Brutalny, ale energiczny? | "Orlęta. Grodno '39"

2022/08/31
orleta
Fot. "Orlęta. Grodno '39" | TVP Dystrybucja

Musiało minąć kilka dni od momentu, w którym miałam okazję obejrzeć film "Orlęta. Grodno '39". Z zasady staram się nie pisać takich tekstów "na gorąco", ponieważ często zdarza się, że dopiero po jakimś czasie moje spojrzenie na kwestie przedstawione w produkcjach tego typu zaczyna się wyrabiać. Podobnie było i w tym przypadku.

Spojrzenie z perspektywy dwunastoletniego Leosia - czyli z perspektywy dziecka, jest dość powszechnie stosowanym, w środowisku filmowym, chwytem. Jest to zabieg pozornie ryzykowny, a jednak bardzo bezpieczny. Kogo nie poruszy dramat wojny widziany z perspektywy dziecka? Chyba nie ma takiej osoby. Stosowanie takiego punktu wyjściowego dla całej historii, w innych produkcjach, służyłoby zapewne ukryciu wad, jakie posiadał materiał filmowy. 

Orlęta. Grodno '39 to film o sytuacji mieszkańców Grodna - Polaków i Żydów, którzy niejednokrotnie za cenę życia stawali w obronie Polski - swojego miejsca na ziemi. Ukazuje on sytuacje i zachowania powszechnie obecne w tamtym okresie na ziemiach polskich. Niemieckie naloty, kacapskie wojsko - prymitywni gwałciciele mordujący cywilów, a także wiele innych zdarzeń wpływających na widza i odbiór prezentowanej w filmie treści, to właśnie skrócony opis budowy Orląt.

Bez mrugnięcia okiem mogę powiedzieć, że film zawiera wszystkie elementy współczesnego kina wojennego. W pewnych momentach jest brutalny, ale jednocześnie energiczny. Widz, w trakcie seansu, nie zaznaje wielu momentów stagnacji emocjonalnej. Jest kilka kwestii, w stosunku do których można wystąpić z krytyką.

Główny bohater filmu - Leoś Rotman [Feliks Matecki], ma dwanaście lat, jest uczniem szkoły podstawowej, ale przede wszystkim jest Żydem. Fakt ten nie ułatwia mu życia. Chłopiec całym sobą zaczytuje się w powieści Henryka Sienkiewicza Krzyżacy, by później w turnieju rycerskim - walka na "miecze", zawalczyć o rolę Zbyszka z Bogdańca. Niestety, wypadek i długa rekonwalescencja pozbawiają go możliwości odegrania wymarzonej roli w szkolnym przedstawieniu, u boku Eweliny [Almira Nawrot] - córki polskiego oficera [Antoni Pawlicki]. W trakcie roku szkolnego Leon zapragnął wstąpić w szeregi polskich harcerzy, niestety, przez wzgląd na aresztowanie brata Jakuba [Filip Gurłacz] musi zmierzyć się ze stereotypami, które są nieodłączną częścią codzienności multikulturowego Grodna, a także skrajnego antysemityzmu ONRu.

Po wybuchu wojny, Leoś wraz z Tadkiem, kolegą ze szkoły postanawiają wspomóc walczące wojsko polskie. Udają się w podróż, która zmienia wszystko. Zawróceni przez ojca Eweliny wracają do otoczonego ze wszystkich stron Grodna, by tam stawić czoła agresorowi. Heroiczna obrona miasta trwała dwa dni, w trakcie których Leon staje do obrony grodzieńskiej barykady przed sowietami, a jego brat kroczy z nimi ramię w ramię i strzela do polskich żołnierzy. 

Łukaszewicz nie pokusił się o stworzenie bardziej skomplikowanego tła całej opowieści. Rozpoczął wiele wątków, które w pewnym momencie zostają zapomniane, a szkoda. Kilka z nich powinno być dłużej pociągniętych. Mam tu na myśli rozejście się dróg obu braci, po aresztowaniu Jakuba lub tuż po jego powrocie do Grodna. Niby widz wie, że Jakub zostaje wywieziony do Wronek, ale akcja filmu jest tu tak niejasna, że nikt nie wie, ile czasu go nie było, w jaki sposób uciekł i dotarł do domu, co działo się po jego powrocie. Podobnie z wątkiem społeczności żydowskiej. Będąc w trakcie lektury filmu dowiadujemy się o dwóch tendencjach panujących w tej grupie - pierwsza dotyczy poglądów komunistycznych reprezentowanych przez entuzjastów agresji sowieckiej, druga pokazuje mniejszość, która za cenę własnego życia staje do obrony atakowanej Polski. 

W filmie zobaczymy kilku bardzo intrygujących aktorów [Bartłomiej Topa,  Antoni Pawlicki, Leszek Lichota, Andrzej Mastalerz czy Łukasz Lewandowski] w epizodycznych rolach. Jedynie postać Grota grana przez Topę została w pełni wykorzystana, by pokazać bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy nawet w krytycznych sytuacjach starali się dawać z siebie ponad sto procent. 

Orlęta. Grodno '39 jest, bez wątpienia, ukazaniem wojny bez cenzury. Ludzie byli wtedy brutalnie mordowani, co nie zostało pominięte. Film prezentuje realne trudności mieszkańców Grodna wynikające nie tylko z ich pochodzenia, ale także z sytuacji, w jakiej się znaleźli.

O treści produkcji mogłabym pisać wiele, ale czy zachęci to kogoś do tego, by wybrać się do kina akurat na ten film? Raczej wątpię, dlatego w tym miejscu zrobię kropkę i zaproszę do obejrzenia filmu Orlęta. Grodno '39, by każdy mógł wyrobić sobie własną opinię na temat historii, jaka została w nim zaprezentowana.

Orlęta. Grodno '39reż. Krzysztof Łukaszewicz, Polska 2022, dystrybutor: TVP, premiera kinowa 9 września 2022 roku.

/em

2 Ewa Makowska 2

Ewa Makowska

Miłośniczka dobrej literatury oraz produkcji filmowych. Działaczka społeczna. Grafik i inicjatorka wydarzeń kulturalno-religijnych.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#recenzja #Ewa Makowska #film Orlęta. Grodno '39 #Orlęta Grodno 39 #II wojna światowa #Sowieci
© Civitas Christiana 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej