Walenty Majdański – zapomniany „ojciec Ojczyzny”?

2026/02/13
Projekt bez nazwy75
Fot. Wydawnictwo Antyk

Na łamach „Rycerza Niepokalanej” w 1949 roku ukazał się artykuł, który rozpoczynało zdanie: „Któż nie zna w Polsce p. Walentego Majdańskiego?”. Z archiwów pisma z tego okresu wyłania się obraz wielkiej poczytności artykułów Majdańskiego, ale również ogromny szacunek i podziw, jakim darzyli go czytelnicy w całym kraju, za niestrudzoną walkę w sprawach pro-life, kondycji rodziny oraz w temacie demografii.

Ocalony przez Maryję

Walenty Majdański urodził się 14 lutego 1899 roku w Strzałkowie (woj. wielkopolskie) jako siódme dziecko Józefa i Rozalii z d. Mielczarek, którzy ostatecznie doczekali się trzynaściorga pociech. Jego mama wspominała w liście opublikowanym na łamach „Rycerza Niepokalanej”: „Gdy Bóg mi dał siódme dziecko, synka Walentego, a ten w drugim roku życia zachorował beznadziejnie, ofiarowałam jego los Matuchnie Bożej i żeby wyprosić mu życie, udałam się pieszo na Jasną Górę i przyrzekłam Matce Bożej, że go do Niej przyprowadzę, gdy dorośnie. I dzięki Bogu dorósł”. Walenty ukończył gimnazjum w Kaliszu w wieku 16 lat, po czym podjął pracę jako nauczyciel w Strzałkowie.

Pisał w tym czasie dramaty, które reżyserował, prowadził intensywną działalność społeczną, propagując samokształcenie, abstynencję, zakaz aborcji, promował model rodziny wielodzietnej. W 1930 roku występował na ogólnopolskim forum sodalicji nauczycielskich, gdzie wygłosił referat m.in. o wolności w nauczaniu wobec nacisków administracyjnych. Działalność ta doprowadziła do zastosowania przez sanacyjne władze represji i w 1933 roku przeniesiono go na Polesie. „Nie ma tego złego”, jak się mówi, bo to tam poznał Reginę z Nitów, z którą ożenił się w 1934 roku. Para doczekała się trójki dzieci. Rodzina często się przeprowadzała, ostatecznie trafiając do Warszawy, gdzie Majdański podjął pracę w gimnazjum im. św. Stanisława Kostki.

Na łamach „Rycerza Niepokalanej”

Od 1937 roku Majdański publikował w tygodniku „Prosto z mostu”, a od 1938 w „Rycerzu Niepokalanej”, na łamach którego ukazało się 126 artykułów jego autorstwa. O. Bernard od Matki Bożej pisał w artykule pt. W służbie Niepokalanej w 1946 roku: „Zgubne prądy ograniczenia urodzin i niedopuszczania przyjścia na świat dzieci, prądy przychodzące do nas z zachodu napawały go [św. Maksymiliana – przyp. red.] serdeczną troską o naszą przyszłość. Toteż jeden z pierwszych zabrał głos w tej kwestii tak ważnej nie tylko dla podstaw moralnych naszego sumienia, ale i dla biologicznego rozwoju naszego narodu. Za pomocą zdolnego i pełnego zapału szermierza o życie nienarodzonych Walentego Majdańskiego, na łamach «Rycerza» i «Małego Dziennika» otwierał oczy społeczeństwu katolickiemu na niebezpieczeństwa grożące z zachwiania jedności ogniska domowego”.

Artykuły Majdańskiego na łamach „Rycerza” odbiły się szerokim echem i wywarły ogromny wpływ na liczne grono czytelników, co podsumowuje artykuł z 1947 roku, pt. Pokłosie artykułów o rodzinie: „Otrzymujemy mnóstwo listów z całego kraju, od ludzi młodych i starszych, od lekarzy i położnych, od rolników i mieszczan, bogatych i ubogich, wykształconych i mniej wykształconych: słowem od przedstawicieli całego społeczeństwa. Z listów tych widać jak na dłoni blaski i nędze dzisiejszej rodziny w Polsce. Czegóż w nich ludzie nie piszą! Szczerze bez ogródek. Poruszają wszystko, co ma związek z rodziną. Pokłosie tych listów ma być dowodem, że Polsce dzisiejszej potrzeba rodziny dzietnej, opartej mocno na zasadach chrześcijańskich”.

Walenty miał przeczuwać wybuch wojny, postanowił więc, że żona i dzieci będą bezpieczniejsze na Polesiu niż w Warszawie. Niestety, tereny te znalazły się pod okupacją rosyjską i rodzina w 1940 roku została wywieziona na zesłanie do tajgi pod Archangielskiem, gdzie zmarli teściowie Walentego oraz córeczka. Synom udało się wrócić do Polski i ojca w 1946 roku, żonie dopiero w 1955.

Majdański tymczasem, oprócz podejmowania usilnych starań o sprowadzenie rodziny do Polski, brał udział w działalności konspiracyjnej. Po powstaniu warszawskim został aresztowany i uwięziony w Pruszkowie, skąd uwolnili go przyjaciele. Był działaczem Narodowej Demokracji, a w jego mieszkaniu spotykali się członkowie Akcji Katolickiej, KSM oraz takie osobistości, jak: Stanisław Piasecki, Zofia Kossak-Szczucka, Konstanty Ildefons Gałczyński czy Jan Mosdorf.

Czasy powojenne

Okres po zakończeniu II wojny światowej nie był dla Majdańskiego łaskawy. Był zastraszany i ośmieszany przez władze PRL, które nałożyły na jego dorobek cenzurę, co uniemożliwiło publikowanie. Aby móc rozpowszechniać swoje prace, wydawał je pod pseudonimami. Stał się też ofiarą brutalnego pobicia przez umundurowanych młodych ludzi, skutkiem czego ujawniła się cukrzyca. W 1950 roku Jerzy Turowicz napisał w „Tygodniku Powszechnym” o poglądach Walentego, że są „bezkompromisowe, nierealne, brutalne i agresywne”. Ocenił je jako „absurdalne”. Natomiast dziennikarz katolicki Józef Marian Święcicki napisał o nim: „W. Majdański z niezwykłą mocą przekonania podjął się pracy budzenia sumień, budzenia duszy ludzkiej, ochrony życia ludzkiego. Ceną tego jego wyboru była samotność i usunięcie na margines życia społecznego. Sprawy Boże dokonują się w zapomnieniu i cichości – stąd gwarancja przeświadczenia o wybraństwie W. Majdańskiego do dzieła przełomowego, decydującego o przyszłości narodu”.

Mimo problemów zdrowotnych pracował intensywnie. Prowadził wykłady z socjologii rodziny w seminarium paulinów na Jasnej Górze i Instytucie Katolickim w Częstochowie. W swojej pracy naukowej skupiał się na badaniu problemów prawidłowego rozwoju demograficznego narodów. Upublicznił informacje o aborcjach dokonywanych w szpitalu przylegającym do klasztornych murów, za co groziło mu stanięcie przed sądem.

Ks. Zbigniew Domagalski w tekście Problem odpowiedzialnego rodzicielstwa w pismach Walentego Majdańskiego podkreślił, że właśnie temu tematowi Majdański poświęcił dużą część swojego dorobku pisarskiego: „Odpowiedzialne rodzicielstwo wymaga zatem świadomej wierności naturze we współżyciu seksualnym i prokreacji. Polega ono na takim kierowaniu swoją płodnością, by sprzyjała ona rozwojowi osobowości małżonków i ich dzieci. (…) Antykoncepcja staje się źródłem grzechu, pozbawia stanu łaski, pomniejsza intensywność życia religijnego małżonków. Egoizm, wygodnictwo, niski poziom religijny i moralny społeczeństwa oraz nieprzychylne dziecku ustawodawstwo są przyczyną licznych aborcji. Konsekwencją rodzicielstwa realizowanego w sposób odpowiedzialny jest wielodzietność”.

Echem jego działalności przed- i powojennej jest powstanie w 1947 roku pierwszej w Polsce poradni małżeńsko-rodzinnej, którą założyła lekarka Eugenia Mironowicz przy wsparciu rzeźbiarki Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej i pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej.

W 1958 roku Majdański objął stanowisko przywódcy jednej z pierwszych antyustrojowych organizacji w PRL – Ligi Narodowo-Demokratycznej. Dzięki jego pomocy udało się zorganizować w Gdańsku w 1968 roku pierwsze w Polsce sympozjum poświęcone encyklice Humanae vitae, w którym udział wzięła m.in. dr Wanda Półtawska.

W 1970 roku został uhonorowany przez papieża Pawła VI orderem Benemerenti za całokształt działalności na rzecz chrześcijańskiej wizji rodziny oraz przeciwko ustawie proaborcyjnej z 1956 roku. Uroczystość wręczenia odbyła się w Niepokalanowie i towarzyszyła obchodom 50-lecia pracy pisarskiej Majdańskiego. Jubileusz odbył się pod patronatem Episkopatu Polski, a o organizację zadbał m.in. ks. Franciszek Blachnicki. Podczas uroczystości kard. Stefan Wyszyński powiedział: „Jubilat – człowiek niezwykłej wiedzy i wiary przewidział niebezpieczeństwo demograficzne grożące naszemu Narodowi i w porę przed nimi ostrzegał. Cechował go proroczy sposób patrzenia w przyszłość. Wierny Chrystusowi, wybrał niedostatek i cierpienie. Nie tylko napisał książkę Giganci, ale sam był gigantem ducha”.

Spuścizna pisarska

Działalność pisarską rozpoczął w wieku 20 lat, kiedy to w „Gazecie Kaliskiej” ukazał się jego tekst pt. O polską szkołę na wsi. Pierwszą powieścią wydaną przez Majdańskiego w 1933 roku była Miazga. W następnych latach zwrócił na siebie uwagę kolejnymi książkami: Państwo rodziny (1935), Ekonomia ziemi (1936 ) i Giganci (1937) oraz Co robi młody święty? (1927) i Młodzi szaleńcy (1937).

Można powiedzieć, że największym echem odbiła się powieść Giganci, w której Majdański wyjaśnia, czym jest cywilizacja życia, i podkreśla konieczność jej przywrócenia. Podejmował też temat rodzicielstwa i wagi rodziny dla przyszłości narodu. „Rola wychowawcza małżeństwa na tym się zasadza, że trzeba koniecznie zacząć samowychowanie, odkąd zawarło się małżeństwo. Małżeństwo zmusza wolę konkretnie, osacza ją najdespotyczniej i najpedagogiczniej, by zechciała zacząć sama siebie kształtować. Żaden proces życiowy nie pcha tak przemożnie do wychowywania samego siebie, nie stanowi tak naturalnych warunków samowychowania się, jak małżeństwo. Przysięgając u ołtarza wzajemność, nade wszystko ślubują nowożeńcy… wychowywać samych siebie, acz o tym nie mówią i prawie nigdy tego nie wiedzą. Kto bowiem o tym uczy?” – pisał.

Po zakończeniu wojny Walenty, rozpoznając zagrożenia nachodzących czasów, napisał kolejne książki: Rodzina wobec nadchodzącej epoki (1946), Kołyski i potęga (1946), Polska kwitnąca dziećmi (1947), Lekarz. Dziecko. Populacja (1948).

W książce Kołyski i potęga pisał: „Stosunek do potomstwa, to najpowszechniejsza arena dla narodu do ćwiczenia się w postawie ofiarnej. Księgi historii narodów, nawet te jaskrawo najmodniejsze, są mocno przestarzałe. Za mało mówią, w jakich okresach, epokach, za panowania których dynastyj, «ideologij», «renesansów», «stagnacyj», upadków, zwycięstw lub klęsk było najwięcej… kołysek, a kiedy starano się, by było jak najmniej osesków, niemowląt, młodzianków. A szkoda. Bo niemowlę wymaga od rodziców postawy ofiarnej. Na zdolności zaś do ofiary – opiera się życie narodu, zdatność zaś do ofiary nie bierze się w narodzie w czasach próby ot tak, ni stąd, ni z owąd, ale naród ujawnia jej tym więcej, im bardziej ćwiczył sprawność do ofiary w czasach zwykłych, normalnych, spokojnych, «przedkryzysowych», «przedwojennych»”.

