Wielkie rody: Czartoryscy

2015/11/6

Za to wszystko, co [Czartoryscy] uczynili z miłości ku Bogu i miłości bliźniego,

w Kościele Świętym i w ognisku emigracji – i za to wszystko, co jam im zawdzięczam,

niech Bóg miłosierny koroną chwały uwieńczyć ich raczy.

Józef Kalinowski, Wspomnienia

Opinia o rodzie Czartoryskich (na zdjęciu powyżej z 1915r . bracia Czartoryscy, od lewej Piotr, Witold, Adam, Stanisław, Roman, Jan, Włodzimierz), którą zawarł we Wspomnieniach Józef Kalinowski – przyjaciel i domownik Hotelu Lambert, wychowawca bł. Augusta Czartoryskiego, później karmelita, św. Rafał Kalinowski – oddaje atmosferę, jaka panowała w tej rodzinie.

Ród wywodzący się od Giedymina uzyskał za wierną służbę w 1442 r. od króla Władysława Warneńczyka dokument potwierdzający tytuł książęcy i herb Pogoń. Potomkowie Iwana, Aleksandra i Michała – „panów na Czartoryjsku” otrzymywali od kolejnych władców ziemie, na których się osiedlali. Główną siedzibą rodu stał się zamek w Klewaniu położony nad rzeką Stubeł. Przedstawiciele rodziny w dziejach pełnili różne godności i funkcje urzędnicze, m.in. duchownych, wojewodów, senatorów. Jerzy Mikołaj Czartoryski (ur. ok. 1550), starosta łucki, przyjąwszy katolicyzm, na szeroką skalę wspierał darowiznami kościoły, kolegia jezuickie, także cerkiewne bractwa prawosławne; w 1590 r. w Klewaniu wybudował drewniany kościół wraz z plebanią i bogato wyposażoną szkołę parafialną. Po ślubie z Anną Zebrzydowską, dziedziczką Kalwarii Zebrzydowskiej, Czartoryscy zostali opiekunami Kalwarii. Synowie Jerzego i Anny: Jan Karol, Michał Jerzy, Kazimierz Florian, swoimi dokonaniami zarówno w sferze politycznej, społecznej, religijnej, jak i kulturalnej przyczynili się do wprowadzenia rodu na szersze płaszczyzny działania – inicjatywy gospodarcze, rolnicze, produkcja porcelany koreckiej i inne. Kazimierz Florian (ur. ok. 1614), określany mianem „biskupa czyniącego pokój”, był biskupem poznańskim, kujawskim. Pod koniec życia został arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem, a po śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego pełnił godność interrexa. Był również senatorem. Należał do tych, którzy potępiali liberum veto, zwalczał prywatę stronnictw politycznych, dążył do ich godzenia. Wśród współczesnych zyskał opinię najlepszego Polaka i biskupa swoich czasów. Należy podkreślić, iż szczególną troską otaczał kult Matki Bożej Częstochowskiej.

Klewańska linia rodu Czartoryskich w ogromnej mierze przyczyniła się do rozwoju kultury, w ich dobrach rodowych tętniło życie towarzyskie i artystyczne. Mecenatem otaczano architektów, malarzy, pisarzy, muzyków. W siedzibach rodu powstawały biblioteki. Rezydencje otaczano słynnymi do dziś ogrodami (m.in. Puławy). Ród Czartoryskich udzielał pomocy zakonom, wspierał klasztory i kościoły. Biograf Adama J. Czartoryskiego, Marceli Handelsman, pisał: „Rozumnie przez małżeństwa w jednym ręku zebrane fortuny własne Czartoryskich, krajowe i zagraniczne Flemmingów, Sieniawskich i Denhoffów, powiększone przez spadki po Ogińskich i Lubomirskich, czyniły z domu tego potęgę gospodarczą, przewyższającą niejedno państwo europejskie, jakiej pierwej nie było w Polsce. Ta może potęga sprawiła, że w postępowaniu Czartoryskich w grę nie wchodziły rachuby czysto materialne, że nie byli stroną biorącą w stosunkach publicznych, że od połowy wieku powstała i rozwinęła się w tym domu tradycja szczodrobliwości, mecenat nad wszelkim dobrym przedsięwzięciem”.

Małżeństwo Augusta Czartoryskiego (ur. 1697) z Marią Zofią z Sieniawskich Denhoffową i połączony majątek doprowadziły do potęgi finansowej rodu magnackiego, który stał się jednym z najbogatszych. August stał się twórcą „Familii”, stronnictwa politycznego, które odegrało wielką rolę również po jego śmierci. Po śmierci Augusta liczne dobra odziedziczyły dzieci: Adam Kazimierz (ur. 1734) i Elżbieta z Czartoryskich Lubomirska. Małżeństwo Adama Kazimierza, generała ziem podolskich, komendanta Szkoły Rycerskiej, z Izabelą z Flemingów przeżyło z sobą ponad 60 lat. W swoich dobrach: Pałacu Błękitnym w Warszawie, w Powązkach, w Puławach (które z wielkim poświęceniem i zaangażowaniem urządzała księżna Izabela) Czartoryscy prowadzili bardzo aktywne życie polityczne i kulturalne, gromadząc w celu zachowania tożsamości narodowej pamiątki i zabytki. Celem działalności księcia, którym jak podkreślają jego biografowie, była służba ojczyźnie, bezinteresowne oddanie sprawie narodowej, propagowanie właściwego (rycerskiego) wychowania, popieranie kultury, sztuki, polskiej literatury. Był wielkim zwolennikiem reform ustrojowych, członkiem Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych, członkiem Komisji Edukacji Narodowej. Adam Kazimierz wyznawał zasadę, że „najświętszym, najwonniejszym obowiązkiem dla rządu każdego opieka nad stanem rolniczym”. Wraz z „Familią” pracował na rzecz uzdrowienia i przebudowy anarchicznego państwa. W 1764 r. został obrany marszałkiem sejmu konwokacyjnego. Podczas pierwszego posiedzenia izb odnosił się do panującego nierządu: „Rady nasze wszystkie bez końca, sejmy bez skutku, a królestwo to jest jak dom przechodni, jak gmach wiatrami skołatany, jak machina z gruntu zbutwiała i zawaliną grożąca, gdyby nie Boską opatrznością wspierana”. Bez reszty poświęcał się wychowaniu młodzieży, zaszczepiając w niej miłość ojczyzny. Kładł szczególny nacisk na wychowanie moralne uczniów. Swoje cenne uwagi i myśli zawarł w dziełach: Katechizm kadecki i Definicje różne przez pytania i odpowiedzi dla korpusu kadetów. Podkreślał w nich, iż kadet „powinien mieć miłość, bojaźń Boga i przywiązanie religii przed oczyma, powinien ojczyznę swą kochać i jej dobro nade wszystko i sposobić się do tego, aby się mógł zdatnie poświęcić na jej usługi”.

Patriotyczna postawa księcia Adama Kazimierza, jego odmówienie potępienia Konstytucji 3 Maja, odmowa przystąpienia do konfederacji targowickiej oraz przyjaźń łącząca go z Tadeuszem Kościuszką spowodowały, iż ogromna fortuna dziedziczona przez wiele pokoleń „rozsypywała się w proch”. Nastąpiła konfiskata 2/3 majątku Czartoryskich, Dobra zajęte przez wojska rosyjskie zostały złupione i spalone. Na żądanie Katarzyny  II dwaj synowie Adama Kazimierza i Izabeli, Adam Jerzy i Konstanty, w maju 1795 r. przybyli do Petersburga i na wiele lat pozostali przymusowo na dworze, na usługach cara.

Ostatnie lata życia książę Adam Kazimierz spędził w Sieniawie, gdzie zmarł w 1823 r. Majątek swój i żony Izabeli (zm. 1835), składający się z 25 miast i 450 wsi, podzielił pomiędzy czworo swoich dzieci: Marię Wirtemberską, Zofię hr. Zamoyską, Adama Jerzego i Konstantego.

Kontynuatorem działalności patriotycznej ojca był książę Adam Jerzy (ur. 1770). Starannie wychowany, przygotowywany od młodości do życia polityczno-społecznego, władający wieloma językami, pracowity, sumienny, obowiązkowy, miał, jak pisze jego biograf: „poczucie potrzeby nieustannego doskonalenia się umysłowego i moralnego i w tej swej dyspozycji pozostał wierny do końca życia”. Adam Jerzy podkreślał: „wartość zaś narodu zależy od jego stanu moralnego, od zasad religijnych i politycznych”.

Przymusowy, wieloletni pobyt i służba na dworze carskim, misja dyplomatyczna, prace w niejawnym komitecie, którego celem było opracowanie doniosłych reform, pełnienie obowiązków kuratora okręgu naukowego wileńskiego, były bolesnym odcinkiem życia, jednak książę Adam miał „głębokie przeświadczenie, że będzie mógł oddać prawdziwe usługi swojemu narodowi i Polsce”. Czartoryski otoczył opieką Uniwersytet Wileński. Miał wpływ na dobór kadry profesorskiej, program, kładł szczególny nacisk na nauczanie historii. Celem i pragnieniem jego było odnowienie ośrodka naukowego, który będzie promieniował polskością. Ogromną troską otaczał wszelkie inicjatywy służące rozwojowi kultury; duży nacisk kładł na rozwój szkół parafialnych. Podkreślał znaczenie wychowania młodego człowieka. Pisał: „Odrodzenie młodzieży od bezowocnych, zgubnych, zbytkowych wydatków, skierowanie młodzieży do obowiązków, do wiary, do moralności, do pracy i porządnego życia”. W publikacji Żywot Juliana Ursyna Niemcewicza pisał: „Los narodów i kształcenie generacji nie zależy jedynie od wychowania, co młodzież odbiera w szkołach publicznych, ale także, i daleko więcej, od życia familijnego, od tego, co młodzież widzi i słyszy w domu rodzicielskim i za domem, gdy zaczyna na świat wychodzić, wszystko skwapliwie chwyta i przyswaja. Tysięczne zapewne okoliczności i wpływ prócz początkowej edukacji, często przeciwne tejże edukacji, rozrządzają moralnością, zaletami i losem pokoleń”.

Kolejne lata życia Czartoryski poświęcił polityce, podróżom, których celem było pozyskanie na płaszczyźnie dyplomatycznej sojuszników w Europie dla spraw polskich. Te podejmowane z ogromnym trudem i nakładem finansowym starania dla Polski przynosiły wiele rozczarowań, zawodów: „Zewsząd słychać odgłos opinii publicznej rokującej spokojną przyszłość, opisującej mnogie, już uzyskane lub oczekiwane korzyści. Nam, Polakom, niewiele z nich jeszcze się dostało. Jedna podobno dogodność nam dotąd udzielona jest, że możemy z większą łatwością wyjeżdżać za granicę i patrzeć z bliska na cudzą pomyślność”. Książę Adam wzywał do podejmowania działań zgodnych z powołaniem każdego człowieka: „(…) wszyscy ludzie przychodzą na ten świat, nie żeby się bawić, nie żeby, jak to mówią, na różanym wylegiwać się łożu, ale żeby pracować, biedzić się, walczyć aż do śmierci o wiarę, o cnotę, o słuszność, o dobro, którego obraz Bóg nam w duszy zakreślił, walczyć przeciw złemu, co dobre kazi i zniwecza. Takie jest powołanie człowieka nakazane mu wyższą wolą dla umacniania. Kto zaś już na tym świecie odrzuca trudy i nie chce krzyża swojego nosić, kto się już tu zabiera do wygodnego spoczynku, ten nie chce już żyć życiem duszy, wyrzeka się imienia współobywatela i bliźniego”.

Restrykcje po powstaniu, dalsza konfiskata majątków spowodowały, że w 1833 r. Czartoryscy osiadli w Paryżu, gdzie w Hotelu Lambert – pałacu ufundowanym w 1843 r. przez teściową, księżnę Sapieżynę, Adam Jerzy stworzył ośrodek polskiej polityki zagranicznej. Ta rezydencja stała się również centrum kultury i oświaty dla rodaków na emigracji. Pomimo iż został przez Mikołaja skazany na karę śmierci, pozbawiony ogromnego majątku, Czartoryski udzielał finansowego wsparcia emigrantom i ich rodzinom.

W 1861 r. w Testamencie politycznym, dzień przed śmiercią, książę Adam Jerzy napisał: „W długim mym życiu przekonałem się, że ilekroć Pan Wszechmocny spuszczał na nas swą rękę karzącą, to nie dla naszej zguby, ale dla naszej poprawy. Ufajmy przeto Jego Miłosierdziu, ufajmy przyczynie naszej – Niebieskiej Królowej, a w każdym działaniu raczej o to się troszczmy, co korzyść wiekuistą, niż o to, co chwilową obiecywać się zdaje. Bądź wola Twoja, Panie Boże Wszechmogący”.

Joanna Olbert

pgw

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#Czartoryscy #oddanie #patriotyzm #Polska #religijność #ród
© Civitas Christiana 2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej