Królowa Polski

2016/5/3

Wiele pięknych tytułów Najświętszej Maryi Panny wynalazła miłość narodów. Mają swoją Madonnę wielu imion Włosi, głównie Loretańską. Mają swoją Notre Dame Francuzi, Unsere Liebe Frau Niemcy, Matkę Bożą Ostrobramską Litwini, Królową Węgier Węgrzy, mają swoją Matkę Bożą Fatimską Portugalczycy.  A Polacy? Polacy mają swoją Królowę Polski, czyli Matkę Bożą Częstochowską.

Król Jan Kazimierz 360 lat temu, 1 kwietnia 1956 r., obrał Matkę Najświętszą za Królową swojego narodu. Kościół w Polsce bardzo ceni sobie tamto wydarzenie. Przypomina je swoim kapłanom i wszystkim odmawiającym brewiarz, którzy co roku odczytują modlitewnie ślubowanie swojego króla.

Śluby króla Jana Kazimierza złożone 1 kwietnia 1656 r.

„Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i  Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.
A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim, nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.
Obiecuję wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i  Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twojemu Synowi dzień ten corocznie uroczyście, i to po wieczne czasy, był poświęcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.
Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twego, Sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.
Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i  Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał”.
Przypominając corocznie tekst ślubów Jana Kazimierza, polski brewiarz dodaje:
„1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz uroczystym aktem oddał kraj pod opiekę Matki Bożej, obierając Ją Królową Polski. Święto Królowej Polski, ustanowione przez św. Piusa X dla archidiecezji lwowskiej, papież Pius XI rozszerzył na całą Polskę w roku 1924. Papież Jan XXIII ogłosił Najśw. Maryję Pannę Królową Polski, główną patronką kraju razem ze świętymi biskupami i męczennikami Stanisławem i Wojciechem”.
Encyklopedia  katolicka uzupełnia ten wątek historyczny: „Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga 2. poł. XIV  w., a idea królowania Maryi była jedną z podstawowych i zarazem pierwotnych w pol. pobożności.
Pierwsza koronacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej (i w ogóle pierwsza w Polsce) – odbyła się w  1717  r . koronami papieża Klemensa XI.
Druga koronacja odbyła się 22  maja  1910 roku (po skradzeniu koron w 1909 roku). Korony chciał ofiarować car Mikołaj II, który walczył z  kultem Królowej Korony Polskiej; z pewnością liczył na profity polityczne. W takiej sytuacji Kościół w Polsce znalazł prawdopodobnie najszczęśliwsze wyjście: poprosił (skutecznie) papieża Piusa X o dar jego koron dla naszej Królowej. W uroczystości koronacyjnej uczestniczyło około miliona Polaków.
Trzecia koronacja odbyła się w stulecie drugiej – 6 lutego 2010 roku”.
Niepokalanów w 1995 r. zwrócił Polsce uwagę na związek tytułu Królowa Polski z franciszkaninem, św. Józefem z Kupertynu. Uczynił to w polskim przekładzie książeczki: S.  Giuseppe da Copertino. Il Santo invocato dagli studenti, Osimo 1993, Józef z Kupertynu. Święty Patron studentów, Niepokalanów 1995. Otóż przyszły król Polski Jan Kazimierz (1609–1672; król Polski w latach 1648–1668) w młodości swojej zamierzał wstąpić do jezuitów. Przed wstąpieniem, w październiku 1643 r., przejeżdżał przez Asyż. Tutaj spotkał się ze św. Józefem z Kupertynu, franciszkaninem, sławnym już z niezwykłych darów charyzmatycznych (m.in. lewitacje, czyli unoszenie się w powietrzu). Święty franciszkanin nie odradzał mu wstąpienia do jezuitów, ale radził, by nie składał ślubów wieczystych i  nie przyjmował święceń, ponieważ wkrótce objawią się inne plany Boże co do jego osoby. Posłuchał. Jednak przyjął godność kardynała (!). Królem Polski został obrany w 1648 r.
Niepokalanów dorzucił nowy szczegół do dziejów tytułu „Królowa Polski”. „Rycerz Niepokalanej” (maj 2010) opublikował artykuł Stanisława Kamińskiego Matka Narodu o Giulio Mancinellim, jezuicie, koledze z nowicjatu św. Stanisława Kostki. Oto mały fragment: „14  sierpnia 1608 r. o. Giulio po wieczornych modlitwach powrócił do swojej celi i zatopił się w medytacji Litanii loretańskiej […] Gdy zegar na wieży kościelnej przy klasztorze Gesú Nuovo wybił godzinę dziewiątą, o.  Mancinelli wyjrzał przez okno w  kierunku morza i zobaczył zbliżającą się w wielkim majestacie postać Matki Bożej z Dzieciątkiem, a u  Jej stóp klęczał piękny, znajomy mu młodzieniec w aureoli i jezuickim habicie – Stanisław Kostka. Na ten widok włoski jezuita zawołał: »Królowo Wniebowzięta, módl się za nami«, na co Matka Boża odpowiedziała: »Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i  wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do mnie pałają jego synowie«. Po tych słowach o. Giulio zawołał: »Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polską!« Matka Boża miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, a potem na o.  Mancinellego i powiedziała: »Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, Giulio«. Radość napełniła serce zakonnika i od tej chwili modlił się: »Królowo Polski, módl się za nami« i powtarzał: »Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza«”.