W 1952 ukończył swoje wielkie dzieło noszące tytuł Planowanie zaludnienia. Self-control, które składało się z ponad 600 stron maszynopisu, a wydania doczekało się dopiero 50 lat później. O tej pracy brat Walentego, abp Kazimierz Majdański, napisał w przedmowie, że „stanowi świadectwo zdolności przewidywania, będącej owocem intensywnych studiów i własnych przemyśleń człowieka głębokiej wiary. Interdyscyplinarna synteza naukowo-publicystyczna pt. Planowanie zaludnienia pozostaje wciąż aktualnym wykładem tez, dotyczących procesów ludnościowych. Stan współczesnej problematyki demograficznej, potwierdza słuszność tez autora, którego nie przerażała wizja przeludnienia świata, lecz wizja odwrotna: wymieranie świata”.

W 1967 roku napisał memoriał pt. O równe prawa dla ludzkości prenatalnej, w którym nawoływał do uznania człowieczeństwa i praw dzieci nienarodzonych. Francuskie tłumaczenie tekstu zostało przekazane w 1971 roku papieżowi Pawłowi VI. W liście adresowanym do kard. Wyszyńskiego kard. J. Villot napisał: „Majdański, pisarz katolicki broni z godną szacunku odwagą praw do życia dla dzieci nienarodzonych, uzasadniając je, (…) w oparciu o naukę Kościoła. Ojciec Święty prosi Cię, abyś zakomunikował autorowi, że żywi głęboką wdzięczność za ofiarowaną mu książkę i że pragnie go utwierdzić we wszystkich poczynaniach, których celem byłoby głoszenie i propagowanie «zdrowej nauki», co stanowi jedno z zadań, jakie z powodzeniem może spełniać apostolat laikatu”.

Publikował też w licznych periodykach. Do 1970 roku ukazało się aż 270 artykułów autorstwa Majdańskiego w 17 pismach. Nie wiadomo, ile tekstów nie ujrzało światła dziennego za sprawą cenzury i w wyniku zawirowań wojennych. W 2008 roku w zbiorze Pielęgnowanie śmiertelności zebrano ok. 100 dotąd niepublikowanych rękopisów Majdańskiego. W tekstach tych opisywał praktyki zabijania noworodków.

Żył tym, o czym mówił

Walenty Majdański zmarł niespodziewanie 10 grudnia 1972 roku i został pochowany na cmentarzu w dzielnicy Wawer. Podczas mszy św. w 20. rocznicę śmierci Walentego jego brat, abp Kazimierz Majdański – założyciel Instytutu Studiów nad Rodziną UKSW w Łomiankach – powiedział w homilii: „Był to człowiek wielkiej dyscypliny wewnętrznej, asceta. Żarliwie się modlił. Był ubogi i chciał być po franciszkańsku ubogi. Umiał pracować, nie znał bezczynności. W późniejszych latach życia żalił się niekiedy, że nie starcza mu czasu na pracę – tak wielu szukało jego rady, pomocy. Miał ogromny wpływ na ludzi, z którymi się spotykał. Autentycznie bowiem żył tym, o czym mówił”.

 Tekst pochodzi z kwartalnika nr 1/2026

 

/ab

CCH 6750 kwadrat

Aleksandra Bilicka

Dziennikarz i kulturoznawca. Redaktor portalu e-civitas.pl, sekretarz redakcji Kwartalnika Civitas Christiana.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#demografia #obrona życia #ochrona życia #Walenty Majdański #pro-life #rodzina #dzieci #dzietność #Humanae Vitae #wielodzietność #aborcja #antykoncepcja #katolicka nauka społeczna #Rycerz Niepokalanej
© Civitas Christiana 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej