Od trzynastu lat zauważam dziwną prawidłowość. Kiedy zbliżają się wybory, Opatrzność zsyła na nas powódź. W 1997 roku spłynął rząd Cimoszewicza, w 2001 roku Buzka. Nie chcę przewidywać przyszłości, ale wydaje mi się, że data obecnej powodzi nie jest przyp…