Dwie uwagi na marginesie

I Królowa i Służebnica. Maryja Ewangelii nigdy nie nazwała się Królową, natomiast wyraźnie nazwała się Służebnicą Pańską. Tymczasem czciciele Maryi „wywalczyli” dla Niej tytuł Królowej, nie zaś tytuł Służebnicy Pańskiej czy Służebnicy. Nie ma takiego święta w Kościele powszechnym, nie ma go w Polsce. Nie znalazłem informacji, że ktokolwiek gdziekolwiek i kiedykolwiek o nie zabiegał. Święto Służebnicy, czy Służebnicy Pańskiej, zobowiązywałoby czcicieli Maryi do służenia za Jej przykładem. Byłoby bardzo funkcjonalne w duszpasterstwie, zwłaszcza w charytatywnej działalności Kościoła. Od wielu lat przekonuję pewne zgromadzenie zakonne, którego imię wskazuje na służebność w stosunku do Jezusa, by podjęło w Watykanie starania o święto Chrystusa Sługi – na razie przynajmniej tylko dla tego zgromadzenia. Wspierając ten projekt, zaproponowałem temat rozprawy doktorskiej mieszczący się w tym kręgu tematycznym. Rozprawa została starannie napisana, pięknie obroniona i opublikowana, ale prośba o święto Chrystusa Sługi nie popłynęła znad Wisły nad Tybr. Trudno wyjaśnić taki opór materii. Chrystus Król? – tak! Chrystus Sługa? – może jednak nie! A przecież Jezus powiedział, że przyszedł służyć. Analogicznie jest z Maryją, Matką Chrystusa Sługi. Przecież codziennie na Anioł Pański powtarzamy za Nią: Oto Ja, Służebnica Pańska. Matko Boża, Służebnico Pana, co Ty na to?

II Caryca Polszy. Po raz pierwszy od stworzenia świata ukazał się w języku rosyjskim podręcznik mariologii katolickiej: Bogorodica w uczenii priedanii katoliczeskoj cerkwi, Moskwa 2016 (Izdatielstwo Franciskancew). Opublikowano w grudniu 2015, ale jako rok wydania podano 2016. Od niedawna poduczam się języka rosyjskiego w  przekonaniu, że czas wielki, by otwierać polską teologię, także mariologię, na Wschód. Przy okazji skoczyło do gardła odkrycie: w języku rosyjskim Maryja Królowa to Maryja Caryca, właśnie Caryca – jak straszna Katarzyna caryca… Ostre aż do bólu doświadczenie historycznych, kulturowych i  psychicznych uwarunkowań naszego języka.
Tytuł Królowa prowokuje myśli o władzy, podległości, posłuszeństwie, uznaniu władzy. W każdym królestwie obowiązuje określona hierarchia wartości i prawo. Co tytuł Królowa Polski znaczy dla narodu, który uznał Ją za swoją Królową? Znaczy m.in. uznanie przyjętej przez Nią hierarchii wartości oraz prawo obowiązujące w tym królestwie, pod berłem Tej oto Królowej, czyli Dekalog i Ewangelię. Uznanie Maryi za Królową Polski skutkuje bardzo konkretnie. Naród, który na serio uznaje Maryję za swoją Królową, nie może przyjąć europejskich standardów lekceważących przykazanie Boże „Nie zabijaj”. Dlatego z radością i dumą przyjmuję ostatni Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie pełnej ochrony życia człowieka. Przytoczenie go w tym kontekście znaczy również naszą polską interpretację tytułu Królowa Polski: „Życie każdego człowieka jest chronione polskim przykazaniem Dekalogu: »Nie zabijaj!«. Dlatego stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka.
W kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję. Stąd w roku jubileuszu 1050.  rocznicy Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych. Prosimy parlamentarzystów i rządzących, aby podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu. Wszystkich Polaków prosimy o modlitwę w intencji pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci zarówno w naszej Ojczyźnie, jak i poza jej granicami”.
Uznawanie Maryi za Królową Polski to nie tylko sprawa pobożności, wezwania litanijnego i pielgrzymek. To sprawa również bardzo „życiowa”. Naród, który uznaje Maryję za swoją Królową, obecnie, na początku XXI  w., rozpoznaje swoje równie piękne, co trudne powołanie do bycia przedmurzem chrześcijaństwa. Przedmurzem także, a może nawet głównie (paradoks!) wobec zachodniego chrześcijaństwa.
PS W imieniu własnym, a także Jasnogórskiej Królowej Polski pokornie, ale najmocniej proszę, by nie promować Jej bez Jezusa Chrystusa.

O. prof. Stanisław Celestyn Napiórkowski OFMConv

pgw

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#Jan Kazimierz #Królowa Polski #Matka Boża #Śluby
© Civitas Christiana 2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej