Trudno uznać prezydenta Donalda Trumpa za konserwatystę. Podczas drugiej kadencji udało mu się już jednak zagwarantować prawo uczniów i nauczycieli do modlitwy w szkołach, upomnieć o prawa prześladowanych na świecie chrześcijan oraz ograniczyć dyskryminacyjne praktyki „różnorodności”. Prezydent nie wstydzi się też publicznej modlitwy w Gabinecie Owalnym.
Ojcowie Założyciele zbudowali Stany Zjednoczone na wartościach judeochrześcijańskich. Donald Trump w styczniu 2025 roku złożył przysięgę na dwóch Bibliach jednocześnie. Jedną z nich była Biblia Lincolna – pierwszy republikański prezydent USA korzystał z niej w roku 1861. Drugą zaś Trumpowi podarowała jego matka w 1955. Podobnie jak podczas inauguracji w roku 2017 prezydent wspierany był przez katolickiego arcybiskupa Nowego Jorku, kardynała Timothy’ego Dolana. Za Trumpa modlili się przedstawiciele różnych wyznań: wśród nich rabin Marvin Hier, założyciel Centrum Szymona Wiesenthala, a także przedstawiciele muzułmanów oraz sikhów.
Ameryka się modli
Nie był to odosobniony przypadek. W lutym 2025 roku prezydent Trump rozpoczął od modlitwy pierwsze oficjalne posiedzenie swojego gabinetu. W drugim roku prezydentury nadal znajduje czas na publiczne podkreślanie wiary w Boga. 5 marca 2026 zastępca szefa sztabu Białego Domu Dan Scavino opublikował na platformie X nagranie wraz z krótkim komentarzem „Boże błogosław USA!”. Przedstawia ono przywódcę USA modlącego się w Gabinecie Owalnym wraz z grupą otaczających go pastorów z całej Ameryki. Na krótkim filmie widać, jak pastor Tom Mullins z Florydy odczytuje słowa modlitwy: „Ojcze, modlimy się do Ciebie o to, abyś nadal dawał naszemu prezydentowi siłę, której potrzebuje do tego, aby prowadzić nasz wielki naród, gdy dążymy do bycia jednym narodem w imię jedynego Boga, z wolnością i sprawiedliwością dla wszystkich. Modlimy się o Twoje błogosławieństwo dla niego w imię Jezusa”. „Osobliwa scena w Białym Domu” – skomentował nagranie Onet, „Kuriozalne sceny w Gabinecie Owalnym. Pastorzy MAGA modlili się za Trumpa” – pisała Wirtualna Polska.
Prezydent jest przyzwyczajony do głosów krytyki z tego powodu. 8 września 2025 w przemówieniu wygłoszonym w Muzeum Biblii otwarcie podkreślał znaczenie wiary w tożsamości Ameryki i zadeklarował niezachwianą wolę obrony przez swoją administrację wartości opartych na wierze: „Kiedy wiara słabnie, nasz kraj zdaje się słabnąć. Kiedy wiara się wzmacnia… Ameryce przydarzają się dobre rzeczy. To niesamowite, jak to działa. Pod tymi rządami bronimy więc naszych praw i przywracamy naszą tożsamość jako naród pod Bogiem. Jesteśmy Jednym Narodem pod Bogiem – i zawsze będziemy” – podkreślał Donald Trump. Tego dnia prezydent zainaugurował akcję „Ameryka się modli” („America Prays”), w ramach której apelował do Amerykanów o zjednoczenie się w modlitwie o siłę, pokój i dobrobyt kraju w obliczu obchodzonej w 2026 roku 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości. Biały Dom ogłosił zaś na swojej oficjalnej stronie listę „100 największych zwycięstw prezydenta Trumpa dla ludzi wiary”.
W lutym 2026 prezydencka administracja, zgodnie z obietnicą, zagwarantowała prawo do modlitwy amerykańskich uczniów i nauczycieli. „Departament Edukacji oficjalnie wydał dziś nowe wytyczne, mające na celu ochronę prawa do modlitwy w naszych szkołach publicznych” – oznajmił Trump podczas 74. dorocznego krajowego śniadania modlitewnego (5 lutego wzięło w nim udział 3,5 tys. uczestników z niemal 140 krajów). Prezydent przyznał, że wie, iż naraża się na pozew ze strony opozycyjnej Partii Demokratycznej – przeciwnicy modlitwy w szkołach publicznych od dekad przekonują, że narusza ona konstytucyjną zasadę rozdziału Kościoła od państwa – ale i tak zdecydował się na zmianę wytycznych. Zgodnie z nimi uczniowie i nauczyciele mogą modlić się w szkole, o ile nie zakłóca to spokoju innych uczniów ani zajęć szkolnych i nikogo nie zmusza się do modlitwy. Nauczyciele i personel szkoły mogą zaś modlić się w szkole, o ile nie robią tego w ramach obowiązków zawodowych i nie wymagają udziału od uczniów – choć dopuszczalna jest modlitwa z uczniami, którzy wyrażą taką chęć.
Odejście od gender
Jeszcze podczas kampanii wyborczej Donald Trump wiele uwagi poświęcał kwestiom gender i tzw. transpłciowości, zwracając uwagę m.in. na to, że transpłciowi sportowcy zyskują niesprawiedliwą przewagę nad swoimi konkurentami. Republikański kandydat obiecał też amerykańskim konserwatystom „ocalenie słabnącej chrześcijańskiej Ameryki”.
Trump wie, że zwyciężył dzięki poparciu większości protestantów i katolików. Już pierwszego dnia po oficjalnym powrocie do Białego Domu rozpoczął więc walkę z „antychrześcijańskimi uprzedzeniami w debacie publicznej” i utworzył w Białym Domu Biuro Wiary. Podpisał też rozporządzenie pt. „Obrona kobiet przed ekstremizmem ideologii gender i przywrócenie biologicznej prawdy w rządzie federalnym”. Stanowi ono wprost, że płeć jest „niezmiennym faktem biologicznym”. Nowa amerykańska administracja wycofała się z przepisów, które liberalizowały zasady dotyczące określania płci w państwowych dokumentach – od 2022 roku Amerykanie mogli wybrać, czy w paszporcie chcą być oznaczeni jako osoby płci męskiej, żeńskiej czy X (innej). Wybór nie musiał być zgodny z innymi dokumentami i aby zmienić płeć w paszporcie, nie trzeba było dostarczać urzędnikom dokumentacji medycznej.
Za rządów Donalda Trumpa znów oficjalnie uznawane są tylko dwie płcie, które zostały określone jako „niezmienialne i zakorzenione w fundamentalnej oraz bezdyskusyjnej rzeczywistości”. Rozporządzenie miało wymiar nie tylko ideologiczny, ale również praktyczny: nałożyło bowiem obowiązek na wszystkie agencje federalne zajmujące się więzieniami czy ośrodkami dla migrantów, aby dokonywać podziału osób według ich płci biologicznej, a nie deklarowanej.
Jeszcze w styczniu 2025 roku Biały Dom polecił agencjom federalnym usunięcie zaimków neutralnych płciowo z podpisów w służbowych e-mailach. Dzięki temu znów bez narażania się na konsekwencje służbowe amerykańscy urzędnicy i nauczyciele mogą używać takich określeń jak „kobieta”, „mężczyzna”, „matka” czy „ojciec” (za poprzedniej administracji zalecano używanie zaimków neutralnych płciowo, takich jak „oni/ich”, z ang. „they/them”).
Kontrrewolucja w armii
Administracja Donalda Trumpa, zgodnie z przedwyborczymi obietnicami, skończyła również z polityką różnorodności, równości i inkluzywności (z ang. Diversity, Equity and Inclusion – DEI) w agencjach federalnych oraz w armii. Biały Dom uznał bowiem, że programy DEI pod płaszczykiem politycznej poprawności naruszają federalne prawa antydyskryminacyjne, faworyzując kryteria oparte na podstawie płci, rasy, pochodzenia etnicznego czy orientacji seksualnej. W praktyce prowadziło to do faworyzowania kandydatów na podstawie tożsamości, a nie kompetencji czy doświadczenia.
Administracja nowego prezydenta cofnęła m.in. rozporządzenie, które wymagało od prywatnych przedsiębiorstw wdrażania programów „działań afirmatywnych”. Zmiana podejścia Waszyngtonu do polityki gender wpłynęła na ograniczenie lub likwidację programów DEI przez amerykańskie korporacje, w tym największe spółki. Wśród firm, które zdecydowały się na ich zakończenie lub ograniczenie, byli m.in. tacy giganci jak Meta, Amazon, Walmart, McDonald’s, operator telefonii komórkowej AT&T czy bank inwestycyjny Goldman Sachs. „Zakończyliśmy tyranię tzw. polityki różnorodności, równości i inkluzywności w całym rządzie federalnym, a także w sektorze prywatnym i wojsku. A nasz kraj nie będzie już «przebudzony»” – oznajmił Donald Trump w marcu 2025 roku.
Nowy szef Departamentu Obrony Pete Hegseth w 2025 ogłosił, że w wojsku zakończyła się era poprawności politycznej, lewicowych ideologii i „facetów w sukienkach”. Osoby transpłciowe znów nie mogą oficjalnie służyć w amerykańskiej armii, która – według nowych wytycznych – ma się koncentrować na walce i zwycięstwie, a nie na promowaniu ideologii „woke”. Zamiast programów służących rozwojowi wrażliwości kulturowej i dumy z tożsamości i różnorodności, nowe władze wprowadziły więcej treningów fizycznych i zajęć służących rozwijaniu zdolności bojowej. Z programów poświęconych DEI zgodziła się również zrezygnować organizacja harcerska Scouting America, która przez ostatnie lata podjęła wiele kroków zgodnych z ideologią „woke” i od 2017 przyjmuje nie tylko dorosłych homoseksualistów, ale również osoby transpłciowe. Harcerze mają być ponownie dzieleni na grupy ze względu na płeć biologiczną, a nie deklarowaną tożsamość płciową.
W obronie prześladowanych chrześcijan
Prezydent USA jeszcze w pierwszym roku swej drugiej kadencji publicznie stanął w obronie prześladowanych na świecie chrześcijan, wyrażając „głęboki niepokój poziomem przemocy wobec chrześcijan i członków innych grup w Nigerii”. I to zaledwie kilka dni po tym, jak członkowie odbywającej się 30 października konferencji CPAC (konserwatywnych aktywistów i polityków amerykańskich) wezwali władze do podjęcia działań wzywających do zakończenia prześladowań. „W Nigerii zabijają rekordową liczbę chrześcijan. W innych krajach afrykańskich sytuacja również jest bardzo zła. Nie pozwolimy, aby tak się działo” – oznajmił na początku listopada Donald Trump. Prezydent nie ograniczył się do wypowiedzenia dyplomatycznej formułki, ale nie wykluczył zbrojnej interwencji w Nigerii, jeśli kraj nadal będzie pozwalał na mordowanie chrześcijan przez dżihadystyczne bojówki (szacuje się, że tylko w 2024 roku zabito tam ponad 3 tys. chrześcijan). Pod koniec grudnia 2025 siły zbrojne USA – we współpracy z nigeryjskimi władzami – uderzyły zbrojnie na bojowników Państwa Islamskiego. „Wcześniej ostrzegałem tych terrorystów, że jeśli nie zaprzestaną rzezi chrześcijan, czeka ich piekło i tak też się stało” – ogłosił Trump na oficjalnej stronie Białego Domu.
W październiku 2025 Departament Stanu oficjalnie zażądał od Chin uwolnienia pastora „Ezry” Jin Mingri, który został zatrzymany wraz z innymi członkami największych kościołów podziemnych. Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio wezwał wówczas chińskie władze „do umożliwienia wszystkim osobom wierzącym, w tym członkom kościołów domowych, angażowania się w działalność religijną bez obawy przed represjami”.
Rozczarowani Trumpem
Gospodarz Białego Domu ma na koncie również wiele decyzji, które budzą jawny sprzeciw wyborców. Według sondaży w marcu 2026 roku większość Amerykanów (ok. 56% ankietowanych) była niezadowolona ze sposobu sprawowania władzy przez Donalda Trumpa. Odsetek zadowolonych z rządów prezydenta wahał się od 41% do 43%. Wielu członków ruchu MAGA jawnie wyraża rozczarowanie jego rządami, m.in. z powodu niewyjaśnionej do końca kwestii oskarżeń związanych z domniemanymi kontaktami prezydenta ze skazanym pedofilem Jeffreyem Epsteinem, a także zaangażowania militarnego USA w operację wojskową w Wenezueli i w wojnę z Iranem. Według sondażu przeprowadzonego przez Pew Research Center aż 46% ankietowanych katolików wyraziło „bardzo mocną” dezaprobatę wobec Trumpa, a 13% „niezbyt stanowczą” dezaprobatę. Tylko 29% katolików „bardzo zdecydowanie” poparło prezydenta, podczas gdy 10% wyraziło umiarkowaną aprobatę wobec jego rządów. Powodów rozczarowania jest wiele: rekordowa liczba wykonanych w 2025 roku egzekucji, brutalność służb imigracyjnych ICE, które doprowadziły do deportacji ponad 600 tys. osób, obcięcie finansowania wielu organizacji charytatywnych.
Papież Leon XIV wielokrotnie upominał prezydenta, m.in. za próby osłabienia współpracy między Europą a USA. Leon XIV odmówił także dołączenia do Rady Pokoju Donalda Trumpa, a wcześniej wezwał do „głębokiej refleksji”, czy brutalna antyimigracyjna polityka pozostaje w zgodzie z nauczaniem Kościoła katolickiego. Skrytykował także coraz powszechniejsze stosowanie kary śmierci.
Mimo wielu poważnych wad Trumpa, w czasach globalnego kryzysu przynajmniej próbuje on bronić chrześcijańskich wartości. Efekt? Opublikowane w styczniu 2026 roku wyniki badania Religious Freedom Index, prowadzonego przez Becket Fund, pokazują, że katolicy w USA czuli się w 2025 bardziej akceptowani jako osoby wierzące (wzrost do 59% z 54% w 2024 roku). Rośnie również akceptacja dla publicznego wyrażania wiary, zwłaszcza wśród Amerykanów z pokolenia Z (w tej grupie aż 60% popiera już wolność wyrażania i dzielenia się przekonaniami religijnymi).
Tekst pochodzi z kwartalnika "Civitas Christiana" nr 2/2026
/mdk