spotkania była znakiem, że pytanie o sens dziedzictwa nie jest jedynie akademicką debatą, lecz dotyczy realnego przekazu wartości.
Na koniec debaty poproszono o wypowiedź Artura Kłoczewiaka, uczestnika Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej oraz absolwenta Letniej Szkoły Katolickiej Nauki Społecznej – organizowanych przez „Civitas Christiana”. Według przedstawiciela młodego pokolenia, istotnym elementem Ślubów Jasnogórskich jest ich społeczne odczytanie. Nie chodzi wyłącznie o osobistą pobożność, ale o kształt życia publicznego: o uczciwość, solidarność, odpowiedzialność za słabszych. Artur podkreślił, że tekst z 1956 roku zawiera wyraźny wymiar wspólnotowy – naród zobowiązuje się nie tylko wobec Boga, ale także wobec siebie nawzajem. W świecie, który jest nastawiony na indywidualizm, naszą wielką siłą i motywacją do życia przyrzeczeniami jasnogórskimi będzie towarzyszenie sobie nawzajem w tej drodze. W tym kontekście Śluby zostały przedstawione jako propozycja etosu obywatelskiego, który może inspirować do zaangażowania społecznego i troski o dobro wspólne.
Następnie głos zabrała Małgorzata Smolak z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, która wyjaśniła rolę, jaką Instytut odegrał w powstaniu tekstu jasnogórskiego przyrzeczenia oraz w pielęgnowaniu jego dziedzictwa, ze szczególnym uwzględnieniem roli założycielki Instytutu czyli Marii Okońskiej.
Spotkanie podsumował o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry, który odpowiadając na pytanie, co trzeba zrobić, aby przekonać o aktualności Ślubów, podkreślił konieczność odzyskania wiarygodności przez Kościół jako wspólnoty. „To jest możliwe, ale musimy mówić prawdę” – wskazał paulin.
Panel w Warszawie nie był tylko rocznicowym wspomnieniem. Stał się próbą odpowiedzi na pytanie, czy Polska – w zmieniającej się rzeczywistości społecznej i kulturowej – potrzebuje dziś ponownego namysłu nad swoim moralnym fundamentem. Jasnogórskie Śluby Narodu zostały w tej debacie ukazane nie jako relikt przeszłości, lecz jako propozycja – wymagająca, ale wciąż żywa.
Wśród uczestników konferencji znaleźli się m.in.: świadkowie życia bł. kard. Stefana Wyszyńskiego – Anna Rastawicka i Iwona Czarcińska, ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP; ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP, Agnieszka Kołodyńska odpowiedzialna generalna Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, kustosz Jasnej Gór o. Waldemar Pastusiak.
Na zakończenie spotkania Izabela Tyras przytoczyła słowa kard. Wyszyńskiego:
„Niech każdy z nas z większą gorliwością podejmie pracę nad religijno-moralną odnową Narodu. W prawdzie pojedynczy człowiek niewiele może uczynić, jednak nie rezygnujmy ze swojego, choćby maleńkiego, udziału w wypełnianiu słowa danego Królowej Polski. Może ktoś z Was uratuje tylko jedno nienarodzone dziecko, może wasza rodzina przyjmie i wychowa po katolicku jeszcze jednego Polaka, a może ktoś już nigdy nie nadużyje alkoholu. Gdy ktoś z nas lepszy się stanie, lepszy stanie się Naród, piękniejszy stanie się Kościół i my bardziej do Boga podobni.”
Patronat nad wydarzeniem objął Instytut Prymasa Wyszyńskiego, a w gronie patronów medialnych znaleźli się: „Gość Niedzielny”, Tygodnik Katolicki „Niedziela”, KAI, Opoka, Stacja7.pl, Radio Jasna Góra, Radio Niepokalanów oraz e-civitas.pl i Kwartalnik „Civitas Christiana”.
Zapis wideo panelu:
/mdk