Ormianie szczycą się tym, że stali się pierwszym chrześcijańskim państwem. Według tradycji król Trdat przyjął chrzest z rąk św. Grzegorza Oświeciciela w 301 roku. Zatem kiedy w Cesarstwie Rzymskim niedługo później rozpoczęły się najsurowsze prześladowania za czasów cesarza Dioklecjana, w Armenii dwór królewski był już ochrzczony i prowadził w całym kraju gorliwą misję ewangelizacyjną.
Utracona jedność
Historia Armenii przypomina historię Polski. Obydwa narody przez wieki musiały walczyć o zachowanie swojej tożsamości i wiary, będąc wciśnięte pomiędzy rywalizujące ze sobą mocarstwa. W przypadku Armenii były to Bizancjum i Persja, a później także Arabowie oraz Turcy seldżuccy.
Na tle dziejów Ormian ich Kościół jest wielkim skarbcem tradycji narodowej, w liturgii można odnaleźć zarówno wpływy bizantyjskie i syryjskie, jak i łacińskie. Ormianie utracili jednak jedność z Kościołem powszechnym wskutek nieszczęsnych wydarzeń politycznych w V wieku. Od tego czasu cały główny nurt chrześcijaństwa ormiańskiego – Apostolski Kościół Ormiański – pozostaje poza jednością z następcą św. Piotra. Wśród Ormian zawsze jednak istniało głębokie pragnienie jedności z Kościołem powszechnym, co najpełniej zaowocowało odnowieniem unii między Ormianami a Rzymem w czasie wypraw krzyżowych, kiedy to utworzono, sprzymierzone z Frankami, królestwo Armenii Cylicyjskiej. Wtedy też Ormianie przyjęli do swojej liturgii pewne elementy rytu łacińskiego, które im się spodobały, takie jak Psalm 42 czy „spiczaste” mitry biskupie.
Królestwo Armenii Cylicyjskiej upadło jednak w XIV wieku pod naporem muzułmanów, a w samym Kościele ormiańskim przewagę zdobyła frakcja antykatolicka, w wyniku czego jedność po raz kolejny została utracona. Jednak nikt nie przypuszczał, że niecałe trzy wieki później odrodzą się struktury Kościoła ormiańskiego w jedności z Rzymem, i będzie to miało miejsce na ziemiach polskich.
Obrządek ormiańskokatolicki
Ciągłe konflikty nieustannie zmuszały Ormian do osiedlania się w nowych miejscach. W XI wieku Bizancjum wespół z Turkami seldżuckimi dokonało rozbioru Armenii, co spowodowało masową migrację, z której część dotarła na tereny Rusi Halickiej, która w XIV wieku znalazła się pod panowaniem Kazimierza Wielkiego. Król Polski nadał w 1367 roku przywilej ludności ormiańskiej, której pozwolił także na założenie własnego biskupstwa.
W 1596 roku została zawarta chwalebna unia brzeska pomiędzy wiernymi prawosławnymi na ziemiach Rzeczypospolitej a Kościołem katolickim, co doprowadziło do powstania Kościoła greckokatolickiego, który uznawał zwierzchnictwo papieża i katolickie dogmaty, jednak zachowywał odrębność obrządkową i prawną właściwą dla słowiańskiego Kościoła tradycji bizantyjskiej. Ruch uniatyzmu, czyli powrotu do jedności z Rzymem chrześcijan wschodnich, z zachowaniem własnych tradycji, stawał się coraz popularniejszy także wśród Ormian. Unia taka istniała już wcześniej, w czasach królestwa Armenii Cylicyjskiej (1198-1375), jednak nie przetrwała z powodu upadku państwa ormiańskiego. W XVII-wiecznej Polsce zrodziły się jednak warunki do odnowienia jedności ze Stolicą Apostolską. W 1630 roku ormiański arcybiskup Lwowa Mikołaj Torosowicz złożył katolickie wyznanie wiary, które powtórzył 5 lat później przed papieżem Urbanem VIII. Tym samym jedność między Ormianami w Polsce a Kościołem katolickim została przywrócona, co dało początek ormiańskokatolickiej archidiecezji lwowskiej.
Warto również zaznaczyć, że unia polskich Ormian przetrwała do dzisiaj i stała się zalążkiem powstania Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Dopiero bowiem ponad 100 lat później, w 1742 roku Abraham Ardziwian, ormiański arcybiskup Aleppo, który konwertował na katolicyzm, został pierwszym patriarchą-katolikosem Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Przez ponad sto lat zatem archidiecezja lwowska była ormiańskokatolicką wysepką na mapie świata.
Liturgia
Ormianie polscy już w czasie zawierania unii byli częściowo spolonizowani. Wpłynęło to na przyjęcie szeregu zwyczajów i wzorców łacińskich do liturgii Ormian polskich. Zmiany te następowały stopniowo, jednak w ich wyniku wykształcił się obrządek ormiański, który znacznie różnił się od rytu ormiańskiego w innych częściach świata. Szaty kapłana i ministrantów były łacińskie, podobnie struktura mszy została przestawiona tak, aby przypominać mszę rzymską, szereg świąt było obchodzonych wspólnie z łacinnikami. Ryt Ormian polskich tak bardzo różnił się od swego pierwowzoru, że zaczął być nazywany rytem lwowskim. Podobieństwo liturgiczne sprawiło, że w mszach ormiańskich na terenie Kresów Wschodnich często uczestniczyli także Polacy, gdy w pobliżu nie było kościoła łacińskiego. Sami zresztą Ormianie stanowią doskonały przykład tego, jak można zasymilować się ze swoją nową ojczyzną, zachowując ormiańską tożsamość.
Katastrofą dla społeczności ormiańskiej stała się II wojna światowa i zmiana powojennych granic, w wyniku której archidiecezja lwowska praktycznie przestała istnieć. W czasie wojny Ormianie byli poddawani represjom na równi z Polakami, zarówno ze strony Niemców i Sowietów, jak i ukraińskich nacjonalistów. Po wejściu wojsk Armii Czerwonej na Kresy księża ormiańscy byli wywożeni na Syberię, niektórym zaś udało się przedostać do Polski lub na Zachód.
Utrzymanie tożsamości
Lata powojenne wiązały się dla społeczności ormiańskiej w Polsce z istotnymi wyzwaniami. Ormianie zamieszkujący Kresy zostali przesiedleni i rozrzuceni po całej Polsce. Władze PRL dążyły do monoetnicznego państwa i nie były zainteresowane tworzeniem skupisk mniejszości. Stwarzało to ryzyko, że polscy Ormianie, i tak już spolonizowani, zatracą zupełnie swoją ormiańską tożsamość. Ormianie przetrwali jednak dzięki duszpasterstwu ormiańskokatolickiemu. Księża ormiańscy, którzy przeżyli wojnę i pozostali w Polsce, starali się tworzyć punkty duszpasterskie i posługiwać swojej społeczności. Najważniejsze centra powstały w Gliwicach, Gdańsku i Krakowie. W 1945 roku Kościół pw. św. Trójcy w Gliwicach został przekazany wspólnocie ormiańskokatolickiej, kiedy Ormianie wysiedleni z Kresów Wschodnich osiedlali się na Śląsku. Pięć lat później opiekun świątyni, ks. Kazimierz Roszko, sprowadził do Kościoła obraz Matki Bożej Łysieckiej, dzięki czemu niewielki kościółek jest dziś sanktuarium maryjnym, a zarazem jedynym kościołem ormiańskokatolickim w Polsce.
Druga połowa XX wieku przyniosła także istotne zmiany liturgiczne dla obrządku ormiańskiego w Polsce. Używany przez polskich Ormian ryt lwowski był zewnętrznie bardzo podobny do liturgii łacińskiej, ta jednak sama przeszła zmiany po soborze watykańskim II. Co zatem należało zrobić z rytem polskich Ormian?
Sobór watykański II zachęcał Katolickie Kościoły wschodnie, aby powróciły do swoich liturgicznych korzeni i usunęły łacińskie naleciałości. Tak też stało się z obrządkiem ormiańskim w Polsce. W 1985 roku rektorem kościoła św. Trójcy w Gliwicach został ks. Józef Kowalczyk, który odbył studia w Kolegium Ormiańskim w Rzymie oraz w klasztorze patriarchalnym w Libanie, gdzie nauczył się klasycznego obrządku ormiańskiego, używanego zarówno przez Ormian katolików, jak i Ormian apostolskich na całym świecie. Podjął on decyzję o zastąpieniu rytu lwowskiego klasycznym rytem ormiańskim, co wzmacniało poczucie wspólnoty ze światową społecznością Ormian, jednak powodowało także napięcia, gdyż ryt lwowski był elementem dziedzictwa liturgicznego i kulturowego Ormian polskich. Ostatecznie jednak wspólnota ormiańska zaakceptowała klasyczny ormiański obrządek, a ryt lwowski przeszedł do historii. Od czasów ks. Kowalczyka kolejni kapłani sprawowali liturgię w klasycznym obrządku ormiańskim, z charakterystycznymi orientalnymi szatami i podniosłym śpiewem liturgicznym.
Współczesna symbioza
Ormianie w Polsce nie byli nigdy mniejszością, która powodowałaby jakieś napięcia czy konflikty z Polakami, wręcz przeciwnie, przedstawiciele pierwszego chrześcijańskiego narodu przyczynili się walnie do rozwoju swojej nowej ojczyzny, dzieląc wspólnie z Polakami historyczne koleje losu. Warto podać kilka przykładów; autorem popularnej pieśni Chwalcie łąki umajone, rozbrzmiewającej w polskich kościołach na nabożeństwach majowych, był ks. Karol Antoniewicz – polski Ormianin, jezuita. Ormianie przez wieki walczyli w szeregach wojsk Rzeczypospolitej, od Grunwaldu aż po Monte Cassino. Warto wspomnieć Konstantego Zarugiewicza – bohatera walk o Lwów i wojny z bolszewikami czy Zachariasza Nikosiewicza – uczestnika walk kampanii wrześniowej i żołnierza armii gen. Andersa. Bez wątpienia należy też przywołać postać ostatniego arcybiskupa Lwowa obrządku ormiańskiego – Józefa Teodorowicza, wybitnego mówcy, teologa, działacza patriotycznego i posła na sejm RP, którego kazanie otworzyło obrady Sejmu Ustawodawczego w 1919 roku. Abp. Teodorowicz był także pionierem powrotu Ormian polskich do własnych korzeni liturgicznych, zależało mu bowiem na odnowieniu klasycznego obrządku ormiańskiego, jednak starania te przerwała II wojna światowa.
Z czasów współczesnych na szczególne wspomnienie zasługuje zmarły w styczniu 2024 ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski – kapłan obrządków łacińskiego i ormiańskiego, uczestnik opozycji antykomunistycznej, działacz społeczny walczący o upamiętnienie ludobójstwa na Kresach Wschodnich dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów i duszpasterz osób niepełnosprawnych. Ksiądz Isakowicz dał się poznać jako niezłomny bojownik o prawdę. Domagał się lustracji polskiego Kościoła i ujawnienia współpracy kleru z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa, głośno mówił także o homoseksualnej mafii działającej w Kościele, w czasach gdy temat ten był objęty zmową milczenia. Za swoją działalność ks. Isakowicz był prześladowany i szykanowany, jednak nie zamknął ust, aby w zamian wieść spokojne życie. Być może jego determinacja i odwaga miała swoje źródło w orędownictwie św. Grzegorza Oświeciciela, apostoła Armenii, który za głoszenie Chrystusa przez 15 lat był więziony w lochu przez króla Armenii Trdata. Zarówno św. Grzegorz jak i ks. Tadeusz pozostali wierni Ewangelii Chrystusowej bez względu na przeciwności.
Kościół ormiańskokatolicki w Polsce
W jakim stanie dziś znajduje się Kościół ormiańskokatolicki w Polsce? Oficjalnie istnieją trzy parafie ormiańskie: północna z siedzibą w Gdańsku, centralna z siedzibą w Warszawie i południowa z siedzibą w Gliwicach, jednak wspólnota posiada tylko jednego aktywnego duszpasterza, którym jest ks. prof. Józef Naumowicz. Z racji niedostatku kapłanów msze święte nie są sprawowane co niedzielę; w Warszawie bywają 2 razy w miesiącu, zaś w Gliwicach i Wrocławiu raz na 2-3 miesiące. W stolicy kraju w mszach ormiańskich można uczestniczyć w kaplicy Matki Bożej obok kościoła Wspólnot Jerozolimskich przy ul. Łazienkowskiej 14. Kaplica posiada jedyną w Polsce zasłonę liturgiczną (orm. warakujr). Zasłona taka jest używana w tradycji ormiańskiej do zasłaniania prezbiterium w pewnych momentach liturgii, co wzbudza w wiernych poczucie tajemnicy i misterium.
Z kolei wspólnota w Gliwicach, jak już wspomniano, może modlić się w jedynym ormiańskim kościółku w Polsce. Świątynia posiada przepiękne ormiańskie zdobienia oraz dwa boczne ołtarze, z których pierwszy przedstawia scenę chrztu Armenii, zaś drugi Trójcę Świętą. Poza Gliwicami msze ormiańskie sprawowane są także gościnnie w rzymskokatolickim kościele pw. Bożego Ciała we Wrocławiu, okazyjnie liturgia ormiańska rozbrzmiewa również w kościele św. Mikołaja w Krakowie oraz w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Gdańsku.
Ogromną pomocą dla przetrwania obrządku ormiańskiego w Polsce stała się także obecność kleryków z Armenii. Kościół ormiańskokatolicki w Armenii nie posiada własnego seminarium duchownego, więc wysyła swoich kleryków na studia do różnych krajów. Dzięki uprzejmości ks. kard. Kazimierza Nycza, ordynariusza wiernych obrządku ormiańskiego, w ostatnich latach klerycy z Armenii mogli kształcić się w seminarium w Warszawie, gdzie w czasie swojej formacji wspierają ks. Józefa Naumowicza w celebracjach liturgicznych, posługując i śpiewając przy ołtarzu.
Wspólnota stoi przed nowymi wyzwaniami. Najbardziej palącym jest brak większej liczby kapłanów oraz sekularyzacja, która dotyka także młodego pokolenia Ormian. Wraz z pojawieniem się w Polsce nowej fali migracji ormiańskiej z Armenii, po upadku ZSRR, ważnym zadaniem duszpasterstwa jest łączenie tradycji Ormian polskich (spolonizowanych) z tradycją Ormian przybyłych z Armenii (którzy posługują się językiem ormiańskim), aby każda z tych grup mogła poczuć, że wspólnota ormiańskokatolicka jest ich wspólnotą.
Tekst pochodzi z kwartalnika "Civitas Christiana" nr 2/2026
/ab