Dawid Kostecki: Prawo w dobie koronawirusa – porażka rozumu czy zwycięstwo strachu?

2021/4/9
34
Źródło: Adobe Stock

Spór o istotę prawa wywodzi się jeszcze ze starożytności i znajduje swoje początki w dramacie Antygona Sofoklesa. Tytułowa bohaterka dramatu lekceważy nakaz króla Kreona w sprawie pochówku swojego brata Polinika, poległego w wojnie domowej pod Tebami. Antygona postępuje w zgodzie ze swoim sumieniem (prawo naturalne), zaś wbrew rozkazom monarchy (prawo stanowione, pozytywne).

Wydaje się, że esencja prawa naturalnego w sposób najdoskonalszy została oddana przez św. Tomasza z Akwinu, który konstatował, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zatem, prawo naturalne to uczestnictwo prawa wiecznego w prawie rozumnym. Z kolei prawo stanowione w klasycznym Tomaszowym ujęciu to: ,,Rozporządzenie rozumu ustanowione ze względu na dobro wspólne i ogłoszone przez tego, kto ma powierzoną sobie pieczę nad społecznością”. Chociaż od rozważań Akwinaty upłynęło ponad 700 lat, dewiza ,,dobro należy czynić, a zła unikać” pozostaje nadal aktualna.

Ta krótka i niepełna historia rozwoju prawa naturalnego to tylko preludium do dyskursu na temat roli prawa naturalnego w XXI wieku. Współczesny postęp naukowy, dynamika rozwoju cyfrowego, powszechny dostęp do mediów, w tym mediów społecznościowych, sprawiają, że prawo naturalne dla przeciętnego odbiorcy zdaje się być zbędnym balastem albo archaizmem pochodzącym z przywołanej już literatury klasycznej.

Otóż, Szanowni Państwo, nic bardziej mylnego. W dobie Covid-19 zapomnieliśmy o tym, jak tworzyć dobre prawo oraz o jakie rudymenta go oprzeć?

Wystarczy przypomnieć tylko wydarzenia sprzed prawie roku. Zamknięcie lasów oraz wszelkich terenów zielonych wydane rozporządzeniem sic! W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż. Kwestia miejsc, w których obywatele powinni nosić maseczki również ulegała licznym zmianom i modyfikacjom. Ta nadmierna jurydyzacja życia społecznego oraz zjawisko deflacji prawa sprawiły, że przestało ono być miarodajnym drogowskazem postępowania dla obywateli. Można powiedzieć, że pandemia wyzwoliła w nas wszystkich nieprawdopodobne pokłady strachu, których konsekwencją był deficyt i porażka rozumu.

Prawo naturalne to nie jest tylko pojęcie abstrakcyjne – rozporządzenie rozumu. Doświadczenie totalitaryzmów XX wieku sprawiło, że prawo naturalne zostało wyartykułowane w postaci Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (1948). Stąd przekonanie, że współcześnie spisanym obrazem prawa naturalnego są prawa człowieka.

To właśnie one jako pierwsze stały się przedmiotem pandemicznych ograniczeń. O ile godność człowieka stanowi wartość ponadkonstytucyjną (jest przyrodzona i niezbywalna – przyp. red.) i nie może podlegać ważeniu czy limitacji jako rudymentarne prawo człowieka, o tyle wolność osobista zaliczana do I generacji praw człowieka w ostatnim czasie podlegała licznym formom ograniczenia. Niejednokrotnie kolektywne, zbiorowe prawa zaliczane do IV generacji (prawa mniejszości seksualnych) zyskały szerszą ochronę prawną i aprobatę społeczną, aniżeli prawa I generacji.

Ten przewrót kopernikański w sposobie myślenia o prawach człowieka dotyczy również wolności osobistej. Swoista zmiana paradygmatów myślenia świadczy o bankructwie myśli prawniczej, która zwykła rozpatrywać prawo według kantowskiego rozgraniczenia Sein – jak jest oraz Sollen – jak być powinno.

Jedną z najbardziej rygorystycznych form ograniczenia wolności osobistej było czasowe ograniczenie sposobu przemieszczania się, potocznie, określane zakazem wychodzenia z domu. Rzeczywiście ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w art. 46 ust. 4 dopuszcza czasowe ograniczenie sposobu przemieszczania się. Dokonując wykładni językowej przepisu należy stwierdzić, że na podstawie wskazanej delegacji ustawowej można wprowadzić ograniczenie przemieszczanie się określonym środkiem transportu (samochodem, pieszo, koleją), nie zaś zupełne pozbawienie obywateli możliwości wychodzenia z domu.

Widoczny brak precyzji w formułowaniu postulatów przez prawodawcę to bolączka całego systemu prawa powstałego w dobie pandemii. Tymczasem na podstawie przytoczonej ustawy wydane zostaje rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w którym to zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczenia się. To rażąca sprzeczność.

Wprowadzenie tak daleko idącego ograniczenia konstytucyjnego jak prawo do swobodnego poruszania się, w stanie formalnego nieobowiązywania żadnego ze stanów nadzwyczajnych, nieuchronnie prowadzi do powstania szeregu wątpliwości, co do konstytucyjności komentowanego przepisu i możliwości stosowania sankcji za jego naruszenie.

Kolejną ilustracją obrazującą uwarunkowania pandemiczne jest warunkowe zwolnienie z zakazu przemieszczenia się w wypadku zaspokajania drobnych bieżących potrzeb życia codziennego. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii  nie wskazuje, jak definiować niezbędne potrzeby związane z bieżącymi sprawami życia codziennego. Czy jest to np. zakup produktów spożywczych? Dla seniora z pewnością tak. Nie można jednak wykluczyć, że w obliczu upowszechnienia się zakupów on-line wyjście po produkty spożywcze nie będzie interpretowane przez organy stosujące prawo jako spełniające przesłankę „niezbędności”. Przykłady można by mnożyć, jednak nie o to chodzi. Prawodawca w obronie zdrowia publicznego zatracił „zdrowy rozsądek”, którego filarem od zawsze było prawo naturalne.

Z jednej strony, dynamizm rozprzestrzeniania się choroby wymaga co najmniej równie dynamicznych działań władzy publicznej, zaś wzgląd na zdrowie obywateli determinuje podejmowanie stanowczych i skutecznych kroków, z drugiej jednak strony należy pamiętać, że nie wolno tworzyć prawa niejasnego i wewnętrznie sprzecznego. Łatwo to powiedzieć, z bogatym rocznym bagażem doświadczeń walki z pandemią – zdecydowanie trudniej realizować w praktyce.

Rekapitulując, wydaje się, że nie ma przeszkód do formułowania przez przedstawicieli władzy wykonawczej niewiążących zaleceń, co do sposobu postępowania w związku z panującą pandemią, które to zalecenia w sensie prawnym wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich. Odwołanie do ogólnorozumianej solidarności społecznej daje podstawę do przyjęcia moralnego, względnie etycznego, obowiązku podporządkowania się tym zaleceniom.

Jednakże nadanie im rangi normy prawa powszechnie obowiązującego, obarczonego sankcjami, wymaga przestrzegania określonych prawem procedur stanowienia takiego typu prawa. Siła prawa naturalnego tkwi w jego uniwersalności, a zarazem niedookreśloności, gdyż to rolą rozumu jest zdefiniowanie czy dane prawo jest racjonalne, słuszne, czy sprawiedliwe? Zdaje się jednak, że prawodawca w natłoku obowiązków zapominał o treści łacińskiej paremii: Hominum causa omne ius constitutum est – ,,Wszelkie prawo winno być stanowione ze względu na człowieka”.

Z wolnością jest trochę tak jak ze szczęściem. Istnieje kilka definicji tego zjawiska. A do tych słownikowych określeń dochodzi jeszcze jedna. Percepcja wolności w danym narodzie, jej granice i zakres. W szerszym kontekście pandemia uwidoczniła kryzys cywilizacji łacińskiej, która zamiast sięgnąć do swoich korzeni – ducha arystotelesowsko-tomistycznego, postanowiła objąć obywatela krępującym gorsetem nakazów i zakazów. Dlatego receptą na zjawisko deflacji prawa jest podporządkowanie prawa wartościom (dobro, prawda, sprawiedliwość czy piękno), które od tysięcy lat ukazują swoje walory i mimo nieustającej krytyki pozostają wykładnikiem sensu ludzkiej egzystencji. To ważna przestroga dla wszystkich uczestniczących w procesie stanowienia prawa.

/mg

Kostecki Dawid

Dawid Kostecki

Doktor prawa KUL, magister historii KUL, absolwent podyplomowych studiów menadżerskich Executive Master Business of Administration oraz Doctor Business of Administration na Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#prawo #koronawirus #pandemia #COVID #wolność #konstytucja
© Civitas Christiana 2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej