Niemczyk: Nota kard. Roche o liturgii

2026/01/15
AdobeStock 1206174800
Fot. AlexanderRuszczynski / Adobe Stock

Ostatnie dni „kato-internetu” są rozgrzane informacją o tajnej nocie liturgicznej kardynała Artura Roche – Prefekta dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Powstało wiele komentarzy objętościowo znacznie szerszych niż sam dokument, który mieści się na półtorej strony A4 (niżej autorskie tłumaczenie tekstu). Oczywiście, na początku warto zaznaczyć, że nie dotyczy on czego innego jak odniesienia do tzw. Mszy Trydenckiej. Pozwolę sobie dołączyć do dyskusji.

Jeśli chodzi o samą strukturę tekstu, jest on bardzo prosty do czytania, niezwykle syntetyczny i klarowny co do treści. Zawiera jedenaście punktów, przy czym dwa z nich to właściwie same cytaty z Desidero desideravi papieża Franciszka, aczkolwiek jeśli chodzi o pozostałe odnośniki, to przepięknie scalają trzy ostatnie pontyfikaty. Oczywiście z wyłączeniem papieża Leona, chociaż skoro owa nota była wręczana na nadzwyczajnym konsystorzu, to raczej za aprobatą Ojca Świętego. Wracając jednak do owej syntetyczności, to naprawdę bardzo ciężko znaleźć coś, co byłoby fikcją pisaną pod tezę i prędzej nadinterpretacji dokona nie autor, a szukający.

Jaka jest główna teza noty? Reforma Kościoła wymaga reformy liturgii. To zdanie sieje postrach, a z drugiej fakt, że kardynał stwierdził, iż zmiany dokonane po SVII są zmianami w organicznej kontynuacji, zakorzenionej w tradycji. Co do pierwszego, jestem również przekonany, że tak właśnie jest, lex orandi i lex credendi ostatecznie zawsze się kończy na lex vivendi. Z kolei co do owej kontynuacji to raczej trzeba patrzeć w kierunku hermeneutyki ciągłości niż rzeczywiście szukać bezpośrednich przełożeń z ksiąg liturgicznych wcześniejszych i aktualnych; ciężko byłoby mówić o reformie, gdyby to były zmiany kosmetyczne. Żeby zrozumieć powyższe trzeba pójść dalej niż lektura pierwszego zdania tekstu, które brzmi: „W życiu Kościoła liturgia zawsze przechodziła reformy”. Zatrzymując się na nim, widząc słowo „reforma” tuż obok „liturgia” można oczywiście zabetonować się w przybytku dotychczasowych rozwiązań, zapominając o dynamizmie świata, a należy raczej zrozumieć, że w Kościele (patrz pkt 6), że są rzeczy zmienne i niezmienne, a te które są możliwe do poruszenia, czasem tego wymagają.

Można się oczywiście spierać na ile liturgia ma przełożenie na naszą codzienność, jak w minionym roku kolekty mszalne wpływały na podejmowane decyzje. No i na tym poziomie ciężko o szczególne wnioski, bo doświadczenie wskazuje raczej, że dość prędko zapominamy przesłanie tych tekstów, nie zmienia to jednak faktu, że zestawienie dwóch skrótów w Internecie – VOM i NOM – powoduje ogromne dyskusje oparte raczej o wrażliwość i zmysłowość, a dopiero z tego punktu na przełożenie odnośnie do życia wiarą. I teraz staje się na poważnym rozdrożu, z pytaniem, czy może obecna msza jest niezrozumiała i potrzebna jest reforma reformy? Otóż… to nie jest jednoznaczne. W październiku byłem na sympozjum dotyczącym osoby Romano Guardiniego (tekst był publikowany na łamach tego portalu) i pozwoliłem sobie wówczas zadać to pytanie. Wniosek był prosty… i tak i nie. Tak, bo należałoby się pochylić nad pewnymi gestami, ale i nie, bo mogą stać się one czytelne pod warunkiem, ze celebrans się przyłoży, będzie uformowany. Na co zresztą wskazuje nota, że należy skupić się na formacji, formacji do mszy obecnej.

Zatem czy jest w niej coś rewolucyjnego, co może rozpalać Internet do czerwoności? Nie. Wystarczy wziąć do ręki i przeczytać, klarownie wykazano jaka jest doktryna Kościoła w tej materii od czasu Soboru Watykańskiego II, a jeśli ktoś ma wątpliwości co do nauczania SVII, to właściwe traci płaszczyznę porozumienia w punkcie wyjścia i wtedy rzeczywiście, jak głoszą nagłówki, dokument jest skandaliczny.

 

LITURGIA
Kard. Artur Roche

  1. W życiu Kościoła liturgia zawsze przechodziła reformy. Od Didache do Tradycji Apostolskiej; od używania greki do łaciny; od Libelli Precum do Sakramentarza i Księgi Święceń; od Pontyfikałów do reform frankijsko-germańskich; od Liturgia secundum usum curiae do reformy trydenckiej; od częściowych reform potrydenckich do generalnej reformy Soboru Watykańskiego II. Historia liturgii, możemy powiedzieć, jest historią kontynuacji reform w procesie organicznego rozwoju.
  2. Święty Pius V, w obliczu reformy ksiąg liturgicznych, przestrzegając wskazań Soboru Trydenckiego (Sesja XXV, rozdz. XXI), był natchniony wolą zachowania jedności Kościoła. W bulli Quo primum w której to promulgował Mszał Rzymski, stwierdza, że „W Kościele Pana jest tylko jedna droga recytacji psalmów, więc powinien być tylko jeden ryt do celebracji mszy”.
  3. Potrzeba reformy liturgii jest mocno powiązana z elementami rytuału, przez który mamy udział w paschalnym misterium: ryt jest w sobie scharakteryzowany przez elementy kultury, które zmieniają się w czasie i przestrzeni.
  4. Poza tym, ponieważ „Tradycja nie jest przekazem rzeczy i słów, kolekcją rzeczy martwych”, ale „żyjącą rzeką prowadzącą nas do źródeł, żyjącą rzeką w której źródła są zawsze obecne”. (Benedykt XVI, Audiencja Generalne 26.04.2006), możemy z pewnością stwierdzić, że reforma liturgii, której pragnął Sobór Watykański II, nie jest jedynie w pełni syntonii z prawdziwym rozumieniem Tradycji, ale jest kontynuacją jedynej drogi stania się służebną wobec Tradycji, ponieważ ostatecznie jest wspaniałą rzeką, która prowadzi nas do bram wieczności.
  5. W dynamicznej wizji, „utrzymania solidnej Tradycji” i „otwarcia drogi słusznego rozwoju” (SC 23), nie można tego rozumieć jako dwóch osobnych ścieżek działania: bez „słusznego rozwoju” Tradycja zredukowałaby się do „kolekcji martwych rzeczy” nie zawsze w pełni zdrowych; bez „dźwięku Tradycji” rozwój ryzykuje stanie się patologicznym poszukiwaniem nowinek, który nie jest w stanie dać życia, jak rzeka której bieg byłby odseparowany od jej źródeł.
  6. W dyskursie uczestników plenarnego zebrania Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów (8.02.2024) Papież Franciszek wyraził, że: „Sześćdziesiąt lat od promulgacji Sacrosanctum Concilium, wobec słów które czytamy w jej wprowadzeniu, gdzie Ojcowie zadeklarowali cel Soboru, nie napawa nas entuzjazm. Są to wskazania, które precyzyjnie opisują pragnienia reformy Kościoła w jego fundamentalnych wymiarach: uczynić życie chrześcijańskie tak, by pobożnie wzrastało bardziej i bardziej dzień po dniu; zaadaptować bardziej odpowiednio do potrzeb naszych własnych czasów te instytucje, których treść da się zmienić; pielęgnować wszystko cokolwiek promuje jedność miedzy wszystkimi wierzącymi w Chrystusa; ożywić to, co służy do wzywania całego łona Kościoła. Jest to zadanie odnowy duchowej, pastoralnej, ekumenicznej i misyjnej. I żeby to osiągnąć, Ojcowie Soboru wiedzieli gdzie zacząć, wiedzieli, że są szczególnie przekonywujące powody do podjęcia reformy i promocji liturgii. Można tak to ująć: bez reformy liturgii, nie ma reformy Kościoła”.
  7. Reforma liturgiczna była opracowana na podstawie „właściwego teologicznie, historycznie i pastoralnie procesu” (SC23). Jej celem było uczynienie bardziej konkretnym udział w celebracji misterium Paschalnego dla odnowy Kościoła, Ludu Bożego, Mistycznego Ciała Chrystusa. (LG Rdz. I-III), doskonaląc wiernych w jedności z Bogiem i sobą wzajemnie (S.C. 48). Jedynie ze zbawczego doświadczenia celebracji Wielkiej Nocy, Kościół na nowo odkrywa i na nowo zyskuje mandat misyjny Zmartwychwstałego Pana (Mt 28,19-20), stając się w świecie rozdartym niezgodą, zaczynem jedności.
  8. Powinniśmy również rozpoznać to, że aplikacja reformy cierpiała i wciąż cierpi z powodu braku formacji, szczególnie adresuje się to, aby zacząć od seminariów, aby „wprowadzić w życie taki rodzaj formacji pobożności i posługi, który swoje życie i źródło będzie miał w liturgii”.
  9. Prymarnego dobra jedności Kościoła nie osiąga się przez zamrożenie podziałów, ale w odkryciu siebie w dzieleniu się tym czego nie można nie dzielić, tak jak to ujął Papież Franciszek w Desidero desideravi 61: „Jesteśmy nieustannie wzywani do ponownego odkrycia bogactwa ogólnych zasad zawartych w pierwszych punktach Konstytucji o liturgii, rozumiejąc wewnętrzną więź między pierwszą z soborowych konstytucji a wszystkimi pozostałymi. Dlatego nie możemy wrócić do tej formy obrzędowej, wobec której Ojcowie soborowi, cum Petro i sub Petro, poczuli potrzebę zreformowania, zatwierdzając pod kierownictwem Ducha Świętego i zgodnie ze swoim sumieniem pasterzy, zasady, z których zrodziła się reforma. Święci Papieże Paweł VI i Jan Paweł II, zatwierdzając zreformowane księgi liturgiczne ex decreto Sacrosancti Œcumenici Concilii Vaticani II, zagwarantowali wierność reformy wobec Soboru. Dlatego napisałem Traditionis custodes, aby Kościół mógł wznieść w różnorodności języków jedną i identyczną modlitwę, zdolną wyrazić jego jedność. O tę jedność, jak już pisałem, mi chodzi, aby była przywrócona w całym Kościele Rytu Rzymskiego”.
  10. W zgodzie na używanie ksiąg liturgicznych, które Sobór starał się zreformować, od Jana Pawła II do Papieża Franciszka, nie było w żadnej mierze przewidziane popieranie ich używania. Papież Franciszek, udzielając zgody, zgodnie z Traditionis Custodes, na użycie Mszału Rzymskiego z 1962 roku, zaznaczył drogę jedności w użyciu ksiąg liturgicznych promulgowanych przez świętego Papieża Pawła VI i Jana Pawła II, w zgodności z postanowieniami Drugiego Soboru Watykańskiego, jako jedyny wyraz zasady lex ornadi Rytu Rzymskiego.
  11. Papież Franciszek podsumował powody jak poniżej (Desidero desideravi 31): „Jeśli liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem źródłem, z którego wypływa cała jego moc (Konstytucja o liturgii, nr 10), to dobrze rozumiemy, o co chodzi w kwestii liturgicznej. Banalne byłoby odczytanie napięć, niestety obecnych w odniesieniu do celebracji, jako prostej rozbieżności między różnymi wrażliwościami wobec formy obrzędowej. Problem jest przede wszystkim eklezjologiczny. Nie widzę, jak można mówić, że uznaje się ważność Soboru – choć jestem trochę zaskoczony, że katolik może zakładać, że nie – i nie przyjmować reformy liturgicznej zrodzonej przez Konstytucję o liturgii, która wyraża rzeczywistość liturgii w intymnym związku z wizją Kościoła opisaną w sposób godny podziwu przez Konstytucję dogmatyczną o Kościele”.

 

/mdk

 

 

Krzysztof Niemczyk v2

Krzysztof Niemczyk

Finalista Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej. Członek Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana". Kleryk seminarium we Wrocławiu.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#kard. Artur Roche #nota o liturgii #ryt rzymski #Msza Trydencka #Msza Święta #Desidero desideravi #Sobór Watykański II #reforma Kościoła #reforma liturgii
© Civitas Christiana 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej